fot. PAP/EPA

GP Chin. Dominacja Hamiltona na treningach, problemy z podwoziem Red Bulla

Poranne piątkowe sesje treningowe padły łupem kierowcy Mercedesa Lewisa Hamiltona. Aktualny mistrz świata wykręcił najlepszy czas okrążenia na torze w Szanghaju. Brytyjczyk okazał się szybszy od Nico Rosberga, a następnie od Kimiego Raikkonena.


Kluczową rolę w nadchodzącym Grand Prix Chin odgrywać będzie strategia związana z oponami. Pirelli, podobnie jak na otwarcie sezonu w Australii, udaje się do Chin z pośrednimi i miękkimi oponami. Chłodniejsze warunki oznaczają, że w przypadku obu mieszanek może pojawić się ziarnienie, które przyspiesza zużycie i degradację zwłaszcza przednich opon.

Team Red Bull Racing potwierdził powrót do sprawdzonych, zeszłorocznych tarcz hamulcowych od Bremo podczas GP Chin. Zastąpią one hamulce Hitco, które przyczyniły się do kiepskich wyników obu kierowców w Malezji.  W zeszłym sezonie starsze rozwiązanie hamulców nie stanowiło problemu, co również miało wpływ na lepsze wyniki austriackiego bolidu Christiana Hornera. Jednak sama zmiana tarczy hamulcowych nie jest kluczem do sukcesu i wyjścia z kryzysu. Daniił Kwiat przyznaje, że bolid potrzebuje więcej mocy, docisku i lepszego chłodzenia. Zarząd Infiniti Red Bull Racing krytykuje Renault i uważa, że to właśnie dostawca silników jest winny słabej formy ekipy z Milton Keynes. Dietrich Mateschitz nie daje gwarancji, że Red Bull pozostanie w Formule 1, jeśli Renault nie jest w stanie zapewnić konkurencyjnych silników.

Z kłopotami z silnikiem nie może uporać się stajnia McLaren. Dostarczane silniki przez Hondę były zaopatrzone w dodatkowe 25 koni mechanicznych w Malezji, jednak to wciąż za mało. Śmiało można przyznać, że podczas dwóch pierwszych tygodni brytyjska stajnia poczyniła radykalne zmiany. Zespół z Woking obecnie pracuje także nad nowym  nosem bolidu, wlotem powietrza i podłogą. Jeden z kierowców, Fernando Alonso, nie liczy jednak na nagłą wygraną w Szanghaju, zwłaszcza, że tor w Chinach to kombinacja długich prostych. Szef zespołu Eric Boullier sam przyznaje, że w najbliższych dwóch wyścigach zespół nie pokaże tak wysokiego tempa jak w Malezji.

Swojej formy z sezonu 2014 nie może jak na razie odnaleźć również ekipa Williams Martini Racing. Valtteri Bottas przyznał, że bolidy zespołu z Grove mają problemy z przegrzewającymi się oponami, z którymi zmagali się w Malezji.

Niezadowolenie z silników wyraża również Lewis Hamilton. Coraz głośniej jest w temacie ponownych zmian w regulaminie technicznym. Podobne stanowisko przyjął ostatnio szef F1 Bernie Ecclestone, który domaga się jak najszybszego odejścia od jednostek napędowych V6, które jego zdaniem wpłynęły na spadek zainteresowania królową sportów motorowych.

Pierwsza sesja treningowa przed Grand Prix Chin odbyła się przy dobrych warunkach atmosferycznych. W Lotusie nastąpiła mała zmiana – w bolidzie Romaina Grosjeana zasiadł Jolyon Palmer.

Zaraz po rozpoczęciu pierwszej rundy, na tor wyjechał kierowca stajni Manor, Robert Merhi, w ślad którego poszło kilku innych kierowców. Po zaledwie kilku minutach wszyscy zawodnicy pokonali okrążenie instalacyjne. Pierwszym kierowcą, który odnotował  swój czas okrążenia był Nico Rosberg z Mercedesa. Niemiec wykręcił rezultat 1:41.052. Jadący w barwach Lotusa, Palmer, stracił panowanie nad bolidem w zakręcie numer 9. Brytyjski kierowca wyścigowy mógł jednak kontynuować jazdę. Małe przygody zaliczyli również Kimi Raikkonen oraz  Hamilton, którzy zablokowali swoje koła, tracąc kilka cennych sekund.

Tak jak zapowiadano w Mercedesie, stajnia przywiozła na ten weekend z uwagi na wysoką dyspozycyjność Ferrari, nowe przednie skrzydła. Zmiany było widać już po jednym okrążeniu. Nico Rosberg uzyskał znacząco lepszy czas (1:39.574), który zdołał poprawić jego zespołowy kolega (1:39.033). Do końca sesji treningowej kierowcy nie schodzili z dwóch pierwszych miejsc. Tuż za Srebrnymi Strzałami uplasowali się kierowcy Scuderii Ferrari. Sebastian Vettel tracąc do lidera przeszło sekundę zajął trzecią pozycję (1:40.157), zaś czwarte Kimi Raikkonen (1:40,661). Piąty czas odnotował kierowca Saubera, Felipe Nasr.

Druga piątkowa sesja zaczęła się z przygodami. Kierowca Ferrari, Sebastian Vettel, stracił panowanie nad bolidem i wykręcił efektowny obrót na torze. Z kłopotami zmagał się również Kimi Raikkonen, informując ekipę o problemach z hamulcami. Team po chwili ściągnął swojego kierowcę do garażu. Po kilkunastu minutach sesja została przerwana. Felipe Massa, wypadł poza tor – zawodnik Williamsa jadąc z ogromną prędkością po długiej prostej i dojeżdżając od zakrętu stracił nagle panowanie nad tyłem samochodu. Porządkowi sprawnie usunęli bolid Brazylijczyka z pobocza toru i można było wznowić wyścig.

Sporo pracy mieli mechanicy Manora – w bolidzie Willa Stevensa wystąpił problem z silnikiem. Kłopoty pojawiły się również w teamie Red Bull, gdzie ze szwankującymi hamulcami zmagał się Daniił Kwiat. Gdy zawodnik ruszył ze swojego stanowiska serwisowego z tylnego lewego koła zaczął wydobywał się ogień. Stajnia poinformowała rosyjskiego kierowcę by wrócił w powolnym tempie do garażu. Niespodziewanie zawodnik stracił hamulce, wypadł z toru i uderzył w bandę. Na szczęście wyszedł z tego bez żadnych obrażeń.

Sesję wygrał Lewis Hamilton (1:37.219), zwyciężając o zaledwie o 0.443 sekundy z Kimi Raikkonenem. Trzeci uplasował się Daniel Ricciardo (1:38.311), czwarty czas należał do Sebastiana Vettela (1:38.339) a na piątej pozycji uplasował się Nico Rosberg (1:38.399).

Na jutro zaplanowana jest trzecia sesja treningowa o godz. 6:00 oraz kwalifikacje o godz. 9:00.

Sport.RIRM

drukuj