fot. twitter.com

NBA. Wall ratuje Czarodziei, rozstrzygający mecz w TD Garden!

John Wall celną „trójką” w ostatnich sekundach meczu zapewnił wygraną Washington Wizards nad Boston Celtics 92:91 i przedłużył nadzieję swojej drużyny na awans do finału Konferencji Wschodniej. Marcin Gortat spędził na boisku 25 minut. W tym czasie zdobył 4 punkty, zanotował 13 zbiórek, 2 asysty oraz blok.


Każdy w Waszyngtonie wiedział, jak trudne i ważne będzie dzisiejsze starcie z Bostończykami. Świetnie mecz dla Czarodziei, pomimo dużej presji, rozpoczął Bradley Beal. Obrońca punktował z półdystansu, a kiedy wykończył efektownego „layupa”, gospodarze prowadzili 11:8. Skuteczne akcje zaliczyła również „Polska Maszyna”. Gortat najpierw oszukał Ala Horforda i wsadził piłkę z góry, a chwilę później asystował przy kontrze Walla (16:11). Wizards wygrali premierową kwartę 22:17.

Przez większość drugiej części spotkania, głównie dzięki dobrej grze Beala, miejscowi dominowali nad rywalami (39:30). Pod koniec pierwszej połowy gospodarze stracili jednak inicjatywę. Dwie „trójki” Czarodziejom zaaplikowali Isaiah Thomas i Horford, a po dobitce Jae’a Crowdera na tablicy wyników widniał remis 40:40. Do szatni przyjezdni schodzili z przewagą jednego punktu.

Po przerwie obie drużyny podkręciły tempo. Po stronie Celitcs punktowali Bradley i Horford, natomiast Wizards oczka dostarczał Wall. W zagraniu, w którym Gortat wywalczył ofensywną zbiórkę i obsłużył rozgrywającego Czarodziei dobrym podaniem, ten trafił zza łuku (50:50). Podopieczni Scotta Brooksa zaliczyli chwilowy zastój i po celnych osobistych Thomasa ekipa z Bostonu odskoczyła na 69:64.

W ostatniej kwarcie nikt nie odpuszczał. Beal wciąż królował na półdystansie, a w defensywie liderowali Wall i Gortat. 5 oczek przewagi na ponad minutę przed końcową syreną dla Celtów wypracował Thomas. O losach meczu zadecydowała akcja rozgrywającego Wizards. Gwiazda z Waszyngtonu dostała piłkę z linii bocznej, następnie wykonała dwa kozły i rzutem z dystansu zapewniła Czarodziejom zwycięstwo 92:91.

To pierwsze starcie w tej serii, w której obie drużyny nie przekroczyły granicy 100 punktów. Największą ozdobą spotkania był pojedynek obrońców Wizards i Celtics. Duet Wall-Beal łącznie zdobył 59 oczek, natomiast Bradley i Thomas odpowiedzieli 54 punktami.

Ostatnia konfrontacja pomiędzy Bostończykami a Czarodziejami zostanie rozegrana w nocy z poniedziałku na wtorek o godz. 02:00 czasu polskiego.

***

Washington Wizards Boston Celtics 92:91 (22:17, 19:25, 25:27, 26:22)
(Bradley Beal 33, John Wall 26, Marcin Gortat 4 – Avery Bradley 27, Isaiah Thomas 27, Al Horford 20)

Stan rywalizacji (do czterech zwycięstw): 3-3

Sport.RIRM

drukuj