facebook.com/songofsongsfest

Toruń: Zakończył się festiwal muzyki chrześcijańskiej „Song of Songs”

Scena zdominowana przez artystów chrześcijańskich i okazja do wspólnej modlitwy i uwielbienia Boga. W Toruniu zakończyła się kolejna edycja Festiwalu „Song of Songs”.

To kolejna edycja festiwalu po 7 latach przerwy. W tym roku „Song od Songs” obchodzi 20. urodziny – mówił producent festiwalu Wojciech Zaguła.

– Kiedyś pięknie to powiedział śp. ks. bp Jan Chrapek. Powiedział, że festiwal to jest taki żart Pana Boga na końcu XX wieku, który postanowił skorzystać z bardzo nietypowej formy ewangelizacji – poprzez muzyków rockowych – powiedział Wojciech Zaguła.

Muzyków, którzy są z festiwalem od samego początku, a są to m.in. „Litza”, a właściwie Robert Friedrich z zespołu Luxtorpeda.

– Festiwal jest potrzebny dlatego, że on jest jakby dziękczynieniem Panu Bogu za wszystkie rzeczy, które robi. Za to, że uratował nasze rodziny, nasze małżeństwa, a my otworzyliśmy się na życie – stwierdził muzyk.

Początki festiwalu pamięta Marcin Pospieszalski, kompozytor, basista.

– Bywałem tu jeszcze za czasów starej edycji festiwalu – można powiedzieć, że byłem na prawie każdym festiwalu, tylko z różnymi formacjami – z Deus Meus, Mietkiem, czy New Life’M – mówił basista.

I to właśnie tych formacji nie mogło zabraknąć na tegorocznym „Song of Songs”. Rozpoczęła Arka Noego, później na scenie pojawili się: Lidia Pospieszalska czy właśnie Deus Meus.

– Jan Paweł II mówił o przeciwstawieniu cywilizacji życia – cywilizacji śmierci. Mi się wydaje, że takie festiwale są afirmacją kultury życia – dodał Marcin Pospieszalski.

Życia, bo esencją chrześcijaństwa jest solenie świata – mówił Grzegorz Wacław „Dziki”.

– Takie jest powołanie muzyków chrześcijańskich. Wchodzić w to środowisko, bo tam są ludzie, którzy cierpią i potrzebują Dobrej Nowiny o Jezusie Chrystusie, który umarł na krzyżu za ich grzechy – stwierdził Grzegorz Wacław.

Jezus Chrystus najpierw odmienił życie samych muzyków, także tych z zespołu Armia, których koncert zaplanowany jest na dzisiaj.

– W jednym z utworów śpiewa: „Dziki człowiek wyrwany z paszczy lwa”. To są słowa o mnie. Tomek Budzyński napisał te słowa i wyśpiewuje je ze sceny – podsumował „Dziki”.

W tym roku festiwalowi towarzyszy program społeczny, realizowany we współpracy z resortem sprawiedliwości. To próba dotarcia do tych, którzy potrzebują pomocy.

– Zwracamy się ku bardzo trudnej młodzieży, która się trochę pogubiła. Organizujemy m.in. warsztaty muzyczne, skierowane do ich młodzieńczych serc, bo część z nich miała styczność z przestępczością i wykluczeniem – powiedział Wojciech Zaguła, producent festiwalu „Song of Songs”.

Program nazywa się „przebaczenie”. Ma wskazać jeden kierunek – miłość, bo to Bóg jest miłością.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj