Dwa tygodnie ciężkiej pracy w Kwaterze „Ł”

Wypowiedź dla Radia Maryja prof. Krzysztofa Szwagrzyka, kierującego pracami na Łączce, pełnomocnika prezesa IPN

Za nami dwa tygodnie ciężkiej pracy na kwaterze Cmentarza w Warszawie. W ciągu tego czasu udało nam się odnaleźć i wydobyć szczątki kolejnych 66 straconych w więzieniu na Mokotowie w latach 1948-56. Są to szczątki tych, których musimy dołączyć do tych stu kilkunastu, których udało się odnaleźć latem tamtego roku. Powoli zbliżamy się do liczby 200.

Wszystkie te szczątki przez kilkadziesiąt lat spoczywały w bliżej nieznanym miejscu. Bardzo się cieszę, że dzisiaj mamy wyjątkową możliwość prowadzenia tych prac. Szczególnie, że jest to dzień wyjątkowy – dziś rocznica śmierci rotmistrza Pileckiego. W całym kraju jest wiele uroczystości upamiętniających tego wielkiego Polaka. A my tę wyjątkową postać w naszej historii staramy się uhonorować naszą pracą. Pracujemy dzisiaj także wierząc w to, że być może akurat będziemy mieli to szczęście, żeby szczątki rotmistrza odnaleźć.

Mogę potwierdzić, że w kilku przypadkach jesteśmy pewni, że do niektórych dołów, na niektóre ciała wsypywano wapno. To wapno miało doprowadzić do szybszego rozkładu ciał. W ciągu drugiego etapu, w kilku przypadkach odnaleźliśmy 2 medaliki.

Jeden przypadek był szczególnie wyjątkowy, bowiem medalik był przyrośnięty do żuchwy człowieka. Wyglądało to tak, jakby ktoś, kogo szczątki udało się odnaleźć, w chwili śmierci miał medalik w ustach. Niekiedy te obrazy są absolutnie wstrząsające nawet dla nas, którzy z takimi obrazami mamy na co dzień do czynienia. Trudno przejść obojętnie wobec sytuacji, kiedy mamy do czynienia z takim dołem, gdzie leży 6 mężczyzn.

 Z tym, że dół składa się z 2 części – część głębsza, w której jest 3 mężczyzn, a na nich ktoś jeszcze wykopał dodatkowy dół o wymiarach około jednego metra na metr i szczątki 3 innych więźniów dorzucił do tego poprzedniego. Ktoś kto to robił z pewnością albo dopisywał albo w jakiś inny sposób ściskał te ciała. Widok, który zastaliśmy w jamie grobowej był absolutnie wyjątkowy.

prof. Krzysztof Szwagrzyk, kierujący pracami na Łączce, pełnomocnik prezesa IPN.

drukuj