Papież – przyjaciel rodziny

Tuż po zamachu na Ojca Świętego Jana Pawła II 13 maja 1980 r. ktoś z
pracowników watykańskich powiedział do ks. bp. Kazimierza Majdańskiego: "To za
rodziny!". Właśnie w czasie audiencji, która została przerwana strzałem Ali Agcy,
Jan Paweł II miał ogłosić dwie ważne decyzje dotyczące posługi Kościoła wobec
rodziny: o powołaniu Papieskiej Rady ds. Rodziny i o utworzeniu Instytutu
Studiów nad Małżeństwem i Rodziną w Rzymie. Matka Najświętsza ocaliła życie Ojca
Świętego, ale nie zostało Mu zaoszczędzone cierpienie, udział w Krzyżu
Chrystusowym – także za rodziny.

Na Papieża Jana Pawła II uczyłam się patrzeć oczyma kogoś, kto dobrze znał
Karola Wojtyłę i pozostawał z Nim w bliskich relacjach. Po odejściu Ojca św. do
wieczności powiedział o Nim: "Papież – przyjaciel rodziny, jej najbliższy
przyjaciel". Tak postrzegał Ojca Święty ks. abp Kazimierz Majdański.
Pierwsze spotkanie dwóch młodych kapłanów: ks. Karola Wojtyły z Krakowa i ks.
Kazimierza Majdańskiego z Włocławka, niedługo po wojnie w Paryżu było krótkie i
jakby przypadkowe, miało jednak swoją kontynuację. Połączyły ich wspólne
zainteresowania teologiczne i duszpasterskie, koncentrujące się wokół
problematyki rodziny. Obok współpracy przy redagowaniu "Ateneum Kapłańskiego" i
uczestnictwa w Soborze Watykańskim II, ks. kard. Karol Wojtyła od początku
uczestniczył w powstaniu Instytutu Studiów nad Rodziną, o którego utworzenie z
niezwykłym uporem zabiegał ks. bp Majdański.

Kapłan "osadzony" w Bogu
Jaki był późniejszy Papież? Jaki Jego obraz wyłania się ze wspomnień? Warto w
tym miejscu przywołać jeden z wakacyjnych wypoczynków, w czasie którego grono
kapłanów spontanicznie zorganizowało sobie krótkie rekolekcje. O ich
poprowadzenie został poproszony młody ks. Karol Wojtyła. Jeden z uczestników
tych rekolekcji ks. Kazimierz Majdański zanotował: "W jednej z konferencji
rekolekcjonista powiedział, że jak młotek jest nieużyteczny, gdy nie jest dobrze
osadzony na rękojeści, tak i kapłan, i każdy człowiek, jeżeli nie jest
dostatecznie "osadzony" w Bogu. Porównanie proste, a tak bardzo zapadło w
świadomość".
Taki właśnie był On sam – "osadzony" w Bogu. Taki pozostał w pamięci: "Człowiek
zatopiony w Bogu i bezgranicznie rozmiłowany w Jego Matce, stale z Różańcem w
ręku". "Jak zebrać wszystkie chwile, które spędzał przed Najświętszym
Sakramentem, na klęczkach, a nawet leżąc krzyżem?…". "Totus Tuus"! Temu
zawołaniu podporządkowane były wszystkie dziedziny Jego życia.
"Elastyczny, chciałoby się powiedzieć: sportowy, przechodzący chętnie w nastrój
zabawy styl, skierowany zawsze ku temu, co istotne. Tak było zawsze. Zwartość
myśli ("mam umysł redukcyjny" – przyznał kiedyś ks. Wojtyła), zwartość i
prostota stylu życia, panowanie nad czasem, by każda jego drobina była
wykorzystana celowo, niekiedy nawet jakby ogarnięta kilku czynnościami naraz.
Poczucie humoru, uśmiech bardzo serdeczny, spojrzenie chętnie rozbawione. A
jednocześnie powaga w widzeniu wszystkich swoich zadań. – Totus Tuus!
Pracowitość ogromnie intensywna. – Ani śladu "rozchwiania" artysty. Kontaktowość
z ludźmi najserdeczniejsza. – Bez izolacjonizmu myśliciela. Myśl ścisła, ujęta w
rygory zwięzłości: jakby niewrażliwość na konkrety praktycznego życia. A
jednocześnie duszpasterz bardzo konkretny (…). Wyjątkowe bogactwo osobowości i
wyjątkowa jej zwartość. Niemal harmonia przeciwieństw. Albo raczej – jedność
wyjątkowo bogatej różnorodności".

