Przystań nadziei – XXIX Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę

W sobotę 11 lipca 2020 r. po raz 29 Rodzina Radia Maryja pielgrzymowała na Jasną Górę. Od blisko 30 lat ten katolicki ośrodek medialny (z czasem powstawały kolejne media: Nasz Dziennik, Tv Trwam, Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej i inne), prowadzi dynamiczną działalność ewangelizacyjną, intelektualną, społeczną i kulturową.

To narodowa, ale także światowa katolicka świątynia i uniwersytet dla Polaków i Polonii. Miliony słuchaczy, czytelników i widzów tych mediów na całym świecie, stanowią wspaniałą rodzinę, która co roku w lipcu spotyka u naszej kochającej Mamy – Pani Jasnogórskiej, Królowej Polski.

Od kilku lat uczestniczę w tych pielgrzymkach, które są wspaniałym przeżyciem nie tylko religijnym, ale rodzinnym i kulturowym. To największa pielgrzymka, która dociera na Jasną Górę (ok. 100 tys. pielgrzymów). W tym roku ze względów pandemicznych, była oczywiście mniejsza i jeszcze w deszczu i chłodzie, ale nie pozbawiona gorących serc Polaków, od dzieci, przez młodzież, dorosłych i seniorów. Co roku obserwuję nie tylko pełnych głębokiej wiary Rodaków z różnych części Polski i świata, ale spotykam się i rozmawiam z ludźmi odpowiedzialnie, i miłością podchodzących do spraw Kościoła i Ojczyzny.

Na pielgrzymkę oprócz Mszy Św. (ze wspaniale przygotowaną liturgią, w tym roku piękny udział wybitnej aktorki Haliny Łabonarskiej, oprawa muzyczna orkiestry Victoria) składają się koncerty (w tym roku m.in. Maciej Wróblewski i Eleni), bogate zaplecze ofert wydawniczych, medycznych (przeróżne bezpłatne badania) i inne.

Od lat przesłanie pielgrzymek, zwłaszcza homilia mszalna, stanowią niezwykle mocne wskazanie, nieraz ostrzeżenie, na to co ważne czy niebezpieczne w Kościele, Polsce czy na świecie. W tym roku poruszająca homilia ks. abp Marka Jędraszewskiego z Krakowa, skoncentrowana była wokół humanizmu i kultury chrześcijańskiej, także w kontekście 100-lecia cudu nad Wisłą i zagrożenia bolszewickiego, ale również współczesnych zagrożeń neomarksizmu.

Wskazując na mocną wiarę i nadzieję w naszym Narodzie, zwłaszcza w chwilach dramatycznych, opartą na głębokiej wierze i pobożności maryjnej, związanej z Jasną Górą, abp Jędraszewski przytoczył odezwę biskupów polskich do Narodu.

27 lipca 1920 r. biskupi zebrani na Jasnej Górze pisali: Podnieśmyż się na duchu i ufajmy, a ufajmy chociażby przeciwko wszelkiej ludzkiej nadziei. Tu z wyżyn częstochowskiej góry mówimy wam o nadziei, bo Częstochowa jest jej przystanią, a zarazem i narodową szkołą nadziei. Tu wszystko śpiewa wielki hymn ufności.

Jasna Góra, pielgrzymki Rodziny Radia Maryja i ten katolicki ośrodek medialny są mocną przystanią wiary i nadziei dla milionów Polaków z kraju i zagranicy, także dla mnie osobiście, i dziękuję Panu Bogu za te wspaniałe katolickie media z Torunia. W tym roku po raz pierwszy udało mi się zorganizować autokarową pielgrzymkę na Jasną Górę.

