Nic tak nie zwraca naszej uwagi, jak nagle pojawiający się kryzys. Jedziesz samochodem, słuchasz muzyki, myślisz o spotkaniu, na które zdążasz – i nagle dym kłębi się spod maski.
Robisz prześwietlenie klatki piersiowej i okazuje się, że na płucach widoczna jest ciemna plama. Czujesz ucisk w klatce piersiowej, a lewa ręka zaczyna drętwieć. Firma, w której pracujesz, zmniejsza zatrudnienie – tracisz pracę.
Nic tak nie mobilizuje, jak kryzys, gdy nagle uświadamiamy sobie, że dotychczasowe spokojne, zwykłe życie zostało zmienione – i to bez naszej zgody!
W momencie kryzysu wszystkie inne sprawy odchodzą na bok. Trzeba zająć się palącym problemem. Wtedy rodzą się pytania: „Co teraz zrobię?” „Gdzie znajdę pomoc?”.