fot. PAP/Adam Warżawa

Ekstraklasa. Legia zatrzymana w Gdańsku, obrona tytułu niemal niemożliwa

Bezbramkowy remis Legii w Gdańsku niemal przekreślił szansę Wojskowych na obronę mistrzowskiego tytułu. Wynik nie zadowala jednak obydwu stron – Lechia może być już pewna, że w przyszłym sezonie zabraknie dla niej miejsca w europejskich pucharach.


Pracowita przerwa zimowa i sprowadzenie doświadczonych zawodników z Sebastianem Milą na czele miało zagwarantować Lechii miejsce w czołowej ósemce Ekstraklasy. Apetyt gdańszczan rósł jednak w miarę jedzenia i wbrew wcześniejszym oczekiwaniom podopieczni Jerzego Brzęczka niemal do końca liczyli się w walce o występ w przyszłorocznej Lidze Europejskiej. Zupełnie inna atmosfera panuje w Legii. Wbrew wielkim nadziejom, jakie zostawiła po sobie fantastyczna jesień, Wojskowi nie zdominowali rozgrywek i na finiszu najprawdopodobniej uznają wyższość Lecha Poznań.

Bruno Nazario GuilhermeOd początku zdecydowanie aktywniejsi byli piłkarze Lechii. W 5. minucie po uderzeniu Antonio Colaka Dusan Kuciak odbił futbolówkę przed siebie. Dopadł do niej Nikola Leković i trafił wprost w golkipera gości. Później jednak Słowak nie miał już problemów z zatrzymywaniem ofensywnych akcji rywali. Chwilę przed przerwą uratował go jednak… brak precyzji Colaka, który w wyśmienitej sytuacji fatalnie przestrzelił.

Legioniści uaktywnili się w drugiej połowie. Groźnie na bramkę Łukasza Budziłka uderzał Michał Kucharczyk. Pomocnikowi przyjezdnych zabrakło precyzji, a PGE Arena mogła odetchnąć z ulgą. Większych emocji kibice doświadczyli w 70. minucie. Nie była to jednak zasługa dobrej gry zawodników, lecz silnych nerwów, jakie udzielały się piłkarzom obu drużyn. Do sędziowskiego notesu trafili ukarani żółtymi kartkami Dominik Furman, Daniel Łukasik i Tomasz Jodłowiec.

Ariel Borysiuk  Orlando SaLosy widowiska mogły odmienić się w końcowych minutach. Najpierw pojedynek oko w oko z Budziłkiem przegrał Kucharczyk, który nie trafił w światło bramki. Następnie z groźną kontrą wyszli gdańszczanie. Maciej Makuszewski niedokładnie zagrał jednak do Adama Buksy, czym zaprzepaścił szansę swojej drużyny na upragnionego gola.

Ostatecznie Lechia po raz kolejny była niegościnna dla wciąż jeszcze aktualnych mistrzów Polski. Przypomnijmy, że wcześniejsze starcie obu zespołów zakończyło się wygraną ekipy z PGE Areny 1:0. O ile gdańszczanie mogą być już pewni, że jesienią nie zagrają w europejskich pucharach, o tyle Legia zachowała już tylko niewielkie szanse na obronę tytułu.

***

Lechia Gdańsk – Legia Warszawa 0:0

Lechia Gdańsk: Łukasz Budziłek – Grzegorz Wojtkowiak (72’ Rudinilson Silva), Rafał Janicki, Ariel Borysiuk, Nikola Leković, Stojan Vranjes, Daniel Łukasik (79’ Marcin Pietrowski), Maciej Makuszewski, Sebastian Mila (46’ Adam Buksa), Bruno Nazario, Antonio Colak

Legia Warszawa: Dusan Kuciak – Łukasz Broź, Inaki Astiz, Igor Lewczuk, Tomasz Brzyski, Tomasz Jodłowiec, Dominik Furman, Guilherme, Michał Masłowski (66’ Michał Żyro), Michał Kucharczyk, Orlando Sa

Żółte kartki: Daniel Łukasik, Antonio Colak (Lechia), Dominik Furman, Tomasz Jodłowiec (Legia)

Sport.RIRM

drukuj