Pokazał nam drogę do samych siebie

Relacje między Papieżem Janem Pawłem II a Hiszpanią można opisać jako
długą i pełną serdeczności rozmowę. Podczas jednej z pielgrzymek do Hiszpanii,
kiedy przemawiał publicznie, Jego wypowiedź ciągle była przerywana okrzykami i
aplauzem wiernych. W pewnym momencie Papież odezwał się spontanicznie płynnym
hiszpańskim i z wielkim poczuciem humoru stwierdził: "Hiszpanie nie lubią
słuchać. Wolicie rozmawiać".

Możliwe, że dialog Ojca Świętego z Hiszpanią rozpoczął się już w odległych
czasach młodości Papieża, kiedy czytał dzieła hiszpańskich mistyków. Młody Karol
Wojtyła był stałym czytelnikiem dzieł św. Jana od Krzyża i św. Teresy od Jezusa.
Za pośrednictwem ich dzieł Papież mógł usłyszeć głos starej i głębokiej
hiszpańskiej duchowości. I ten właśnie głos powrócił do Hiszpanii w słowach Jana
Pawła II, podczas gdy ziemia rodzinna św. Teresy niemal o nim zapomniała. Młody
Papież przywiózł nam na nowo orędzie tej duchowości podczas swojej pierwszej
pielgrzymki do naszego kraju w 1982 r. Ojciec Święty wówczas spędził w Hiszpanii
dziesięć dni – od 31 października do 9 listopada. W tym czasie świętowaliśmy
400-lecie śmierci św. Teresy. Jan Paweł II odwiedził rodzinne miasto świętej,
Avilę. Dla licznie zgromadzonych wiernych celebrował także Mszę Świętą w
Madrycie.
W tym czasie Hiszpania przechodziła transformację polityczną. Rządy generała
Francisco Franco skończyły się, a wybory wygrała partia socjalistów. Papież
zastał kraj tęskniący za pojednaniem i pokojem. Mówił o pokoju, który może nam
dać tylko Bóg, za pośrednictwem Jezusa Chrystusa. Pokoju, który jest owocem
sprawiedliwości, prawdy, miłości i solidarności; którym ludzie mogą się cieszyć
tylko wtedy, gdy przestrzegają Bożego prawa. Ten pokój uzdalnia nas do bycia
braćmi dla siebie.
Jan Paweł II przybył do kraju szukającego swojej tożsamości i zachęcał nas, aby
powrócić do chrześcijańskich korzeni, odkryć na nowo tradycje hiszpańskich
świętych. Zaprosił nas jednocześnie do tego, aby poszukiwać wspólnego dla całej
Europy horyzontu. Przepowiadał w naszym kraju narodzenie nowej Europy, Europy
ducha. Tej, która jest wierna chrześcijańskim korzeniom, nie zamkniętej w sobie,
ale otwartej na dialog i współpracę z innymi mieszkańcami naszej planety.
Dialog Jana Pawła II i Hiszpanii kontynuowany był podczas Jego drugiej
pielgrzymki do naszego kraju. Tym razem była to przelotna wizyta, trwała
zaledwie kilka godzin, była jednak bardzo pouczająca. Odbyła się ona 10
października 1984 roku. Tego dnia Jan Paweł II przyjechał do Saragossy, gdzie
zatrzymał się przed podróżą do Ameryki Łacińskiej. W bazylice del Pilar odczytał
przesłanie do rodzin hiszpańskich misjonarzy w Ameryce Łacińskiej. Papież
wiedział bardzo dobrze, że ewangelizacja Ameryki rozpoczęła się w Hiszpanii.
Hiszpański jest również najczęściej używanym przez katolików językiem na
świecie. Możliwe, że my sami, Hiszpanie, zapomnieliśmy o tym. Papież przypomniał
nam także o historycznej roli, jaką odegrał nasz kraj w ewangelizacji świata.
Ojciec Święty nie przyjechał do nas z żadnym nieznanym orędziem, ale przemówił
do nas głosem naszych własnych przodków.

Powrót do korzeni

Hiszpania zewangelizowana i ewangelizująca – oto właściwa droga. "Nie
zaniedbujcie tej misji – powiedział nam Papież – która uszlachetniła wasz kraj w
przeszłości i która jest zarazem wielkim wyzwaniem na przyszłość". Prawdą jest,
że Hiszpania – tak wtedy, jak i dziś – bardzo potrzebuje ewangelizacji, nowej
ewangelizacji. Moja Ojczyzna była historycznie krajem pochodzenia wielu
misjonarzy. Natomiast obecnie jest terytorium misyjnym, podobnie jak większa
część Starego Kontynentu. Wielu naszych księży, zakonników i zakonnic przybywa
obecnie z krajów Ameryki Łacińskiej, a nawet z Polski. Kościół jest, Bogu
dzięki, rzeczywistością uniwersalną. Orędzie Ewangelii przechodzi przez cały
świat, wraca, krąży między Hiszpanią a Polską, między jednym a drugim brzegiem
Atlantyku niczym długa i pełna miłości rozmowa. Po wizycie w Hiszpanii, z
Saragossy Papież kontynuował swoją podróż do Republiki Dominikańskiej.
Kolejnym aktem w tym długim dialogu był sierpień 1989 roku. Tym razem Papież
odwiedził Hiszpanię jako pielgrzym do Santiago de Compostela, gdzie – jak
wierzymy – został pochowany apostoł Jakub. Tutaj po raz kolejny Papież mówił o
naszych chrześcijańskich korzeniach, jak również o naszej integracji
europejskiej. Przypomnijmy sobie, że Hiszpania w dużej części powstała dzięki
Camino de Santiago i że tą właśnie drogą przemierzały tłumy pielgrzymów z całej
Europy. Camino de Santiago została poszerzona w okresie romańskim i gotyckim.
Wzdłuż tego szlaku usytuowane są najpiękniejsze hiszpańskie kościoły i katedry.

