fot. Paweł Palembas

TBLK. Zacięte spotkanie w Toruniu

Przyjezdne z Rybnika postawiły faworyzowanym Katarzynkom bardzo trudne wyzwanie. Koszykarki z Grodu Kopernika jak zwykle słabo rozpoczęły spotkanie i jego losy na swoją korzyść zdołały przechylić dopiero w końcówce trzeciej kwarty.


Dzisiejsze spotkanie po swojej myśli rozpoczęły Katarzynki, które szybko objęły prowadzenie 4:0. W ich szeregach pierwsze skrzypce wiodły Amanda Jackson i Tereza Peckova. Po czasie jaki przy stanie 10:5 dla gospodyń wziął trener z Rybnika gra torunianek gwałtownie się posypała. Podopieczne Elmedina Omanicia, chociaż co rusz stwarzały sobie dobre sytuacje pod koszem raziły nieskutecznością. Natomiast na rybniczanki podziałały ostre reprymendy Kazimierza Mikołajca. Po rzutach za trzy punkty Metcalf i Stelmach to przyjezdne objęły prowadzenie i jak się potem okazało długo go nie oddały.

Gospodynie szybko chciały odrobić straty, ale druga kwarta w ich wykonaniu to gra pełna nerwowości i kolejnych niewykorzystanych akcji. Na parkiecie wyróżniała się za to była Katarzynka Leah Metcalf. Z dużą pomocą przychodziła jej środkowa Drey Mingo, która królowała pod tablicami. Na przerwę drużyny schodziły przy prowadzeniu przyjezdnych 38:32.

Oczywiście torunianki – można napisać tradycyjnie – dużo lepiej rozpoczęły drugą połowę. Sygnał do ataku zdobyciem sześciu punktów z rzędu dała koleżankom Jackson. Energa do wyrównania doprowadziła po trójce Reid, krótko potem celnym rzutem zza linii 6,75 popisała się Aleksandra Pawlak. Jak się okazało był to przełomowy moment spotkania.

Rybniczanki po stracie długo wypracowanego prowadzenia nie były w stanie powstrzymać rozpędzonych koszykarek z Torunia. W ostatniej kwarcie te wypracowały sobie bezpieczną ok. 10 punktową przewagę, którą bardzo dobrze pilnowały do ostatniej sekundy meczu.

***

Energa Toruń – Glucose ROW Rybnik 79:66 (16:20, 16:18, 22:13, 25:15)

Energa Toruń: Amanda Jackson 18, Tijana Ajdukovic 14, Maurita Reid 12, Agnieszka Makowska 12, Tereza Peckova 9, Katarzyna Suknarowska 7, Aleksandra Pawlak 3, Rebecca Harris 2, Kaja Darnikowska 2

Glucose ROW Rybnik: Leah Metcalf 22, Kateryna Rymarenko 13, Drey Mingo 13, Katarzyna Motyl 7, Martyna Stelmach 6, Elżbieta Paździerska 4, Angelica Henry 1


Wypowiedzi po spotkaniu na konferencji prasowej:

Kazimierz Mikołajec, trener Glucose ROW:

– Gratuluje przeciwnikom. Powiem żartobliwie, że gdyby mecz trwał dwadzieścia minut, to byśmy go wygrali. Statystyki obu drużyn są zbliżone. Poza jednym elementem. Stratami. Aż boję się spojrzeć, ile ich popełniliśmy w meczu z Toruniem.

Elżbieta Paździerska, zawodniczka Glucose ROW:

– Pierwsza połowa była wyrównana. Niestety, przespałyśmy trzecią kwartę. Liczba strat rzeczywiście jest ogromna. Musimy popracować nad tym elementem. Gdyby nie to, mecz inaczej by wyglądał.

Elmedin Omanić, trener Energi:

– ROW Rybnik to nie jest zły zespół. My za to zagraliśmy tragicznie. Musimy chyba zredukować wynagrodzenia zawodniczkom, bo mają za dobrze. Cały zespół był nieskuteczny. Nie trafialiśmy nawet spod kosza. Trzeba coś z tym zrobić. Dziewczyny są jednak trochę zmęczone, bo jesteśmy zespołem na polską ligę. Euroliga to duże doświadczenie, ale i duża strata. Nie może jednak w ten sposób grać profesjonalny zespół.

Aleksandra Pawlak, zawodniczka Energi:

– Faktycznie w ataku coś nam nie wychodzi. Zwłaszcza o pierwszej połowie meczu powinnyśmy jak najszybciej zapomnieć. Jest mi bardzo wstyd, że w statystykach rzutowych mam jeden na dwanaście. To wynika ze zmęczenia. Muszę inaczej regenerować siły.

Sport/RIRM


drukuj