fot. PAP/EPA

Liga Mistrzów. Ogromne emocje i grad goli w Rzymie, Liverpool w finale!

Liverpool FC awansował do finału piłkarskiej Ligi Mistrzów. Podopieczni Juergena Kloppa obronili trzybramkową zaliczkę sprzed tygodnia i mimo wyjazdowej porażki z AS Roma 2:4, zagrają 26 maja w Kijowie z Realem Madryt.


Roma musiała zdobyć co najmniej trzy gole więcej od rywali, by myśleć o finale Champions League. W dwumeczu z FC Barcelona ekipa z Wiecznego Miasta pokazała, że nie ma dla niej misji niemożliwej do wykonania. Liverpool z kolei, doświadczony konfrontacją z Manchesterem City, dobrze wiedział, jak bronić wywalczonej w pierwszym spotkaniu przewagi.

Od początku mecz stał na bardzo dobrym poziomie. Akcje toczyły się w szybkim tempie, a po niespełna dziewięciu minutach padła pierwsza bramka. Po błędzie Radji Nainggolana piłkę przejął Roberto Firmino. Brazylijczyk długim podaniem uruchomił szybkiego Sadio Mane, a Senegalczyk wpisał się na listę strzelców.

Po kwadransie gry był już remis. Dejan Lovren chciał wybić futbolówkę jak najdalej od własnego pola karnego. Na nieszczęście dla Chorwata, piłka przypadkowo trafiła w Jamesa Milnera, a następnie wpadła do siatki.

W kolejnych fragmentach zespołem wkładającym więcej sił w ofensywę była Roma, jednak to The Reds zdobyli kolejnego gola. Edin Dzeko próbował skierować futbolówkę w stronę Alissona. Na to czekał tylko Georginio Wijnaldum, który ubiegł golkipera rywali i „główką” dał prowadzenie swojej drużynie.

Po tej sytuacji goście przejęli inicjatywę i starali się o kolejne trafienia. W 35. minucie szansę na wyrównanie mieli jednak Giallorossi, ale Stephan El Sharaawy uderzył jedynie w słupek bramki strzeżonej przez Lorisa Kariusa.

Po zmianie stron rzymianie starali się, jak najszybciej odrobić straty. Ta sztuka udała się w 52. minucie. Wówczas Loris Karius znakomicie obronił strzał Stephana El Sharaawy’ego, lecz przy potężnej dobitce Edina Dzeko był już bez szans.

Po doprowadzeniu do remisu natężenie akcji ofensywnych gospodarzy jeszcze bardziej wzrosło. Szczęścia ponownie próbowali Stephan El Sharaawy i Edin Dzeko, ale bez efektu. W 86. minucie podopiecznym Eusebio Di Francesco, a konkretnie Radji Nainggolanowi udało się złapać kontakt z przyjezdnymi. Belg kropnął sprzed ”szesnastki”, piłka odbiła się od dwóch słupków i kompletnie zaskoczyła Lorisa Kariusa.

To nie był koniec emocji na Stadio Olimpico. W doliczonym czasie gry arbiter dopatrzył się zagrania ręką u Ragnara Klavana we własnym polu karnym i wskazał na wapno. Pewnym egzekutorem „jedenastki” okazał się Radja Nainggolan. Na piątego gola – dającego dogrywkę i szansę na finał – Romie zabrakło już jednak czasu.

W decydującym meczu Liverpool zmierzy się z Realem Madryt, który we wtorek wyeliminował Bayern Monachium [więcej tutaj]. Finałowe starcie rozegrane zostanie 26 maja w Kijowie.

***

AS Roma Liverpool FC 4:2 (1:2)
James Milner 15’(sam.) Edin Dzeko 52’ Radja Nainggolan 86’ 90’(k.) – Sadio Mane 9’ Georginio Wijnaldum 26’

Roma: Alisson – Alessandro Florenzi, Kostas Manolas, Federico Fazio, Aleksandar Kolarov – Lorenzo Pellegrini (53’ Cengiz Under), Daniele De Rossi (69’ Maxime Gonalons), Radja Nainggolan – Patrik Schick, Edin Dzeko, Stephan El Shaaraway (75’ Mirko Antonucci)

Liverpool: Loris Karius – Trent Arnold (90’ Nathaniel Clyne), Virgil van Dijk, Dejan Lovren, Andrew Robertson – James Milner, Jordan Henderson, Georginio Wijnaldum – Sadio Mane (83’ Ragnar Klavan), Roberto Firmino (87’ Dominic Solanke), Mohamed Salah

Żółte kartki: Alessandro Florenzi, Kostas Manolas (Roma) oraz Dejan Lovren, Andrew Robertson, Dominic Solanke (Liverpool)

Wynik pierwszego meczu: 5:2 dla Liverpoolu
Awans: Liverpool FC

Sport.RIRM

drukuj