fot. PAP

Ekstraklasa. Bezbarwne widowisko w Kielcach, Legia wciąż bez zwycięstwa

Legia Warszawa, po wyjazdowym remisie z Koroną Kielce, wciąż pozostaje bez wiosennego zwycięstwa w Ekstraklasie. Po wysokiej porażce z Jagiellonią mistrzowie Polski bezbramkowo zremisowali z podopiecznymi Ryszarda Tarasiewicza i w tabeli rozgrywek mają już tylko punkt przewagi nad ekipą z Białegostoku.


Ostatni triumf na ligowym podwórku podopieczni Henninga Berga odnieśli 5 grudnia ubiegłego roku, gdy w Zabrzu rozbili miejscowego Górnika aż 4:0. Teraz jednak ponownie oszczędzali siły na rewanżowy pojedynek z Ajaxem Amsterdam, a do gry desygnowany został dość eksperymentalny skład. Rolą rezerwowych musieli zadowolić się tym razem Orlando Sa, Michał Kucharczyk czy Michał Masłowski, a w wyjściowej jedenastce pojawili się m.in. Marek Saganowski i Jakub Kosecki.

W pierwszych minutach bardzo aktywny na skrzydle był Kosecki. Rzut wolny czy korner nie były szczytem marzeń warszawskiego skrzydłowego. Po przeciwnej stronie boiska dośrodkowanie Pawła Golańskiego wykończył Lukas Klemenz, jednak dobrą interwencją wykazał się Arkadiusz Malarz. Kolejne centry złocisto-krwistych mogły przynieść sporo zamieszania pod bramką gości. Mogły… bo klarownych sytuacji było jak na lekarstwo.

W 16. minucie dał o sobie znać Jacek Kiełb. Dziwna rotacja utrudniła obronę bramkarzowi Wojskowych, który na raty zatrzymał futbolówkę. Po okresie aktywnej gry Dominika Furmana ponownie kilka stałych fragmentów miał okazję wykonać Paweł Golański. W 32. minucie ten sam zawodnik jako pierwszy wylądował w sędziowskim notesie. Przed przerwą efektu bramkowego nie przyniosła szybka kontra Korony. Przemysław Trytko szukał w polu karnym Kiełba, ale ten nie trafił w piłkę.

Od początku drugiej połowy przeszło 11 – tysięczna publiczność mogła przecierać oczy ze zdumienia, oglądając bezbarwną grę w wykonaniu obu zespołów. Hennig Berg na ostatnie pół godziny desygnował na murawę Michała Kucharczyka i Michała Masłowskiego, którzy mieli rozruszać ofensywne poczynania mistrzów Polski. Dopiero w 67. minucie groźnie na bramkę Vytautasa Cerniauskasa przymierzył Helio Pinto, jednak doskonałą interwencją popisał się golkiper miejscowych.

Katem zmęczonego rywala mógł zostać wprowadzony w końcówce Orlando Sa. Portugalczyk nie odmienił postawy swoich kolegów, a po kolejnym nieefektywnym dośrodkowaniu Pawła Golańskiego arbiter zdecydował się zakończyć mecz. Sześć doliczonych minut to i tak zbyt wiele, aby zadowolić spragnionych emocji kibiców.

Nudne widowisko w Kielcach zakończyło się bezbramkowym remisem. Można pokusić się o sugestię, że żadna z drużyn nie zasłużyła nawet na jeden punkt, a niski poziom pojedynku nie dorósł do miana pojedynku polskiej Ekstraklasy piłkarskiej.

***

Korona Kielce – Legia Warszawa 0:0

Korona Kielce: Vytautas Cerniauskas – Paweł Golański, Piotr Malarczyk, Radek Dejmek, Kamil Sylwestrzak – Jacek Kiełb (74’ Nabil Aankour), Vlastimir Jovanović, Lukas Klemenz (81’ Aleksandrs Fertovs), Siergiej Pilipczuk, Luis Carlos – Przemysław Trytko.

Legia Warszawa: Arkadiusz Malarz – Tomasz Brzyski, Inaki Astiz, Igor Lewczuk, Bartosz Bereszyński – Helio Pinto, Dominik Furman, Jakub Kosecki, Norbert Misiak (54’ Michał Kucharczyk) – Mateusz Szwoch (54’ Michał Masłowski), Marek Saganowski (87’ Orlando Sa).

Żółte kartki: Paweł Golański, Siergiej Pilipczuk, Vlastimir Jovanović (Korona).

Tabela: [Ekstraklasa]

Sport.RIRM

drukuj