fot. PAP/EPA

Czarny piątek w NBA

Mimo kontuzji Chrisa Paula, Los Angeles Clippers poradzili sobie na wyjeździe z Dallas Mavericks 119:112. W tej serii spotkań urazu nabawił się Ryan Anderson z New Orleans Pelicans, jednak to nie przeszkodziło koszykarzom z Luizjany odnieść wyjazdowego zwycięstwa nad Boston Celtics 95:92.

Po pierwszych dwóch, bardzo ofensywnych kwartach w Teksasie, drużyny Dallas i Los Angeles zaczęły lepiej bronić. W szczególności ekipa z „Miasta Aniołów” w trzeciej ćwiartce zatrzymała przeciwników na 17 punktach i skuteczności 32%. W połowie trzeciej kwarty Chris Paul starał się minąć po zasłonie Monte Ellis’a, jednak został faulowany i przewrócił się na parkiet, spadając na prawe ramię. Według wstępnej diagnozy, lidera koszykarzy z L.A czeka przerwa od 3 do 5 tygodni.

W momencie zejścia CP3 do szatni, Clippers prowadzili dwoma punktami. Dzięki solidnej postawie duetu podkoszowego z Los Angeles, goście mogli cieszyć się z 23 wygranej w tym sezonie.

Blake Griffin skończył mecz z dorobkiem 25 punktów i 15 zbiórek. DeAndre Jordan dołożył 28 punktów i 18 zbiórek. Chris Paul w 21 minut, trafił 5 trójek i rozdał 6 asyst. W ekipie gospodarzy dobry mecz rozegrał Dirk Nowitzki, autor 24 oczek, 4 zbiórek  i 4 asyst.

***

Groźnie wyglądającego urazu doznał Ryan Anderson. Na początku sezonu „Pelikany” przez 9 spotkań musiały radzić sobie bez swojego podstawowego silnego skrzydłowego. Teraz historia może się powtórzyć Amerykanin na początku czwartek kwarty zderzył się z Geraldem Wallacem i padł na parkiet. Ryan nie potrafił się podnieść przez dłuższą chwilę, przyniesiono więc nosze. Według wstępnej diagnozy lekarzy jest to uszkodzenie/kontuzja nerwów szyjnych, ponieważ podczas uderzenia głowa Andersona gwałtownie „odskoczyła”.

Gracze z nowego Orleanu prowadzili po pierwszych 3 kwartach 73:72, a ostatnią ćwiartkę wygrali 22:20 i mogli cieszyć się z 15 zwycięstwa w sezonie. Zawodnikiem zasługującym na wyróżnienie był Anthony Davis, autor 23 punktów i 9 zebranych piłek. Tyreke Evans dołożył 16 oczek i 6 kluczowych podań. W drużynie z Bostonu, Avery Bradley rzucił 22 punkty, trafiając 4/6 za 3. Podkoszowi, Brandon Bass i Jared Sulinger, zanotowali double double, odpowiednio 16pkt/11zb i 14 pkt/11zb.

Warto nadmienić o 8 z rzędu zwycięstwie drużyny z Golden State. Warriors pokonali na wyjeździe Atlante Hawks 101:100. Bohaterem meczu został Andre Iguodala, trafiając game winnera.

Washington Wizards przegrali na własnym parkiecie z jedynakiem z Kanady, Toronto Raptors 88:101. Marcin Gortat nie miał udanego meczu. Polak rzucił 10 punktów na skuteczności 4/9, zaliczył 5 zbiórek i popełnił 4 straty w 22 minuty.

Pozostałe wyniki:

New York Knicks – Houston Rockets – 100:102

Memphis Grizzlies – Denver Nuggets – 108:111

Utah Jazz – Los Angeles Lakers – 99:110

Sport/RIRM

drukuj