Władze Częstochowy nieprzychylne pielgrzymom

Wypowiedź  Ks. Infułata Ireneusza Skubisia, redaktora naczelnego tygodnika katolickiego „Niedziela”.

 

Był w Częstochowie czas, kiedy można było spokojnie żyć i oglądać pielgrzymki idące na Jasną Górę. Także katolicy mogli czuć się zwyczajnie, normalnie, w tym także ludzie Kościoła. Bo rzeczywiście Częstochowa jest duchową stolicą Polski, a ten tytuł płynie przecież z obecności Jasnej Góry. Ktokolwiek przychodzi do Częstochowy wie, że Jasna Góra jest wrośnięta w nasze miasto i dziś jest nie do pomyślenia Częstochowa bez Jasnej Góry.

Dlatego my się Jasną Górą chlubimy, cieszymy się. Gdziekolwiek byłem na świecie a byłem dość daleko na różnych kontynentach, wszędzie gdzie mówiłem o Jasnej Górze ludzie uśmiechali się, byli przyjaźni i wiedzieli o co chodzi.

Jednak Częstochowa ma także swoje trudniejsze dni. Trudniejsze – gdy dochodzą do władzy ludzie lewicy. Tak właśnie było parę lat temu. Pani prezydent, miała pewne zamiary. Drażniło ją pewnie także mi.in. to wielkie wydarzenie, jakim jest Festiwal Gaude Mater. Do niego także przymierzył się obecny prezydent Krzysztof  Matyjaszczyk, człowiek lewicy. Jemu pewnie jakoś nie po drodze z tymi wartościami, które są ważne dla Częstochowy. Takim przykładem było także to, że  pan prezydent kazał usunąć tablice:” Niedziela wita pielgrzymów”. Poprzedni prezydent pozwolił nam na zawieszenie tej tablicy, a teraz musieliśmy ją usunąć.

Potem były przymiarki – także tego zarządu – aby wyprowadzić podatek od pielgrzymów. To jednak zostało wyśmiane w całej Polsce i odstąpiono od tego pomysłu. Później wymyślono płatne parkingi w pobliżu Jasnej Góry, nie raz zauważam – bo akurat  to się mieści przy parku, a tam jest także redakcja „Niedzieli” – że ktoś idzie, aby kupić kwit na zaparkowanie samochodu, przychodzi z powrotem a tu już ktoś pisze, albo chce pisać mandat. Takie mamy niedorzeczności i tego jesteśmy świadkami.

Wcześniej był zjazd motocyklistów i ta sprawa zakończyła się niepowodzeniem. Kiedyś na Jasną Górę przybywało 35 tysięcy motocyklistów. Ale potem przez działania niektórych osób, ta ilość została zmniejszona. Powodem były również pewne działania władzy, która spowodowały, że stało się tak, jak się stało.

A więc mamy znów nowy pasztet zgotowany przez częstochowską lewice sprawująca władzę. I to jest właśnie dążenie do likwidacji Festiwalu  Gaude Mater, to się ładnie nazywa pod płaszczykiem przeniesienia do filharmonii, ale mamy duże doświadczenie, zresztą piszemy o tym w „Niedzieli”. Piszą o tym autorytety chociażby Krzysztof  Penderecki, nie trzeba przedstawiać tego nazwiska, prosił pana prezydenta, żeby jednak nie doprowadził do tego, żeby Festiwal został zniweczony. Wszyscy, którzy są na festiwalu razem z dyrektor, panią  Małgorzatą Nowak, są oczywiście ludźmi bardzo odpowiedzialnymi, to ludzie wysokiej kultury, którym zależy na Częstochowie i na samej kulturze. Ten Festiwal  określa się jako kultura wysoka, ale niestety postępowanie pana prezydenta Matyjaszczyka jest takie, że pewnie ten Festiwal umrze. Oni chcą przenieść ten Festiwal do Filharmonii. Już pani dyrektor Nowak została zwolniona przez prezydenta mimo, że większość  radnych uczestniczących w nadzwyczajnym spotkaniu była za tym , żeby prezydent tego nie czynił. To wbrew stanowisku rady tego samego dnia po południu, pan prezydent zwolnił panią Nowak.

Także Rada Programowo- Artystyczna, która jest współorganizatorem Festiwalu  sprzeciwiała się temu posunięciu. Swój sprzeciw zgłaszała też Rada Miasta i Kuria Metropolitarna  w Częstochowie, Jasna Góra  i przedstawiciele chórów, przy Konferencji Episkopatu Polski, ale to wszystko pewnie nie było ważne dla pana prezydenta.

