Min. R. Telus w TV Trwam o zakazie importu zboża z Ukrainy: To nie jest tak, że robimy to przeciwko komukolwiek. Nasze decyzje są przede wszystkim dla naszych rolników
To nie jest tak, że my to robimy przeciwko komukolwiek – czy Ukrainie, czy Unii Europejskiej. Nasze decyzje są przede wszystkim dla naszych rolników, ale również one służą Ukrainie, bo możemy pomóc w tranzycie. To są również rzeczy, które służą solidarności europejskiej – zwracał uwagę minister rolnictwa i rozwoju wsi, Robert Telus, poruszając w środowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam temat konieczności przedłużenia zakazu importu ukraińskiego zboża.
W środę w Warszawie miało miejsce spotkanie ministrów rolnictwa tzw. państw przyfrontowych. Poskutkowało ono podpisaniem wspólnego stanowiska wszystkich państw wchodzących w tę nieformalną koalicję. Wyrażono w nim, że przyjęta przez Komisję Europejską data 15 września jako koniec obowiązywania zakazu wwozu czterech rodzajów zbóż z Ukrainy jest nie do przyjęcia. [czytaj więcej]
https://twitter.com/MRiRW_GOV_PL/status/1681687171974004736
– Nie jest do przyjęcia z wielu względów. Jeszcze wtedy będą żniwa kukurydziane, także nie będziemy mieć informacji, ile tych zbóż mamy. To pierwsza rzecz. A druga rzecz to to, że zakaz przywożenia zboża pokazał, że służy nam i polskiemu rolnictwu, bo poradziliśmy sobie z tym zbożem w Polsce – wyjaśnił minister Robert Telus.
Minister wskazał, że za terminem 15 września nie stoją żadne argumenty merytoryczne. Data została wybrana zapewne wyłącznie wskutek porozumienia na linii Bruksela-Kijów „ponad głowami” krajów przyfrontowych. Premier Mateusz Morawiecki zapewnił, że Polska nie zamierza otwierać granic na ukraińskie zboże po 15 września, jeśli Komisja Europejska nie zdecyduje się przedłużyć zakazu.
Premier @MorawieckiM w #MRiRW: Według #UE już 15 września mamy otworzyć granice ponownie. Nie zgadzamy się na to. Jesteśmy gotowi do pracy nad wspólnym rozwiązaniem. Albo #KE zgodzi się na wypracowanie satysfakcjonujących rozwiązań, albo zamkniemy granicę.
— Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (@MRiRW_GOV_PL) July 19, 2023
– To jest deklaracja pełna, pewna i stanowcza. Wszystkie kraje potwierdziły, że tak samo użyją swoich narzędzi wewnętrznych, gdy Komisja Europejska będzie się kierowała tylko politycznymi decyzjami – powiedział szef resortu rolnictwa.
Zwrócił uwagę, że obowiązywanie zakazu dwukrotnie zwiększyło tranzyt ukraińskiego zboża przez Polskę.
– To znaczy, że Ukraina na tym nic nie traci, że zboże jest transportowane. To jest prawdziwy korytarz solidarnościowy, bo to zboże trafia tam, gdzie jest potrzebne – podkreślił gość „Polskiego punktu widzenia”.
https://twitter.com/MRiRW_GOV_PL/status/1681651127673028608
Ukraińskie ziarno, zamiast rozlewać się na rynki unijne, destabilizując tym samym rodzime rolnictwo, eksportowane jest do Afryki czy Azji, do regionów, które są zagrożone głodem.
Tranzyt ma być utrzymany po 15 września. Robert Telus zapewnił, że od 15 kwietnia, czyli wejścia w życie zakazu importu ukraińskiego zboża, tranzyt tego towaru jest należycie kontrolowany i monitorowany.
– My to wszystko sprawdzamy. W tej chwili zboże ukraińskie do Polski nie przyjeżdża i to mówię z pełną odpowiedzialnością – powiedział minister.