Razem z panią Krystyną Ratowską z Bielska-Białej Wapienicy, która od wielu lat w swojej parafii organizuje te pielgrzymki, podjąłem się organizacji w parafii Bielowicko, gdzie posługuję. Ze względu na pandemię, obawialiśmy się czy uda się zapełnić autokar. Jak zwykle Rodzina Radia Maryja nie zawiodła, odpowiedziała odważenie na zaproszenie ojca dyrektora Tadeusza Rydzyka i pojechaliśmy na pielgrzymkę trzema autokarami. Byli w nich pielgrzymi z Bielowicka, Wieszcząt, Łaz, Skoczowa, Jaworza, Międzyrzecza, Bielska-Białej, Bujakowa, Kęt, Porąbki, Bystrej, Wilkowic, Godziszki, Czechowic-Dziedzic, Goczałkowic i Pszczyny – zrelacjonował: ks. Sławomir Suski – posługujący w parafii św. Wawrzyńca w Bielowicku.

W rozmowie z „Gwiazdką Cieszyńską”  Krystyna Ratowska – opiekunka Koła Przyjaciół Radia Maryja w Wapiennicy przy parafii pw. św. Franciszka  wspominała: „Pielgrzymka wyruszyła w sobotę autokarem z 48 uczestnikami z różnych parafii diecezji bielsko-żywieckiej. Znalazły się tu osoby z Rudzicy, Mesznej, Wapienicy, Wilkowic, Bronowa, Pisarzowic Jaworza a nawet Czechowic-Dziedzic. Nie nagłaśnialiśmy nawet propozycji wyjazdu, pątnicy sami się zgłaszali. I tak to trwa już 20 lat.

Chcemy w ten sposób wielbić Pana Boga przez wstawiennictwo Maryi.  Wszyscy czuliśmy się bardzo dobrze, bezpiecznie, wyposażeni w maski, płyn dezynfekcyjny. Również kierowca dbał o warunki higieniczne wewnątrz autobusu. Tegoroczna pielgrzymka wypadła w szczególnych warunkach.  Przyjechaliśmy autobusem na parking  jasnogórski w ogromnej ulewie.  Potem  uporczywie lało  przez cały czas. Odebraliśmy to jako obmycie, oczyszczenie narodowe,  z wszystkiego co ziemskie, bo uczestnicy przyjechali z różnych stron Polski.

Z jakimi intencjami przybyła na Jasną Górę pielgrzymka?

Matko – ratuj nas! To najważniejsza sprawa z jaką w tym szczególnym momencie dla kraju przybyliśmy do MB. Modliliśmy się za Ojczyznę.  Gorące prośby  kierowaliśmy do MB o pomoc w dobrym wyborze prezydenta dla Polski, o ochronę nas przed nawałą obcych ideologii, o których wspominał podczas homilii ks. abp Marek Jędraszewski. Postaraliśmy się o tekst modlitwy za Ojczyznę w redakcji Naszego Dziennika i w autokarze każdy z uczestników go otrzymał.

Pośród śpiewu, modlitw i wzajemnej życzliwości doświadczaliśmy prawdziwej wspólnoty i umacniania wiary.  Zmartwił nas tylko  fakt, że nie mogliśmy nawet oklaskami wyrazić naszej aprobaty czy radości, zarówno podczas koncertów czy też wyjątkowej homilii ks. abp Marka, bo trzymaliśmy w rękach parasole oraz przeciwdeszczowe peleryny.  Wszystko to razem było tak nietypowe, chyba tak być musiało, abyśmy przeżyli to intensywniej, mocniej.

Osobiście byłam bardzo zbudowana uczestnikami  pielgrzymki, którzy przybyli na Jasną Górę.  Były to  osoby  w różnym wieku, cały wiekowy przekrój społeczeństwa.  Widzieliśmy także rodziny z małymi dziećmi. Idące całą gromadką z rodzicami do komunii tak pięknie wyglądały, że nie sposób było się tym nie zachwycić.  Nikt z nas się nie spodziewał, ze będzie nas tak dużo.

Te niezwykłe modlitewne i patriotyczne przeżycia wywołały nastrój zadowolenia i radości pośród pątników, a poniesiony niecodzienny trud związany z pogodą i  pandemią,  na pewno utrwali  je  na dłużej w pamięci. W drodze powrotnej nie zabrakło już zapytań o dalsze wyjazdy pielgrzymkowe naszego koła.

Tekst zebrali i fotografie: Urszula i Andrzej Omylińscy

drukuj