Ekstraklasa. Termalica na fali, Górnik Łęczna przegrał na swoim boisku

W pierwszym sobotnim spotkaniu, rozegranym w ramach 26. kolejki Ekstraklasy, Górnik Łęczna przegrał na własnym stadionie z ekipą Termaliki Bruk-Bet Nieciecza 1:2. Goście rozstrzygnęli losy meczu pod koniec pierwszej i na początku drugiej połowy. Gospodarze przycisnęli jeszcze w końcówce, ale na wyrównanie zabrakło im czasu i skuteczności.


Drużyny rywalizujące dzisiaj w Łęcznej to bardzo bliscy sąsiedzi w tabeli Ekstraklasy. Obie te ekipy wciąż liczą, że uda im się zakwalifikować do grupy mistrzowskiej. Po ostatnich spotkaniach bardziej na fali byli goście z Niecieczy, którzy w środku tygodnia rozbili na własnym boisku drużynę lidera z Warszawy (3:0). Gospodarze w swoim ostatnim pojedynku przegrali z Podbeskidziem Bielsko-Biała 0:2, tracąc bramki w ostatnich minutach.

Górnik Termalica 2Mecze wyjazdowe to jednak nie jest specjalność graczy z Niecieczy i to potwierdziło się na początku tego spotkania, kiedy dwa razy interweniować musiał Krzysztof Pilarz. Najpierw po groźnym uderzeniu Jakuba Świerczoka, a następnie po strzale głową Radosława Pruchnika. Kiedy szybkie tempo spotkania troszkę opadło, nagle w 30. minucie Świerczok stanął przed znakomitą okazją. Snajper Górnika minął bramkarza rywali i oddał strzał na pustą bramkę z ostrego konta. Kibice już widzieli futbolówkę w siatce, ale wówczas jak z pod ziemi wyrósł Artem Putiwcew i zablokował to uderzenie.

Niewykorzystane sytuację zemściły się na gospodarzach w 42. minucie. Wówczas w ogromnym zamieszaniu pod bramką Dziugasa Bartkusa najlepiej odnalazł się Dawid Sołdecki, który posłał piłkę do siatki rywali.

Przyjezdni zaraz po przerwie poszli za ciosem i podwyższyli swoje prowadzenie. Wszystko za sprawą bardzo skutecznego ostatnio Wojciecha Kędziory. Napastnik Słoni w 53. minucie opanował futbolówkę w polu karnym i błyskawicznym strzałem pokonał Bartkusa.

Po takim ciosie gospodarze wcale nie zamierzali składać broni, pewnie mając w pamięci niedawne spotkanie z Koroną Kielce. Szczególnie aktywny był Świerczok, ale ewidentnie brakowało mu dzisiaj szczęścia – zarobił za to czwartą w obecnym sezonie żółtą kartkę, co oznacza, że nie zagra w następnym meczu.

Górnik Termalica 3W końcu jednak na trzy minuty przed zakończeniem regulaminowego czasu gry, w zamieszaniu podbramkowym, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Bartosz Śpiączka przywrócił nadzieje miejscowym na korzystny wynik. Do remisu już w doliczonym czasie powinien był doprowadzić Świerczok, ale przegrał pojedynek z Pilarzem.

Wygrana pozwoliła Termalice wyprzedzić w tabeli jej dzisiejszych rywali i z dorobkiem 32 punktów awansować na 9. miejsce. Górnik Łęczna z 30 punktami na koncie zajmuje 11. pozycję.

***

Górnik Łęczna – Termalica Bruk-Bet Nieciecza 1:2 (0:1)
Bartosz Śpiączka 88′ – Dawid Sołdecki 42′ Wojciech Kędziora 53′

Górnik Ł.: Dziugas Bartkus – Łukasz Mierzejewski (74′ Paweł Sasin), Radosław Pruchnik, Tomislav Bozić, Damian Jakubik – Łukasz Bogusławski (46′ Jan Bednarek) – Grzegorz Bonin, Łukasz Tymiński, Przemysław Pitry (46′ Bartosz Śpiączka), Marquitos – Jakub Świerczok

Termalica: Krzysztof Pilarz – Sebastian Ziajka, Dawid Sołdecki, Artem Putiwcew, Dariusz Jarecki (58′ Patryk Fryc) – Martin Juhar, Dalibor Pleva, Mateusz Kupczak, Dawid Plizga (46′ Jakub Biskup) – Patrik Misak – Wojciech Kędziora (80′ Michał Markowski)

Żółte kartki: Jakub Świerczok, Grzegorz Bonin (Górnik Ł.) oraz Wojciech Kędziora, Dalibor Pleva (Termalica)

Sport.RIRM

drukuj