Myśląc Ojczyzna

Audio MP3
Pobierz

Szczęść Boże!

Jedną z największych bolączek utrudniających życie i działalność w Polsce jest stan i niedomogi polskiego wymiaru sprawiedliwości. Obecna Konstytucja udziela tej władzy bardzo silnej ochrony, odrębność i autonomię. Określa, iż sędziowie w  sprawowaniu swego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom. Sędziowie powoływani są tylko przez Prezydenta na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa na czas nieokreślony i są ze swego urzędu nieusuwalni. Sędziowie składają wprawdzie oświadczenia majątkowe, ale nie są one, w odróżnieniu od oświadczeń majątkowych wszystkich innych urzędników  państwowych i posłów, upublicznianie. Sędziowie bez zgody swej sędziowskiej korporacji nie mogą być pociągani do odpowiedzialności karnej ani pozbawiani wolności.

Sędzią w Polsce może zostać już osoba, która ukończyła 29 lat i w świetle polskich regulacji może to być dla takiej młodej osoby pierwsza samodzielna w zawodzie prawniczym praca. Dość powszechny jest też mit, bądź też przekonanie, że wyroków sądowych nie można w Polsce krytykować. Wszystko to razem tworzy wokół sędziów atmosferę jakieś całkowitej nietykalności, ogromnego uprzywilejowania celebrowanego często bezpodstawnie. Taka atmosfera niemal całkowitej nieodpowiedzialności przed nikim daje w niektórych przypadkach, zwłaszcza młodych sędziów, demoralizujące poczucie niemal boskości. Sądy i sędziowie w Polsce są właściwie poza społeczną kontrolą. Niejasne granice i treść pojęcia „niezawisłości” sędziego przeradza się czasem w rodzaj zuchwalej niezależności i niezawisłości także od samego prawa.

Znamy z mediów liczne przypadki, które w odczuciu społecznym charakteryzowała zwykła niesprawiedliwość, arogancja i upolitycznienie samego sędziego i jego wyroku. Tu trzeba wspomnieć o niechlubnych przykładach sędziów: Igora Tulei czy sędziego Łączewskiego, którzy swą nieskrywaną niechęć do prawicowej opozycji politycznej ubierali w polityczne uzasadnienia ostro krytykujące prawicę i jej przedstawicieli, którzy mieli to nieszczęście, że dostali się w ręce takich upolitycznionych sędziów.

W Polsce, jak wspomniałam, sędzią można zostać po ukończeniu 29 lat. Podstawowe kryteria oceny kandydata mają charakter głównie formalny, tj. przede wszystkim ocenia się statystyki. O przydatności na stanowisko sędziego świadczą: oceny ze studiów, aplikacji prawniczej, przebieg pracy zawodowej, ilość i jakość przygotowywanych przez kandydata na sędziego projektów, orzeczeń i uzasadnień. Ocenia się terminowość załatwiania spraw, tzw. stabilność, tzn. czy i ile spraw przygotowywanych przez kandydata uchylono lub zmieniono w wyższej instancji. Omawia się warunki pracy kandydata, opinie o nich sędziów wizytatorów. W aktach kandydata są też: zaświadczenie o jego niekaralności oraz zaświadczenie z badania zdrowia fizycznego i psychicznego. Zaświadczenie o zdolności psychicznej do wykonywania zawodu sędziego wymagane jest tylko jeden raz, gdy kandydat ubiega się stanowisko o sędziego po raz pierwszy. Nigdy więcej takie badania nie są już wymagane np. gdy sędzia stara się o awans do sądu wyższej instancji. Zresztą, jako członek KRS wiem, że w ogóle nie zwraca się uwagi na zaświadczenia z badań psychologicznych kandydatów na sędziów. Tym bardziej, że zawierają one tylko zdawkowe zdanie, czy też sformułowanie, że brak jest przeciwwskazań dla wykonywania zawodu sędziego. Nie wygląda na to, by jakieś rzeczywiste, bardziej szczegółowe badania psychologiczne kandydatów były prowadzone. Zaświadczenie o stanie zdrowia psychicznego kandydata na sędziego podpisuje psycholog upoważniony do badań osób ubiegających się lub posiadających pozwolenie na broń.

Mam jednak wątpliwości, czy można zestawiać, czy też porównywać psychikę kandydata na sędziego z predyspozycjami osoby ubiegającej się o broń, czy te same predyspozycje wymagane są w obu przypadkach? Tak czy inaczej, predyspozycje psychiczne kandydata na sędziego, jego charakter, zasadniczość, czy poglądy moralne nie są specjalnie badane ani też analizowane.

Prawo i Sprawiedliwość planuje zreformować procedury naboru kandydatów na stanowisko sędziego. Proponuje, by zawód ten był dostępny dla osób bardziej dojrzałych i doświadczonych również życiowo tj. od około 36 roku życia. Nie może to być też pierwsza, samodzielna praca kandydata w obszarze prawa. Proponuje się, by starania o funkcję sędziego obowiązkowo poprzedzała kilkuletnia samodzielna praca w innych zawodach prawniczych – adwokata, prokuratora, czy też radcy prawnego. PiS proponuje szereg rozwiązań poddających grupę sędziów pod społeczną kontrolę m.in. jawne oświadczenie majątkowe, tak jak wszystkich innych funkcjonariuszy publicznych. Proponuje się też kadencyjność urzędu.

Zasadnicze zmiany w statusie sędziów wymagać będą zmiany Konstytucji, a większości potrzebnej do tego w Sejmie PiS na razie nie ma.

Szczęść Boże!

drukuj