Więcej prześladowań za wiarę

Chiny, Pakistan, Iran, Afganistan i Arabia Saudyjska – to tylko niektóre kraje, które w raporcie na temat prześladowań religijnych na świecie poddaje krytyce amerykański Departament Stanu.

W dokumencie opisującym sytuację w 2011 roku administracja USA krytykuje wiele krajów m.in. za tłumienie swobód religijnych i stosowanie represji wobec mniejszości religijnych. Wobec Chin padł m.in. zarzut stosowania represji przeciw klasztorom buddyjskim, co – zdaniem amerykańskiego rządu – stało się przyczyną serii samobójstw mnichów przez samospalenie. Amerykański Departament Stanu odnotowuje także pogorszenie się sytuacji w Iranie, gdzie więzi się, zastrasza i prześladuje przedstawicieli mniejszości religijnych, zwłaszcza chrześcijan. Słów krytyki nie oszczędzono również sojusznikom Stanów Zjednoczonych, w tym Pakistanowi, Afganistanowi i Arabii Saudyjskiej. W Pakistanie realizowane są radykalne przepisy ustawy przeciw bluźnierstwu, za które grozi kara śmierci. W odniesieniu do Afganistanu autorzy raportu piętnują przepisy muzułmańskiego prawa szariatu, w tym wymierzanie kar osobom niewyznającym islamu za próby praktykowania własnej religii. Organizacja Open Doors, która prowadzi statystyki prześladowania chrześcijan na świecie, podkreśla, iż w tym niechlubnym rankingu przodują: Korea Północna, Afganistan, Arabia Saudyjska, Somalia, Iran, Malediwy, Uzbekistan, Jemen, Irak i Pakistan. Jak zauważyła prezentująca raport sekretarz stanu USA Hillary Clinton, obecnie „ponad miliard ludzi żyje pod rządami, które systematycznie tłumią wolność religijną”. Tymczasem wolność religijna jest jednym z podstawowych praw zapisanych zarówno w konstytucjach USA i innych krajów demokratycznych, jak i w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Clinton zwróciła także uwagę na sytuację w krajach, które są dopiero w trakcie wprowadzania zmian demokratycznych. Zmagają się z planowaniem, czy i w jaki sposób chronić wolności religijne swoich obywateli. Sekretarz stanu przywołała w tym kontekście swoją ostatnią podróż do Egiptu. Podczas osobistych rozmów chrześcijanie dzielili się z nią olbrzymim niepokojem co do tego, jaki los czeka ich pod nowymi rządami. Hillary Clinton zauważyła przy tym, że wolność religijna wykracza poza sferę samej religii, gdyż ma także „konsekwencje dla bezpieczeństwa kraju i jego postępu gospodarczego i politycznego”. Dlatego, jak stwierdziła, trzeba tej materii „poświęcić więcej czasu i uwagi” niż do tej pory. – Rządy muszą działać na rzecz ochrony praw wszystkich – zaznaczyła Clinton.

drukuj