fot. PAP/EPA

J. Rzeźniczak: Nie musimy wstydzić się naszej gry

Nie musimy się wstydzić naszej gry. Pokazaliśmy troszeczkę swojego ofensywnego futbolu powiedział po meczu z Borussią Dortmund kapitan Legii Warszawa Jakub Rzeźniczak. Obrońca mistrzów Polski podkreślił, że Wojskowi są w stanie powalczyć o zwycięstwo w ostatnim spotkaniu fazy grupowej ze Sportingiem Lizbona.


Defensor drużyny z Warszawy zaznaczył, że piłkarze Legii nie muszą wstydzić się za swoją grę, bo pokazali, że posiadają spory potencjał w ofensywie. Jako przyczynę straty aż ośmiu bramek Legionista wskazał fakt, że zespół grał otwarty futbol.

– Zagraliśmy otwarty futbol, co było widać po ilości strzelonych bramek. Straciliśmy aż osiem goli, ale zdobyliśmy cztery. Myślę, że nie musimy się wstydzić naszej gry. Pokazaliśmy troszeczkę swojego ofensywnego futbolu, co wiązało się oczywiście z tym, że bardziej się otworzyliśmy i straciliśmy tyle bramek – wyjaśnił „Rzeźnik”.

Rzeźniczak podkreślił, że gdyby Aleksandar Prijović, który wcześniej dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, wykorzystał doskonałą okazję na doprowadzenie do remisu, spotkanie mogłoby się potoczyć inaczej.

– Była niewykorzystana sytuacja „Prijo” na 3:3. Potem od razu straciliśmy gola na 4:2, pojawiły się dwie bramki straty. Nie wykorzystaliśmy okazji, żeby doskoczyć do rywala, dlatego skończyło się to w ten sposób – powiedział.

Kapitan Wojskowych przyznał, że zawodnicy Borussii są lepiej wyszkoleni technicznie i posiadają większe umiejętności, skąd wynika, widoczna na boisku, różnica klas. Zaznaczył jednak, że Legia może być zadowolona ze swojej gry.

– Na pewno było widać po wyszkoleniu piłkarzy, że są w nieco wyższej formie i grają trochę lepiej. Nie mamy się jednak czego wstydzić. To jest Liga Mistrzów i tutaj grają najlepsi – wyjaśnił piłkarz mistrza Polski.

Rzeźniczak zapowiedział, że drużyna da z siebie wszystko w ostatnim meczu i powalczy o awans do 1/16 finału Ligi Europejskie. Stwierdził, że Sporting jest w zasięgu polskiego zespołu.

Zostało jedno spotkanie. Nie stoimy na straconej pozycji, możemy powalczyć. Nasz dyspozycja w ostatnich tygodniach jest dobra. Myślę, że Sporting jest w naszym zasięgu, z pewnością powalczymy o dobry rezultat. Gramy na własnym stadionie, co z pewnością nam pomoże. Postaramy się zadowolić naszych kibiców i dobrze zakończyć rok w europejskich pucharach – podsumował obrońca Wojskowych.

Sport.RIRM

drukuj