Minister Radosław Sikorski wygłosił expose. Szef MSZ wychwalał UE, straszył rzekomym Polexitem, Ordo Iuris czy nacjonalistami. Zabrakło przedstawienia planów polskiej dyplomacji w Azji, na Bliskim Wschodzie, Afryce czy Ameryce Południowej

Niepodległa Ukraina, imperialna Rosja, Unia Europejska jako podstawa bezpieczeństwa kraju oraz stabilny sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, ale bez „frajerstwa” – to główne tezy expose, jakie wygłosił wicepremier, minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski. Dla opozycji wystąpienie nie było wyznaczeniem celów polskiej dyplomacji, a wyłącznie spektaklem na użytek krajowej polityki.

Pos. P. Jabłoński: Radosław Sikorski wykorzystał expose do wewnętrznej walki politycznej. To jest zrozumiałe, że jako polityk może taką walkę prowadzić, ale w tym momencie i formule to nie było właściwe

Niestety to było słabe expose. Ono było bardzo chaotyczne, było dużo oczywistości, ale także skakania z tematu na temat. Podczas wystąpienia znalazł się także aspekt konfrontacyjny partyjnych sporów wewnętrznych. Radosław Sikorski wykorzystał expose do wewnętrznej walki politycznej. To jest zrozumiałe, że jako polityk może taką walkę prowadzić, ale w tym momencie i formule to nie było właściwe. On powinien mówić o tym, co Ministerstwo Spraw Zagranicznych zrobiło, czego nie zrobiło i powiedzieć, jakie są konkretne plany na przyszłość – mówił Paweł Jabłoński, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wiceminister spraw zagranicznych, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.