Życzenia świąteczne ks. abp Stanisława Wielgusa, metropolity warszawskiego

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica.
Cały chrześcijański świat przeżywa te najcieplejsze, pełne rodzinnego ciepła i potrzebne każdemu ludzkiemu sercu tkliwości i życzliwości święta. Są one przesycone szczególną radością i miłością dlatego, ponieważ wyrastają z Bożej miłości do człowieka. Z tej miłości, która sprawiła, że Syn Boży wcielił się ludzką naturę, aby solidarnie z nami dzielić nasz trudny los na tej ziemi. Urodził się w Betlejem, w małej nieznanej wsi. Jego matką była uboga, także nikomu nieznana izraelska dziewczyna. Wychowywał się i dorastał w innej maleńkiej miejscowości, gdzie pracował jako cieśla aż do trzydziestego roku życia. Potem na trzy lata stał się wędrownym kaznodzieją. Nigdy nie napisał żadnej książki, nigdy nie sprawował żadnego urzędu, nigdy nie miał własnej rodziny ani własnego domu, nigdy nie studiował w żadnym uniwersytecie, nigdy nie odbył żadnej podróży dalszej niż 300 kilometrów od swojego miejsca urodzenia, nigdy nie osiągnął niczego co łączyłoby się z doczesnym znaczeniem i ludzką wielkością. Nie posiadał żadnych listów uwierzytelniających dla swej misji poza sobą samym, poza swoimi słowami i czynami. Miał zaledwie 33 lata kiedy żydowska opinia publiczna obróciła się przeciw niemu. Jego przyjaciele opuścili Go. Jeden z nich Go zdradził i wydał w ręce nieprzyjaciół, którzy wytoczyli Mu proces przed pogańskim sędzią oskarżając Go o bluźnierstwo. W trakcie procesu szydzono z Niego, poniżano Go i torturowano. Został ukrzyżowany między dwoma łotrami. Dręczący Go kaci rzucili los o jedyną własność jaką posiadał, o ubogą szatę. Kiedy umarł złożono Go do wypożyczonego od przyjaciela grobu. A mimo to, ze dwadzieścia wieków minęło już od tych zdarzeń, to właśnie Chrystus ciągle jest centralną postacią świata. Jest centralną postacią świata dlatego, bo stał się decydującym człowiekiem w postępie człowieczeństwa. Dokonał największej i jedyne sensownej rewolucji w historii ludzkości. Rewolucji duchowej, rewolucji, w której nie przelewał cudzej krwi lecz własną. Niezliczone miliony ludzi w ciągu minionych dwóch tysięcy lat z Jego powodu zmienili swoje życie. Miliony z Jego powodu odrzuciły nienawiść, zemstę i okrucieństwo. Miliony ze względu na Niego dochowały wierności swoim małżonkom, miliony oddały swoje życie na służbę Jego sprawie i bliźnim. Miliony potrafiły wybaczyć największe nawet krzywdy swoim prześladowcom. Miliony potrafiły przezwyciężyć chciwość i skąpstwo, aby podzielić się kawałkiem chleba z głodnymi. Miliony zaczęły iść przez życie tą drogą, którą wskazał: drogą miłości, życzliwości, pokory i ofiary. To było możliwe dlatego, że nie był tylko człowiekiem, był Bogiem-Człowiekiem, który przez swoje narodzenie i zmartwychwstanie wszedł w historię ludzkości i pozostał w niej. Pozostał w założonym przez siebie Kościele, który ogarnia cały świat. W Jezusie sprawdziły się słowa proroctwa z Psalmu 117: „Kamień odrzucony przez budowniczych, stał się kamieniem węgielnym”. Tak, Jezus stał się kamieniem węgielnym Królestwa Bożego przeznaczonego dla każdego z nas. Chrystus pozostał w historii każdego z nas. W tej historii, która składa się z naszych ludzkich radości i sukcesów, ale także i przede wszystkim z naszych cierpień, samotności i rozczarowań, niespełnionych nadziei i lęków, zagrożeń i nadchodzącej nieuchronnie śmierci. Chrystus pozostał z nami, dla nas, by nas wspierać, karmić swoim Ciałem, chronić, przemieniać ku dobremu nasze serca i prowadzić nas do zbawienia. Nie wyrzucajmy Go z naszego życia. Nie bądźmy tacy jak oberżysta z Betlejem, który wołał do niego mającego się narodzić „Nie ma dla ciebie u mnie miejsca”. Nie bądźmy tacy jak Herod, który chciał Go zamordować, tacy, jak faryzeusze i saduceusze, którzy to uczynili. Nie zabijajmy Jezusa w naszych duszach, w naszych rodzinach i w naszym życiu publicznym przez grzech, zbrodnie i bluźnierstwa. Chrońmy Go w naszym życiu przez miłość dobroć, prawość, sprawiedliwość. Bądźmy Jego ustami, rękami i myślami. Głosząc prawdę i miłość, wspierając potrzebujących, myśląc dobrze i szlachetnie.
Radiu Maryja serdecznie dziękuję za możliwość złożenia najszczerszych i najserdeczniejszych życzeń wszystkim radiosłuchaczom w Polsce i za granicą. W sposób szczególny wszystkim członkom Rodziny Radia Maryja. Życzę im wszystkim okazania się nieskończonej bożej miłości w ich codziennym życiu. Życzę im pokoju, zdrowia, poczucia bezpieczeństwa i wszechogarniającej opieki Bożej na każdą chwilę życia. Życzę tego zwłaszcza tym, którzy są uciemiężeni ubóstwem, niesprawiedliwością, chorobami, nienawiścią, niepewnością jutra, bezrobociem, zdradą, nałogami najbliższych i lękiem o ich los.
Drogiemu Radiu Maryja, wszystkim jego pracownikom, z księdzem Dyrektorem, z charyzmatycznym dyrektorem Tadeuszem na czele, życzę płynącej od Chrystusa wielkiej mocy do prowadzenia tak trudnej, a tak bardzo ważnej misji ewangelizacyjnej wśród współczesnych Polaków. Życzę im ciągłej asystencji Ducha Świętego, życzę im siły do przezwyciężania trudności, zagrożeń i ustawicznych ataków podejmowanych z rozmaitych stron. Życzę im nieustającej bożej opieki w pracy i w codziennym życiu.
Szczęść Boże i dziękuję za uwagę.

drukuj