fot. PAP/Piotr Augustyniak

Ekstraklasa. Kryzys Górnika trwa, Lech wywozi komplet punktów z Płocka

Jedenasty ligowy mecz z rzędu bez zwycięstwa zanotował Górnik Zabrze. Podopieczni Marcina Brosza tym razem ulegli w Lubinie miejscowemu Zagłębiu 0:2. W drugim piątkowym meczu Lech Poznań pokonał na wyjeździe Wisłę Płock 2:0. Jedną z bramek dla gości zdobył Christian Gytkjaer, który wysunął się na czoło klasyfikacji strzelców PKO BP Ekstraklasy.


Zagłębie Lubin – Górnik Zabrze 2:0 (1:0)
Damjan Bohar 18′ Bartosz Białek 60′

Wygrana Zagłębia nie podlegała żadnej dyskusji. Podopieczni Martina Seveli dominowali na boisku od pierwszego gwizdka sędziego, nie pozwalając rywalom w zasadzie na nic. Dość powiedzieć, Górnik w całym meczu oddał zaledwie jeden strzał. I to taki, który nie sprawił żadnych problemów Konradowi Forencowi. Gospodarze na prowadzenie wyszli w 18. minucie, gdy Damjan Bohar – po podaniu Sasy Ziveca – mocnym strzałem z dwunastu metrów pokonał Martina Chudy’ego.

Wynik spotkania ustalił Bartosz Białek. 18-letni napastnik wykorzystał zgranie futbolówki przez Damiana Oko i precyzyjnym uderzeniem w kierunku bliższego słupka nie dał żadnych szans bramkarzowi gości. Komplet punktów sprawił, że „Miedzowi” umocnili się na dziesiątej pozycji w tabeli. Zabrzanie natomiast kontynuują serię jedenastu ligowych meczów bez zwycięstwa, niezmiennie plasując się na dwunastym miejscu w stawce.

Wisła Płock – Lech Poznań 0:2 (0:1)
Tymoteusz Puchacz 32′ Christian Gytkjaer 90′

W Płocku po wygraną sięgnęli piłkarze Lecha. Drużyna Dariusza Żurawia zasłużenie triumfowała 2:0. Najpierw na listę strzelców wpisał się młody Tymoteusz Puchacz, który pięknie uderzył z dziewięciu metrów w samo „okienko” bramki Thomasa Daehne. Asystę przy trafieniu obrońcy zaliczył Joao Amaral.

W doliczonym czasie gry „Kolejorz” zadał drugi cios, tym razem za sprawą Christiana Gytkjaera. Po dalekim wybiciu futbolówki Pedro Tiba dostrzegł Duńczyka w polu karnym rywali, a ten pewnym strzałem zdobył swojego jedenastego gola w bieżących rozgrywkach.

Lech – dzięki trzem punktom – wskoczył na siódmą lokatę. Wisła jest szósta, notując czwarte ligowe spotkanie z rzędu bez zwycięstwa. A warto przypomnieć, że jeszcze miesiąc temu zespół Radosława Sobolewskiego plasował się na pozycji lidera. Po 17. kolejce „Nafciarze” mogą spaść nawet na ósme miejsce. Oto cały urok Ekstraklasy.

Sport.RIRM

drukuj