W wielu środowiskach prawicowych i konserwatywnych powszechny był zachwyt nad uroczystościami pogrzebowymi Charliego Kirka. Czy jednak naprawdę jest co podziwiać? Czy chcielibyśmy, aby ten specyficzny amerykańsko-protestancki styl został przeszczepiony nad Wisłę? Oby nie, bo to coś całkowicie obcego wobec naszej kultury, wiary i tradycji. Ktoś celnie wskazał tu na zdjęcie uczestniczącego w ceremonii mężczyzny, który niesie na ramionach wielki krzyż. Jednak kiedy przyjrzymy się dokładnie, widać doczepione do niego kółka. To oczywiście tylko pewien symbol amerykańskiej mentalności, ale czy warto poświęcać naszą łacińską, kilkukrotnie starszą kulturę dla trendów zza oceanu?