Ekstraklasa. Legia wciąż liderem, ale grupa pościgowa nie odpuszcza

Kibice będą musieli poczekać do ostatniej kolejki Lotto Ekstraklasy, aby dowiedzieć się, kto zdobędzie mistrzostwo Polski. Dziś swoje mecze solidarnie wygrały bowiem wszystkie cztery zespoły, które cały czas pozostają w walce o zwycięstwo w lidze: Legia Warszawa, Jagiellonia Białystok, Lech Poznań oraz Lechia Gdańsk.


BrukBet Termalica Nieciecza Jagiellonia Białystok 1:2 (0:2)
Vlastimir Jovanović 71’ – Cillian Sheridan 16′ 34′

Jagiellonia pojechała do Niecieczy tylko z jednym celem – zdobyć trzy oczka. Gospodarze, którzy myślami od dawna są na wakacjach, wydawali się łatwym rywalem. Potwierdziło się to w pierwszej połowie spotkania. Białostoczanie mieli dużą przewagę, czego efektem były dwa trafienia bardzo dobrze dysponowanego w końcówce sezonu Cilliana Sheridana. W drugiej połowie, a konkretnie od zejścia z boiska Irlandczyka (kontuzja), Słonie zaczęły atakować. W 71. minucie pięknym strzałem z dystansu popisał się Vlastimir Jovanović i zrobiło się tylko 2:1 dla Jagi. Niecieczanie mogli nawet zremisować, ale dwie minuty później Mateusz Kupczak nie wykorzystał rzutu karnego. Jego intencje bardzo dobrze wyczuł bowiem Marian Kelemen.

Jagiellonia pozostaje tym samym w grze o mistrzostwo Polski, a w ostatniej kolejce zmierzy się z Lechem Poznań. Termalice nie grozi już nic więcej, niż jedynie walka o siódme miejsce.

***

Korona Kielce Legia Warszawa 0:1 (0:1)
Dominik Nagy 35′

Legia, mająca przed dzisiejszym starciem dwa punkty przewagi nad kolejnymi trzema zespołami, musiała zmierzyć się z Koroną, która w grupie mistrzowskiej prezentowała się dotąd znakomicie. Mecz w Kielcach pokazał, że złocisto-krwiści cały czas utrzymują dobrą dyspozycję. W pierwszej połowie komplet widzów na trybunach oglądał ciekawe widowisko. Gospodarze za sprawą Bartosza Kwietnia wpakowali nawet piłkę do siatki Wojskowych, lecz sędzia uznał, że przed strzałem obrońca miejscowych faulował rywala i trafienia nie zaliczył. Mistrzowie Polski odpowiedzieli skutecznie w 35. minucie za sprawą Dominika Nagy’ego, który wykończył podanie Vadisa Odjidji-Ofoe. Goście powinni wygrać dużo wyżej, jednak albo zawodziła skuteczność (dwa słupki), albo znakomicie w bramce kielczan spisywał się Milan Borjan.

Podopieczni Jacka Magiery osiągnęli swój cel – wywieźli trzy oczka i zachowali fotel lidera tabeli. Legia w ostatniej kolejce będzie bronić swojej pozycji w pojedynku z Lechią Gdańsk.

***

Lech Poznań Wisła Kraków 2:1 (2:1)
Radosław Majewski 9′ Maciej Makuszewski 21′ – Rafał Boguski 27′

Po dwóch spotkaniach bez wygranej Lech w konfrontacji z Wisłą musiał zagrać o pełną pulę. Remis lub porażka mogły oznaczać dla Kolejorza wypadnięcie poza czołową trójkę, a w konsekwencji – brak awansu do europejskich pucharów. Mecz bardzo dobrze ułożył się dla gospodarzy. Już w 9. minucie poznaniacy prowadzili bowiem po golu Radosława Majewskiego. Niedługo później juniorski błąd popełnił doświadczony Arkadiusz Głowacki, który zbyt lekko zgrywał futbolówkę w kierunku Łukasz Załuski. Wykorzystał to Maciej Makuszewski, który dopadł do piłki, minął bramkarza gości i podwyższył na 2:0. W 27. minucie Rafał Boguski zdobył kontaktową bramkę dla Białej Gwiazdy po nieporozumieniu Matusa Putnocky’ego z Wołodymirem Kostewyczem. Przyjezdni mogli dzisiaj nawet triumfować, jednak po uderzeniach Semira Stilicia i Rafała Boguskiego futbolówka trafiała w słupek.

Kolejorz zachował miejsce na ligowym podium i w ostatniej kolejce spróbuje zgarnąć komplet punktów w Białymstoku.

***

Lechia Gdańsk Pogoń Szczecin 4:0 (2:0)
Marco Paixao 21′ 34′ 70′(k.) Piotr Wiśniewski 80′

Czwarty z kandydatów do mistrzostwa kraju – Lechia Gdańsk – mierzył się z Pogonią, której mocno dawały się ostatnio we znaki kłopoty kadrowe. Gdańszczanie szybko pokazali, kto jest faworytem dzisiejszego starcia. Jeszcze w pierwszej połowie dwa gole zapisał na swoim koncie Marco Paixao, który w ostatnich tygodniach zaliczył wyraźną zwyżkę formy. Dwie asysty przy bramkach Portugalczyka zaliczył Rafał Wolski. W drugiej połowie nieco śmielej zaatakowali Portowcy, ale gościom starczyło animuszu tylko do 70. minuty, kiedy to klasycznego hat-tricka (drugiego w ciągu ostatnich trzech kolejek!) skompletował Marco Paixao, skutecznie wykonując rzut karny. Wynik meczu ustalił Piotr Wiśniewski, który po sezonie opuści ekipę z Trójmiasta.

Lechia wciąż nie straciła gola w grupie mistrzowskiej. Rywalizacja z Legią w ostatniej kolejce zapowiada się zatem bardzo interesująco, tym bardziej, że w zespole z Gdańska występuje kilku graczy z przeszłością w drużynie aktualnych mistrzów Polski.

Sport.RIRM

drukuj