Zwrócił uwagę, że dążenie do przedłużenia zakazu importu zboża z Ukrainy nie jest działaniem wymierzonym w Ukrainę.
– To nie jest tak, że my to robimy przeciwko komukolwiek – czy Ukrainie, czy Unii Europejskiej. Niejednokrotnie podkreślam, że (…) te nasze decyzje, te nasze rozmowy w piątce, są „dla”: przede wszystkim dla naszych rolników, przede wszystkim w interesie naszych krajów, ale również one służą Ukrainie, bo możemy pomóc w tranzycie (…). To są również rzeczy, które służą solidarności europejskiej – podkreślał szef resortu rolnictwa.
Wskazał, że w obliczu zbliżającej się akcesji Ukrainy do Unii Europejskiej konieczne jest zbudowanie już teraz właściwych systemów, by w przyszłości uniknąć zalewania rynków środkowoeuropejskich przez ukraińskie zboże. Temu służą wysiłki koalicji tzw. krajów przyfrontowych. Dodał, że na świecie nie ma obecnie więcej zboża niż przed wojną ukraińsko-rosyjską.
– Mamy tyle samo, tylko ono po prostu pojechało inną drogą. Albo zbudujemy tę drogę odpowiednio (nazywa się to korytarze solidarnościowe), albo nie zbudujemy i ono zostanie tu, w Europie, a w innych częściach świata będzie brakować tego zboża. To jest właśnie wyzwanie dla Unii Europejskiej – nie przerzucanie się datą, nie robienie sobie na złość (…) albo wbijanie klina między nas a Ukrainę. Czuję, że się wbija klin między Polskę i te pięć krajów a Ukrainę, żeby nas w jakiś sposób skłócić – mówił Robert Telus.
Na środowe spotkanie był zaproszony minister rolnictwa Ukrainy, ale nie przybył.
– Ubolewam nad tym faktem. Naprawdę ubolewam, bo – tak jak powiedziałem – my to robimy też dla Ukrainy. Tylko że trzeba usiąść do stołu i rozmawiać, bo jeżeli nie będziemy ze sobą rozmawiać, to na pewno nic dobrego nie zbudujemy. (…) Dzisiaj wystosowałem kolejne pismo do ministra Ukrainy, że jestem chętny porozmawiać – zaznaczył gość „Polskiego punktu widzenia”.
Wskazał, że polsko-ukraińskie rozmowy o interesach gospodarczych są coraz trudniejsze, choć Polska cały czas deklaruje zwiększenie pomocy w tranzycie zboża.
Po kryzysie zbożowym, który został opanowany, ma miejsce kryzys związany z napływającymi z Ukrainy owocami miękkimi. Przetwórcy działający na terenie Polski w jednym momencie drastycznie obniżyli ceny skupu. Robert Telus uważa tę sytuację za zmowę cenową. Powiadomił o tym procederze m.in. Centralne Biuro Antykorupcyjne.
– Nie chcę dzisiaj wydawać wyroku, nie chcę nikogo oskarżać, ale po to są służby w Polsce i po to jest zdrowe państwo, żeby w takich momentach zareagować. Dziś mówię: „sprawdzam”, dlatego poprosiłem wszystkie inspekcje w Polsce, UOKiK, ale również napisałem pismo do CBA, żeby to sprawdzić – oznajmił Robert Telus.
Ponadto Polska domaga się objęcia mrożonych owoców miękkich z Ukrainy podobnym zakazem jak pochodzącego z tego kraju zboża. W przypadku niewprowadzenia takiego zakazu Polska sama może zamknąć granicę na import tych towarów. Minister zaznaczył, że interes polskiego rolnika jest dla niego i rządu ważniejszy niż prawo unijne. Wskazał, że Zjednoczona Prawica robi bardzo wiele dla polskiej wsi.
– Będziemy chronić polskiego rolnika, bo to jest w naszym interesie narodowym – podkreślił.
radiomaryja.pl


