fot. PAP/Jan Dzban

Ekstraklasa. Drugi garnitur Lechii nie tak efektywny – tylko remis z Wisłą Kraków

Bezbramkowy remis w przerwie między pucharami wywalczyli piłkarze Lechii Gdańsk w starciu z Wisłą Kraków. Sytuacji do zmiany rezultatu nie było zbyt wiele. Setny mecz w biało-zielonych barwach rozegrał Lukas Haraslin.


Piotr Stokowiec nie zaskoczył po sukcesie w meczu z Brondby i wymienił na ligową potyczkę wymienił niemal cały skład. W pierwszej jedenastce ostał się jedynie Michał Nalepa, który otrzymał też opaskę kapitańską. Debiutu w Ekstraklasie w końcu doczekał się Egy Maulana Vikri – Indonezyjczyk, o którym w jego kraju mówi się „indonezyjski Messi”. Wisła z kolei jest trapiona kontuzjami. Stąd Maciej Stolarczyk po raz drugi w tym sezonie musiał w środku pomocy postawić na nominalnego skrzydłowego Jeana Carlosa Silvę, o którym jeszcze niedawno mówił, że chce wprowadzać go do gry stopniowo.

Obaj zresztą od początku chcieli się pokazać. Celne uderzenie Silvy wieńczyło początkowy okres dominacji Wisły, a Vikri dryblował na tyle skutecznie, że żółtko po faulu na nim zobaczył Maciej Sadlok. Później na pierwszy plan weszli już jednak inni aktorzy. Najbliżej otwarcia wyniku był jednak Maciej Gajos. Ładnie przymierzył z rzutu wolnego, ale na drodze do szczęścia stanęła poprzeczka. To samo przeszkodziło Kamilowi Wojtkowskiemu. Z tą różnicą, że ten zadanie miał nieco bardziej utrudnione, bo wykańczał dość dynamiczną akcję.

Po zmianie stron gra odrobinę stanęła. Nieco z przypadku, po zagraniu w szesnastkę Michała Maka, efektowną paradą popisał się Alomerović. Golkiper nie miał jednak zbyt wiele pracy, mimo że to Wisła częściej gościła na połowie Lechii. W międzyczasie na boisko wszedł Lukas Haraslin, dla którego było to spotkanie numer 100 w biało-zielonych barwach. W końcówce interwencji Michała Buchalika zmusił jeszcze Maciej Gajos. Buchalik zachował jednak koncentrację i nie dał się pokonać.

Zdobyty w Gdańsku punkt jest pierwszym w tym sezonie dla Wisły. Krakowianie zajmują 14. miejsce, ale w poniedziałek może ich wyprzedzić Arka Gdynia. Lechia z dwoma oczkami na koncie plasuje się na 10. lokacie. Podopieczni Piotra Stokowca są jedynymi, którzy w tym sezonie nie strzelili i nie stracili jeszcze bramki.

* * *

Lechia Gdańsk – Wisła Kraków 0:0

Lechia: Zlatan Alomerowić – Adam Chrzanowski, Michał Nalepa, Mario Maloca, Rafał Kobryń – Tomasz Makowski, Maciej Gajos – Egy Maulana Vikri (46’ Jarosław Kubicki), Rafał Wolski (56’ Lukas Haraslin), Sławomir Peszko (72’ Flavio Paixao) – Artur Sobiech

Wisła: Michał Buchalik – David Niepsuj, Rafał Janicki (78’ Marcin Wasilewski), Lukas Klemenz, Maciej Sadlok – Vullnet Basha, Jean Carlos Silva (76’ Aleksander Buksa) – Rafał Boguski, Kamil Wojtkowski, Michał Mak (88’ Daniel Morys) – Krzysztof Drzazga

Żółte kartki: Rafał Wolski, Lukas Klemenz (Lechia) oraz Maciej Sadlok, Marcin Wasilewski (Wisła)

Sport.RIRM

drukuj