fot. PAP/EPA

Liga Konferencji. Nie było strachu, zabrakło jakości – Jagiellonia przegrywa z Realem Betis

Jagiellonia Białystok przegrała na wyjeździe z Realem Betis 0:2 w pierwszym spotkaniu ćwierćfinałowym Ligi Konferencji. Mistrzowie Polski na tle wyżej notowanego rywala zagrali bez kompleksów, jednak widać było różnicę na korzyść Hiszpanów w wyszkoleniu technicznym, intensywności i przygotowaniu taktycznym.


Piłkarze Jagiellonii zdawali sobie sprawę, że w starciu z Betisem czeka ich ciężka przeprawa. Zespół z Sewilli w ostatnich tygodniach świetnie prezentuje się w rozgrywkach ligowych, gdzie nadal walczy o grę w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie. Sposobu na piłkarzy prowadzonych przez Manuela Pellegriniego nie znalazła ostatnio nawet Barcelona, która zremisowała z Betisem na własnym terenie.

Białostoczanie rozpoczęli spotkanie bez obaw. Nie trzymali się tylko kurczowo własnego pola karnego, próbując od czasu do czasu pokazać coś w ofensywie. Inicjatywa na boisku należała jednak do gospodarzy tego meczu. W 15. minucie po wybiciu piłki przez mistrzów Polski zza pola karnego minimalnie przestrzelił Natan. W 24 minucie Jagiellonia spróbowała przedostać się pod pole karne Betisu, jednak straciła piłkę i została skutecznie skontrowana. Pablo Fornals zagrał z własnej połowy między dwóch obrońców do wybiegającego Cedrica Bakambu, a ten wbiegł w pole karne i płaskim strzałem pokonał Sławomira Abramowicza. W 29. minucie próbowali odpowiedzieć goście. Po centrze z prawej strony boiska przewrotką uderzał Darko Curlinov, jednak piłka poleciała wprost w ręce bramkarza rywali. Kilka minut później znowu zaatakował Betis. Antony zewnętrzną częścią stopy zacentrował w kierunku Isco, jednak Hiszpan główkował minimalnie niecelnie. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się wynikiem 1:0 dla zespołu z Sewilli, w doliczonym czasie gry gospodarze podwyższyli prowadzenie. Strzał Antony’ego z linii pola karnego został zblokowany, jednak futbolówka trafiła pod nogi Bakambu, a chwilę później znalazła się koło strojącego pięć metrów od bramki Jesusa Rodrigueza, który nie dał szans bramkarzowi mistrzów Polski na skuteczną interwencję.

Kilkadziesiąt sekund po przerwie Jagiellonia zaatakowała i nawet posłała piłkę do siatki, jednak radość gości okazała się przedwczesna. Arbiter bowiem słusznie anulował to trafienie, ponieważ we wcześniejszej fazie akcji na spalonym znalazł się dogrywający futbolówkę Joao Moutinho. W 55 minucie na 3:0 mógł strzelić Jesus Rodriguez, jednak z kilku metrów trafił w słupek. W 66. minucie z powietrza uderzał Ricardo Rodriguez, jednak bardzo dobrze obronił Abramowicz. W 74. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego blisko trafienia był Natan, jednak po jego główce piłka odbiła się od słupka i opuściła plac gry. W końcówce dobrą okazję miał jeszcze Sergi Altimira, który przymierzył przy słupku z dalszej odległości, jednak golkiper gości nie dał się zaskoczyć. Betis wygrał to spotkanie 2:0, a taki wynik pozwala jeszcze zachować cień nadziei fanom mistrzów Polski na odwrócenie losów tej rywalizacji. Rewanż za tydzień w Białymstoku.

***

Real Betis – Jagiellonia Białystok 2:0 (2:0)

Cedric Bakambu 24′, Jesus Rodriguez 45+2′

Sport.RIRM

drukuj