fot. PAP/EPA

FIFA World Cup 2018. „I tak mamy awans” – bezbarwne 0:0 Francji z Danią

Głośne gwizdy kibiców w końcówce meczu i tuż po nim to najlepsze podsumowanie konfrontacji Francji z Danią. Żadna z drużyn nie wykazywała większych ambicji, by wygrać ostatnie spotkanie w grupie C. Bezbramkowy remis dał awans do fazy pucharowej jednym i drugim.


Z uwagi na pewne miejsce w dalszej fazie rozgrywek i chęć uniknięcia zawieszeń za kartki Didier Deschamps zdecydował się na kilka zmian w składzie. Na ławce usiedli m.in. bohater starcia z Peru Kylian Mbappe oraz podstawowy stoper Samuel Umtiti. Po drugiej stronie boiska stanęła podstawowa jedenastka Duńczyków, którzy gry w 1/8 finału nie mogli być jeszcze pewni.

Od początku wydawało się, że to właśnie Skandynawowie będą dominować. Dwukrotnie z dobrej strony pokazał się Martin Braithwaite. Duński zawodnik wchodził w pole karne niczym rozgrzany nóż w masło. Udawało mu się wszystko aż do ostatniego podania, przez co piłkarze Age Hareide nie dochodzili nawet do pozycji strzeleckiej.

Początkowy zryw rywali nie ruszył Trójkolorowych. Ci sprawnie przestawili się z defensywy na atak pozycyjny i przejęli kontrolę nad przebiegiem spotkania. Brakowało tylko jednego – strzałów.  Grająca piłką Francja mogła nadziać się na zabójczą kontrę. Pojedynek przy linii bocznej wygrał Thomas Delaney. Uruchomił uciekającego po skrzydle Andreasa Corneliusa, a ten zagrał w „szesnastkę”. Wbiegający w pole karne Christian Eriksen dopadł do futbolówki jako pierwszy, jednak wychodzący z bramki Steve Mandanda nie pozwolił, by ta wpadła do bramki.

Pierwsze celne uderzenie dla Trójkolorowych, po serii nieudanych prób, zaprezentował Antoine Griezmann. Francuski gwiazdor zrobił to na tyle słabo, że Kasper Schmeichel nie miał najmniejszych problemów ze złapaniem piłki.

Po zmianie stron golkipera Les Bleus ponownie próbował pokonać Christian Eriksen. Lider duńskiej kadry huknął z czterdziestu metrów. Odległość była spora, ale Steve Mandanda uderzenie pomocnika obronił na raty. Chwilę później futbolówka nieznacznie minęła słupek po kolejnej próbie pomocnika Danii. Wiele minut stagnacji przerwał na moment rezerwowy Nabil Fekir. Tuż po wejściu na murawę strzelił mocno, a zmierzająca w stronę bramki futbolówka wylądowała na bocznej siatce.

Zadowalający wszystkich bezbramkowy remis był przyczyną gry „ty do mnie, ja do ciebie”, co zdecydowanie nie podobało się kibicom, którzy przyszli dopingować swoich idoli. Kolejny okres nudy po raz drugi celnym uderzeniem zażegnał Nabil Fekir. Niewielu piłkarzy poza nim kwapiło się jednak do aktywnej gry i do końca utrzymał się wynik 0:0, a zawodników pożegnała solidna porcja gwizdów.

Francuzi wygrali grupę C z siedmioma oczkami na koncie. Drugie miejsce Duńczyków (pięć punktów) sprawiło, że Skandynawowie również zagrają w fazie pucharowej mundialu w Rosji.

***

Dania Francja 0:0

Dania: Kasper Schmeichel – Henrik Daalsgard, Andreas Christensen, Simon Kjaer, Jens Larsen – Thomas Delaney (90’ Lukas Lerager), Mathias Jorgensen, Christian Eriksen – Pione Sisto (60’ Viktor Fischer), Andreas Cornelius (75’ Kasper Dolberg), Martin Braithwaite

Francja: Steve Mandanda – Djibril Sidibe, Presnel Kimpembe, Raphael Varane, Lucas Hernandez (50’ Benjamin Mendy) – N’Golo Kante, Steven N’Zonzi – Thomas Lemar, Antoine Griezmann (68’ Nabil Fekir), Ousmane Dembele (78’ Kylian Mbappe) – Olivier Giroud

Żółta kartka: Mathias Jorgensen (Dania)

Sport.RIRM

drukuj