Jakby ktoś chciał dokładnie wiedzieć to napisaliśmy o tym wszystkim w kolejnych numerach Niedzieli.

Festiwal  Gaude Mater ma przejąć Filharmonia Częstochowska a to ma być rzekomo standard Unii Europejskiej. Mnie się wydaje, że Unia Europejska nie może mieć aż tak dużej władzy, żeby niweczyć to, co polskie. My, we wszystkich dziedzinach powinniśmy zadbać o własną tożsamość bo o tą własną tożsamość dbają np. Francuzi, Niemcy, Włosi. Oni znają własną tożsamość a tylko Polska ma być tym właśnie poniewieranym pachołkiem. Byłbym za tym, żebyśmy mieli własną świadomość i polski honor, który był nam zawsze bliski. Przecież mówiliśmy zawsze: „Bóg, Honor, Ojczyzna” i to powinno zostać.

Tych wartości domagają się ludzie młodzi, bo w Częstochowie odbywały się pochody w obronie Festiwalu  Gaude Mater i ci, którzy mają pełne usta frazesów na temat demokracji tego nie widzą. Szczęście, że jest pewna część społeczeństwa, która to dostrzega i myślę, że trzeba podjąć pracę. Nawet w „Niedzieli” pisaliśmy takie hasło: „katolicy razem”. Czyli musimy wiedzieć, że są pewne wartości, które są ewangeliczne, Chrystusowe i których nie wolno deptać, nie pozwalać, żeby to deptać jak to np. stało się z koncertem Madonny w Warszawie, gdzie naprawdę był wspaniały dzień pamięci tych, którzy zginęli w Powstaniu Warszawskim. A tu nagle jest zaproszona Madonna, z jakiej w ogóle racji?  I to jeszcze zaproszono kobietę, która jest bluźnierczynią i zapraszać ją na takie wielkie, pamiętne święto Polaków.

To są całe machiny i struktury zła, ten zegar jest uruchomiony. Tak jak za komuny  Prymas Wyszyński ogłosił Śluby Jasnogórskie, na każdy rok było jakieś hasło, to wtedy właśnie hasła w prasie komunistycznej, cały czas było głoszenie przeciwko temu, co Kościół chciał robić. Dlatego pamiętajmy, to jest właśnie to imperium zła, ono ciągle jest. I szefem tego właśnie imperium jest sam diabeł.

Prezydent miasta, reprezentuje SLD, ugrupowanie, które przez szereg dekad minionego stulecia, próbowała za wszelką cenę Częstochowę pielgrzymom obrzydzić. Pielgrzymi byli po drodze bici, nie raz było tak, że studenci, którzy jechali na swoją pielgrzymkę na Jasną Górę, byli sprawdzani nie tylko przez konduktora, ale i UB-owca. Czasami było i tak, że studenci wykupowali bilet w pociągu do Poraja, albo do innej pobliskiej stacji, żeby nie byli sprawdzani, że jadą na Jasną Górę.

To przecież jest jedna wielka hańba jak w PRL-u, jak oni się zachowywali wobec Kościoła i ci ludzie obecnie właściwie reprezentują ta sama opcję. To trzeba wiedzieć, że to są ci, którzy się zachowują, tak jak się zachowują i o tym Polacy, którym droga jest wolność, powinni o tym dobrze wiedzieć.

Natomiast w czasie, gdy odbywała się pielgrzymka motocyklowa, sam byłem na Mszy Św. w kościele Św. Jakuba  a na placu okrzyki orkiestry, nie można było odprawić Mszy Św.  Tak właśnie zachowywała się ta rozkrzyczana orkiestra i to w pobliżu kościoła, gdzie odbywało się nabożeństwo. Także to są właśnie te propozycje, podobne pewnie do tych, które są w innych miejscowościach.

Szeroki nurt nowej lewicy, której okazuje się, że jest przedstawicielem też i prezydent Częstochowy domaga się tolerancji, ale dla kogo, dla czego i dla jakich postaw?  Bo okazuje się, że mamy polską tradycję, honor, kulturę. Mamy te opcje chrześcijańskiej kultury a nie chcielibyśmy, żeby były jakieś elementy kultury bolszewickiej.

drukuj