Nowy powiew Ducha Świętego
Tuż po wyborze ks. kard. Karola Wojtyły na Papieża ks. bp Majdański napisał, że
"będzie to pontyfikat o własnym, nowym i współczesnym stylu. Jak ten styl
określić? – Jest to styl kontaktów bezpośrednich, prostych i serdecznych. Styl,
który mógł wnieść Papież młody (najmłodszy od stu lat). To prawda. Nie należy
jednak spłycać zjawiska: nowy styl jest nowym powiewem ewangelicznym, jest
powiewem Ducha Świętego w Kościele naszych dni (…). Jest nowym przypomnieniem
Ewangelii. Ale te niezwykłe treści wypowiadają się w człowieku i zakładają
walory ludzkie. Trudno nie odnieść wrażenia, że nastrój audiencji rzymskich
przypomina nastrój spotkań z młodzieżą czy z rodzinami w Krakowie. Co jednak
stanowiło najważniejszą cechę posługi Papieża z Polski? – "Pontyfikat Jana Pawła
II wszedł w samo centrum nieomal apokaliptycznych zmagań naszego czasu, (…)
czasu zmagań o ocalenie i zwycięstwo cywilizacji życia".

Papież rodzin
"Nie było Papieża w historii Kościoła, który poświęciłby tyle uwagi, tyle serca,
tyle przemówień, tyle pism, ile On poświęcił rodzinie w ciągu swojego
pontyfikatu" – pisał ks. abp Majdański. To właśnie Jan Paweł II uczył, że
"przyszłość ludzkości idzie przez rodzinę", oraz że "rodzina jest pierwszą i z
wielu względów najważniejszą drogą Kościoła".
W pierwszych latach pontyfikatu wzbudził zaskoczenie tematyką długiego cyklu
katechez, które głosił o małżeństwie i rodzinie. Czekało też na Niego
przeprowadzenie Synodu Biskupów, który kolejno zwoływali Paweł VI i Jan PawełI.
Ich śmierć jednak nie pozwoliła na realizację podjętego zamiaru. Synod dotyczył
zadań rodziny chrześcijańskiej we współczesnym świecie i odbył się w roku 1980.
Do współpracy w jego przygotowaniu i przeprowadzeniu Jan Paweł II zaprosił ks.
bp. Kazimierza Majdańskiego, który podjął m.in. dwie ważne pionierskie
inicjatywy, jakimi były zaproszenie na Synod audytorów świeckich z wszystkich
kontynentów oraz przygotowanie Światowego Dnia Rodzin w Rzymie 12 października
1980 roku. Obradom towarzyszyła bogata w treść wystawa ilustrująca program i
zadania Synodu. Wpracach uczestniczyło grono pracowników naukowych Instytutu
Studiów nad Rodziną. Po zakończeniu Synodu ks. bp Kazimierz Majdański wspomógł
Ojca Świętego w przygotowaniach do powołania Papieskiej Rady Rodziny. Chodziło o
to, by powstało dla rodzin w Kościele dykasterium równorzędne z kongregacjami.
Pragnął je powołać już św. Pius X. To pragnienie zrealizował dopiero Jan Paweł
II.
Papież stale interesował się rozwojem Instytutu Studiów nad Rodziną w Łomiankach
(obecnie Wydział Studiów nad Rodziną UKSW), czemu dawał wyraz w korespondencji z
założycielem. Pisał m.in.: "Wielkie są zasługi Instytutu dla rodziny,
zrozumienia jej wielkości i powołania, jak również dla obrony życia ludzkiego"
(3 maja 2000 roku).
Sam Ojciec Święty przeniósł doświadczenia polskie do Rzymu, powołał tam Instytut
Studiów nad Małżeństwem i Rodziną. O inspiracji do tej inicjatywy tak mówił
kard. Pio Laghi, prefekt Kongregacji Wychowania Katolickiego: "Instytut w
Łomiankach stał się prototypem innych Instytutów tego rodzaju na świecie,
szczególnie zaś Instytutu Jana Pawła II przy Papieskim Uniwersytecie Laterańskim
w Rzymie" (1 maja 1995 roku).
Papieska korespondencja z ks. abp. Majdańskim dotyczyła w znacznej mierze spraw
rodziny. Z okazji otwarcia Ośrodka Rodzin w Wisełce Jan Paweł II pisał:
"Winniśmy z rodzinami dzielić wszystko to, co jest ich radością i nadzieją, ale
także to, co jest ich troską, niepokojem i cierpieniem" (29 czerwca 1994 roku).
"Papież rodziny. Wydaje się, że Duch Święty go dał współczesnemu światu, który
tak atakuje rodzinę – wszędzie, w Polsce też – jak to jeszcze nigdy nie miało
miejsca. (…) Nie było większego przyjaciela rodzin, może i nawet w całej
historii Kościoła, jak ten Papież".
Przyjęcie tej przyjaźni – to przyjęcie Jego nauczania o małżeństwie i rodzinie,
prawdy Bożego zamysłu, który Ojciec Święty głosił z wielką miłością i za niemałą
cenę. Mówił więc ks. abp Majdański do rodzin: "Bardzo Was proszę, Najdrożsi: nie
trzeba, byśmy uronili w jakikolwiek sposób cokolwiek z tego wielkiego bogactwa,
którym był On sam i które nam zostawił w swoim słowie i w swoim przykładzie".