Najważniejszy przekaz płynący z tej papieskiej pielgrzymki skierowany był jednak
do młodzieży. Papież powiedział: "Jest konieczne, abyście wy, młodzież, byli
apostołami swoich rówieśników. Dziękuję hiszpańskiej młodzieży, która przybyła
wczoraj tak licznie, aby pokazać współczesnemu społeczeństwu, że może ono być
zarazem nowoczesne i głęboko wierne Jezusowi Chrystusowi. Jesteście wielką
nadzieją dla przyszłości Hiszpanii i chrześcijańskiej Europy".

Zapalał świeckich

Jan Paweł II wiedział, jak słuchać hiszpańskiej młodzieży, ważnej grupy
starzejącego się społeczeństwa. Zostało jej przez Papieża powierzone trudne
zadanie ewangelizowania ich rówieśników, a także starszych.
Polski Papież miał w Hiszpanii swoje prawdziwe biskupstwo. Zbudował mosty
pomiędzy pokoleniami, między dziadkami a wnukami, rodzicami i dziećmi, pomiędzy
osobistą wiarą w Chrystusa i podróżowaniem, podczas którego tę wiarę się głosi.
Czwarta wizyta Ojca Świętego w Hiszpanii odbyła się w czerwcu 1993 roku. Papież
podróżował wtedy pomiędzy Andaluzją i Madrytem. Andaluzja znana jest jako
"Ziemia Maryi". I to Maryja prowadziła tę pielgrzymkę. Pobożność maryjna jest w
Hiszpanii głęboko zakorzeniona. We wszystkich wioskach i domach naszego kraju
czczone są ikony Matki Bożej. W przeszłości zwyczaj odmawiania w domu Różańca
był w naszym kraju głęboko utrwalony. Także i tym razem Papież przypomniał nam,
kim jesteśmy, jakie są nasze korzenie i tradycje. Pokazał na powrót drogę do
samych siebie. Przed końcem pielgrzymki przewodniczył Mszy Świętej na Plaza de
Colon, w której uczestniczyły rzesze wiernych. Jan Paweł II znów sprawił, że
ulice Madrytu wypełniły się ogromnymi tłumami, zaniósł Słowo Boże na ulice,
przedmieścia, do szkół i na uniwersytety, do fabryk i na stadiony sportowe.
Nauczył nas, że orędzie Chrystusa jest skierowane do świeckich. Jest dla
wszystkich. To był najwspanialszy owoc Jego wizyty.
Obecnie w Hiszpanii cierpimy z powodu agresywnego sekularyzmu, który usiłuje
zepchnąć religię z powrotem do świątyń. Ma to skłonić chrześcijan do wycofania
się z przestrzeni publicznej, do ukrywania swojej wiary. To dobry czas, aby
przypomnieć sobie orędzie Jana Pawła II, radość, z jaką niósł je całemu światu.
Jego wizja świeckości państwa jest nam dziś bardziej potrzebna niż kiedykolwiek.
Przestrzeń publiczna była dla Jana Pawła II raczej przestrzenią wspólną, a nie
miejscem wykluczenia. Miejscem obecności i dialogu, a nie prześladowań. Ojciec
Święty powiedział nam: "Nie lękajcie się!". Jego orędzie ogromnie nam pomogło.
Dzięki niemu zaangażowanie katolików w życie publiczne może trwać i wzrastać.

Podczas piątej, i ostatniej pielgrzymki Jana Pawła II, Hiszpania zobaczyła
starego i chorego Ojca Świętego. Może właśnie dlatego, że był taki kruchy,
jeszcze bardziej Go pokochaliśmy. Piąta pielgrzymka papieska w maju 2003 roku
trwała tylko dwa dni. Ojciec Święty odwiedził wtedy jedynie Madryt, gdzie
spotkał się z milionem młodych ludzi. Powiedział im: "Jesteście wielką nadzieją
na przyszłość Hiszpanii i Europy… Do widzenia, Hiszpanio!". To pożegnanie
jednak nie zakończyło dialogu Hiszpanów i Papieża. Pamięć Jego głosu jest w nas
wciąż żywa, obrazy z nim związane pozostają w naszych sercach i umysłach. Teraz
także, już beatyfikowany Jan Paweł II będzie słuchał z Nieba naszych modlitw i z
całą pewnością nadal będzie do nas mówił.
 

Prof. Alfredo Marcos

Autor jest doktorem filozofii, wykładowcą historii, filozofii nauki, filozofii
biologii oraz dziennikarstwa naukowego na Uniwersytecie Valladolid w Hiszpanii.

tłum. Agnieszka Żurek

drukuj