fot. PAP/EPA

Liga Mistrzów. Bez bramek w Madrycie

Atletico Madryt zremisowało bezbramkowo z Chelsea Londyn w pierwszym meczu półfinałowym piłkarskiej Ligi Mistrzów. Rewanż 30 kwietnia w stolicy Anglii.

Od pierwszych minut meczu w Madrycie kontrolę nad wydarzeniami na boisku mieli gospodarze, którzy zagrali ze swoim podstawowym bramkarzem Thibautem Courtois. Występ Belga był tematem kontrowersji, ponieważ jest wypożyczony do Atletico z… Chelsea.

Prezes hiszpańskiego klubu Enrique Cerezo informował wcześniej media, że w kontrakcie 21-letniego zawodnika jest zapis mówiący o tym, iż Atletico będzie musiało zapłacić londyńczykom „sporą sumę pieniędzy”, jeśli zechce wystawić Courtois przeciwko nim. W mediach spekulowano, że może chodzić nawet o trzy do pięciu milionów euro za jeden mecz.

Europejska Unia Piłkarska (UEFA) ostrzegła jednak, że Chelsea zapłaci karę, jeśli klub będzie domagać się wyegzekwowania tego zapisu.

Ostatecznie Belg znalazł się w wyjściowym składzie, choć w pierwszej połowie prawie nie był gospodarzom potrzebny. Atletico wprawdzie nie stwarzało wielu groźnych okazji, ale Chelsea pozwalała rywalom długo utrzymywać się przy piłce i oddalić grę od własnej bramki.

Zupełnie inne problemy mieli ze swoim bramkarzem goście. W 15. minucie Petr Cech wybił spod poprzeczki piłkę uderzoną bezpośrednio z rzutu rożnego przez Koke, ale doznał przy tym groźnie wyglądającego urazu. Reprezentant Czech zasygnalizował konieczność zmiany tuż po upadku na murawę. Zastąpił go Mark Schwarzer, który zagrał od pierwszej minuty w sobotnim meczu ligowym przeciwko Sunderlandowi (1:2). Australijczyk, który we wtorek miał 41 lat i 198 dni, został najstarszym uczestnikiem fazy pucharowej Champions League w historii.

Ze wstępnych badań wynika, że Cech doznał przemieszczenia barku. Taką wiadomość podały hiszpańskie media zaraz po zakończeniu meczu.

Atletico nie potrafiło jednak wykorzystać tego osłabienia rywali. Niemal każdy atak polegał na dośrodkowywaniu piłki w pole karne Chelsea, a w powietrzu znacznie lepiej radzili sobie obrońcy gości.

Obraz gry nie zmienił się znacznie w drugiej połowie. W dalszym ciągu nieskuteczni w ofensywie byli gospodarze, ale piłka częściej niż przed przerwą trafiała pod bramkę Courtois. W 48. minucie goście oddali pierwszy celny strzał, jednak Frank Lampard uderzył prosto w bramkarza.

Dziesięć minut później efektownym dryblingiem popisał się wychowanek Atletico, a obecnie piłkarz Chelsea, Hiszpan Fernando Torres. Jego strzał również nie sprawił jednak żadnego problemu belgijskiemu bramkarzowi.

W 73. minucie goście stracili drugiego piłkarza. John Terry źle postawił stopę we własnym polu karnym w niegroźnej sytuacji i nie mógł kontynuować gry. Zastąpił go Niemiec Andre Schuerrle.

O awansie rozstrzygnie starcie na Stamford Bridge w następną środę. Chelsea będzie miała za sobą większą część trybun, ale będzie osłabiona brakiem kapitana Franka Lamparda oraz Nigeryjczyka Johna Obi Mikela, którzy będą pauzować za kartki. Z tego samego powodu zabraknie kapitana rywali – Gabiego.

Drugi półfinał również odbędzie się w Madrycie. W środę o 20.45 Real podejmie Bayern Monachium. Spotkanie rewanżowe zaplanowano na 29 kwietnia.

Atletico Madryt – Chelsea Londyn 0:0.
Atletico: Thibaut Courtois – Juanfran, Joao Miranda, Diego Godin, Filipe Luis – Mario Suarez (79-Jose Sosa), Gabi – Koke, Raul Garcia (86-David Villa), Diego (60-Arda Turan) – Diego Costa.
Chelsea: Petr Cech (18-Mark Schwarzer) – Cesar Azpilicueta, John Terry (73-Andre Schuerrle), Gary Cahill, Ashley Cole – John Obi Mikel, David Luiz, Frank Lampard – Ramires, Fernando Torres, Willian (90-4-Demba Ba).

PAP

drukuj