"Znak, któremu sprzeciwiać się będą"
Tak powiedział Symeon o Panu Jezusie: "Znak, któremu sprzeciwiać się będą" (Łk
2, 34). I tak zatytułował ks. kard. Wojtyła rekolekcje, które wygłosił w
Watykanie dla Papieża Pawła VI i jego współpracowników w 1976 roku.
Takim znakiem był sam Paweł VI ze swoją encykliką o zasadach moralnych
wdziedzinie przekazywania życia ludzkiego "Humanae vitae", która spotkała się z
ogromną kontestacją, także wśród teologów. Ksiądz arcybiskup Kazimierz Majdański
dawał takie świadectwo: "Dwa lata po ukazaniu się Encykliki "Humanae vitae"
mówił z bólem Papież Paweł VI do skromnego biskupa polskiego: "Wiele w tym
czasie z powodu encykliki wycierpiałem. Aprzecież nie mógłbym zmienić w niej ani
jednego słowa, bo to nauka Stamtąd!". I Papież uniósł dłoń w górę". Do mało
znanych należy pewnie fakt, iż Paweł VI, gdy pracował nad tekstem encykliki,
pytał: "Czy ten fragment widział Monsignor Wojtyła?".
Niezwykła więź w trosce o Bożą Prawdę. Z takim wyposażeniem zaprowadził Duch
Święty Karola Wojtyłę na Stolicę Piotrową: "(…) "Kto wchodzi do tego domu,
musi o tym wiedzieć, że jestem Papieżem życia i odpowiedzialnego rodzicielstwa".
Mówił też: "Przyszedłem z ´Humanae vitae´ i dla ´Humanae vitae´"". – Takie
świadectwo za ks. prof. Tadeuszem Styczniem przytacza ks. abp Majdański.

Papieska modlitwa za rodziny
Jest wiele świadectw o szczególnej mocy wstawiennictwa Jana Pawła II w intencji
rodzin. Znana jest Jego modlitwa za rodziny, napisana przed Synodem 1980 roku.
Ksiądz arcybiskup Majdański, który był świadkiem jej powstania, prosił: "Z
całego serca zachęcam: odmawiajmy tę modlitwę wszyscy. Ogarnijmy w ten sposób
rodziny świata, aby Święta Rodzina była "ikoną i wzorem każdej ludzkiej
rodziny"".
Tak modlił się Jan Paweł II:
Boże, od którego pochodzi wszelkie ojcostwo w niebie i na ziemi, Ojcze, który
jesteś Miłością i Życiem, spraw, aby każda ludzka rodzina na ziemi przez Twego
Syna, Jezusa Chrystusa, "narodzonego z Niewiasty", i przez Ducha Świętego
stawała się prawdziwym przybytkiem życia i miłości dla coraz to nowych pokoleń.
Spraw, aby Twoja łaska kierowała myśli i uczynki małżonków ku dobru ich własnych
rodzin i wszystkich rodzin na świecie.
Spraw, aby młode pokolenie znajdowało w rodzinach mocne oparcie dla swego
człowieczeństwa i jego rozwoju w prawdzie i miłości.
Spraw, aby miłość umacniana łaską Sakramentu Małżeństwa okazywała się mocniejsza
od wszelkich słabości i kryzysów, przez jakie nieraz przechodzą nasze rodziny.
Spraw wreszcie – błagamy Cię o to za pośrednictwem Świętej Rodziny z Nazaretu –
ażeby Kościół wśród wszystkich narodów ziemi mógł owocnie spełniać swe
posłannictwo w rodzinach i poprzez rodziny.
Przez Chrystusa Pana naszego, który jest Drogą, Prawdą i Życiem na wieki wieków.
Amen.
 

Danuta Bazyluk

 


Autorka jest absolwentką Instytutu Studiów nad Rodziną w Łomiankach,
członkinią Instytutu Świeckiego Życia Konsekrowanego Świętej Rodziny.

drukuj