fot. PAP/EPA

All Star Weekend: Wschodzące gwiazdy i rozpadające się MVP

Za nami pierwszy Event z wielu, które odbędą się podczas tegorocznego weekendu gwiazd w Nowym Orleanie. Te kilka dni to czas, na który czekają wszyscy kibice i nie tylko. Dla wielu zawodników to okazja do odpoczynku, spędzanie większej ilości czas ze swoimi rodzinami czy po prostu obejrzenia zmagań swoich kolegów. Pierwszym wydarzeniem był mecz wschodzących gwiazd.

Jest to stosunkowo nowa formuła, wprowadzona 2 lata temu, która została przyjęta dość entuzjastycznie. Spośród pierwszo i drugoroczniaków biegających po parkietach, zostają wybrani najlepsi. Następnie dwóch „trenerów”, w tym roku byli to Grant Hill i Chris Webber(W zeszłym roku były drużyny Shaqa i Charlesa Barkleya) kompletuje swoje teamy spośród dostępnych zawodników. Staż w NBA jest nieważny. Powstaje swoisty miks i wszyscy dobrze się bawią. Wczoraj najlepiej bawił się Andre Drummond.

Od początku Spotkania Andre” skaczący po głowach” Drummond pokazywał, że ma ochotę pograć. Zbierał na ofensywnej desce, dobijał niecelne rzuty. W sumie zdobył pierwsze 8 z 11 punktów drużyny. Pierwszą połowę, skończył z dorobkiem 17 punktów i 11 zbiórek. Ostatecznie Podkoszowy z Pistons ustanowił absolutny rekord. Rzucił 30 punktów(większość po dobitkach, chociaż miał kilka ładnych zagrań w post)i zebrał 25 piłek. Druga połowa wyglądała już nieco inaczej, bowiem rywale byli bardziej zmotywowani, aby utrudnić mu zadanie. Mimo wszystko dał radę i skończył w wielkim stylu.

Andre miał poważnego konkurenta w swoim wyścigu po MVP. Dion Waiters postanowił w pewnym momencie przejąć mecz i rozegrać prywatny pojedynek 1 na 1 z Timem Hardawayem Jr. Zjawisko to dodało pikanterii całemu spotkaniu i przede wszystkim ożywiło publiczność. Waiters miał serię punktową, którą zatrzymał na 15, natomiast Tim odpowiedział 13. Ostatecznie zawodnik Cavs miał 31 punktów, a gracz Knicks 36. Pojedynek wygrał Waiters. To on lepiej grał z piłką, atakował obręcz i potrafił trafić z pół dystansu. Hardaway najskuteczniejszy był, gdy rzucał szybkie trójki. Kiedy chciał zagrać coś więcej z piłką, kończyło się to stratą, pudłem albo zablokowaniem przez wysokiego gracza.

Dion Waiters zanotował 10/14 w tym 4/6 zza łuku. W poprzednim Rising Star Challenge zanotował 11/12 z gry, bez celnej trójki. Tim Hardaway miał 7 celnych trójek.

Nagrodę MVP otrzymał Andre Drummond, jednak nie mógł nacieszyć sią nią długo, gdyż….rozpadła się, zanim podkoszowy wziął ją do rąk! Na początku myślano, że po prostu wręczający ją upuścił, ale później okazało się, że sama się rozleciała. Nie wiadomo w jakich okolicznościach. Andre pewnie nie zasłużył.
W sobotę kilka ciekawych konkursów!

Sport/RIRM

drukuj