Ukierunkowanie ku przyszłości

Papież Benedykt XVI rozpoczyna pielgrzymkę do Republiki Czeskiej.

O oczekiwaniach związanych z tą wizytą apostolską z ks. prof. Waldemarem Chrostowskim z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego i Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu rozmawia Małgorzata Bochenek

Benedykt XVI przybywa do Czech w 1080. rocznicę śmierci św. Wacława – świętego patrona, który zginął w obronie wiary. Co przez sam ten fakt Ojciec Święty chce powiedzieć w Czechach – dzisiaj jednym z najbardziej zateizowanych krajów Europy?

– Historia jest punktem odniesienia i punktem wyjścia dla teraźniejszości. Nie chodzi wyłącznie o upamiętnianie tego, co wydarzyło się ponad tysiąc lat temu, ale o wskazanie dzisiejszym chrześcijanom, katolikom w Czechach, jak również w całej Europie, pewnych konkretnych drogowskazów życiowych.

Czechy stanowią swoiste laboratorium wiary i przemian, jakie dokonały się w ciągu ostatnich dwudziestu lat, w czasach głębokiej transformacji społecznej i politycznej w naszym rejonie świata.

W obecnej sytuacji, kiedy nasilają się rozmaite tendencje ateizujące, relatywizujące religię, Papież pragnie dodać katolikom czeskim odwagi i powiedzieć im, że chociaż we własnym kraju są w zdecydowanej mniejszości, świadectwo ich wiary nie pozostaje niezauważone. Kościół powszechny w osobie Następcy św. Piotra nie tylko widzi Kościół czeski, ale bardzo go ceni i go potrzebuje. Benedykt XVI przybywa, aby przypomnieć, że świadectwo wiary dawane współczesnemu światu jest bardzo ważne. W naszych czasach chrześcijanie i katolicy bywają ośmieszani, spychani na margines życia publicznego i społecznego. Widziana w tej perspektywie pielgrzymka winna przynieść błogosławione owoce umocnienia i wiary.

Mówi się o dużych oczekiwaniach względem tej wizyty apostolskiej…

– Ile razy Benedykt XVI, podobnie jak wcześniej Jan Paweł II, rozpoczyna swoją pielgrzymkę, tyle razy łączą się z nią ogromne oczekiwania. Jednak oczekiwania środków masowego przekazu nie pokrywają się z tymi, które ma Kościół i Namiestnik Chrystusa na ziemi. Papieżowi nie chodzi o to, aby sprostać rozmaitym potrzebom i postulatom mediów, ale o zaznaczenie obecności wiary chrześcijańskiej i Kościoła katolickiego zwłaszcza w tych miejscach, gdzie szczególnie wymaga ona umocnienia. Katolicy czescy, których, statystycznie biorąc, jest niewielu, jednak od strony jakościowej stanowią bardzo ważną część społeczeństwa czeskiego, z całą pewnością zasługują na to, by w obecnej sytuacji, bardzo trudnej dla ich kraju i narodu, otrzymać umocnienie od Ojca Świętego i konkretne drogowskazy na drodze wiary, którą wiernie kroczą. Zatem wzgląd na historię ma ukierunkowanie ku przyszłości. Chodzi o to, aby wartości chrześcijańskie, które przez ponad tysiąc lat kształtują życie oraz poczynania chrześcijan nad Wełtawą, na początku XXI wieku były nie tylko zauważane i cenione, ale ostały się wobec naporu rozmaitych przeciwności: ateizacji, laicyzacji, liberalizacji czeskiego społeczeństwa.

Ukierunkowanie ku przyszłości dobrze oddaje hasło pielgrzymki: „Miłość Chrystusa jest naszą siłą”.

– Hasło pielgrzymki ukazuje, że fundamentem wiary chrześcijańskiej jest Jezus Chrystus. Dlatego też dla chrześcijanina fundamentalnym punktem odniesienia i pomocą pozostaje zawsze moc Jezusa, która może przemieniać nasze życie zarówno w jego wymiarze indywidualnym, jak i społecznym.

Zwróćmy uwagę, że hasło tej pielgrzymki sformułowane jest w pierwszej osobie liczby mnogiej, z czego wynika, że umocnienie dokonuje się we wspólnocie i dzięki wspólnym wysiłkom tych, którzy w trudnych czasach chcą zachować wierność Bogu i Jego woli wyrażonej w Dekalogu i Ewangelii.

Pielgrzymka Ojca Świętego do Czech będzie zapewne głośnym wołaniem o nowy powrót do chrześcijańskich korzeni.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj