fot. PAP

Boks. Porażka Adamka ze Szpilką!

Tomasz Adamek przegrał jednogłośnie na punkty z Arturem Szpilką w pojedynku wagi ciężkiej podczas gali bokserskiej w Krakowie. Stawką walki były pasy międzynarodowego mistrza Polski oraz IBF International.

Doświadczenie i obycie na zawodowym ringu w połączeniu z pamiętną szybkością i twardą szczęką miało być atutem popularnego „Górala” w starciu z Arturem Szpilką. Po ostatniej porażce „Szpila” zdecydowanie poprawił uderzenie prawą ręką, co mogło przynieść mu oczekiwany sukces w ringu.

Nocny pojedynek Adamek rozpoczął bardzo pasywnie. Były dwukrotny mistrz świata był wyraźnie zaskoczony szybkością przeciwnika i nie potrafił sforsować szczelnej obrony 25 – latka z Wieliczki. Duże wrażenie robił w ringu prawy prosty pogromcy Mike’a Mollo, który choć nie mógł powalić „Górala” na deski, sprawiał mu wiele kłopotów przy wyprowadzaniu kontrataków.

Konsekwentny i spokojny Szpilka radził sobie zdecydowanie lepiej od 12 lat starszego mistrza świata w dwóch kategoriach wagowych. Tomek miewał chwile przebudzenia, jednak nie wpłynęły one na ostateczny werdykt sędziów. Od 6 rundy przyspieszył, coraz częściej trafiając przeciwnika. Efektem tego było coraz większe zdenerwowanie „Szpili” i nisko trzymana garda. W ostatniej odsłonie „Góralowi” wyraźnie zaczęło brakować sił, a przegrana rozgrywka dopełniła formalności, pozwalając Arturowi cieszyć się z ostatecznego triumfu.

Werdykt sędziów był jednogłośny. Dwóch arbitrów punktowało na 96:94 i jeden na 98:92. Wciąż niewiadomo, czy największa gwiazda polskiego boksu ostatnich lat wyjdzie jeszcze na ring. Dzisiejsza walka była 53. w zawodowej karierze 37 – latka. Zaledwie 18 pojedynków zanotował dotychczas Artur Szpilka, który triumfem nad swoim rodakiem, coraz silniej udowadnia, że zasłużył na starcie o mistrzostwo świata.

W pomeczowej wypowiedzi bokser z Wieliczki podziękował Tomkowi za wszystko, co zrobił dla polskiego sportu.

Sport/RIRM

drukuj