fot. PAP

Wicemin. W. T. Bartoszewski: MSZ weryfikuje informacje medialne dot. zabójstw chrześcijan w Nigerii

MSZ oraz ambasada RP w Abudży aktywnie monitoruje sytuację oraz weryfikuje informacje medialne dot. zabójstw chrześcijan w Nigerii – powiedział w czwartek wiceszef MSZ, Władysław Teofil Bartoszewski. Wskazał, że nie można w tym przypadku mówić o ludobójstwie, a sprawa nie dotyczy wyłącznie chrześcijan.

Posłowie PiS w czwartek w Sejmie pytali MSZ o działania rządu na arenie międzynarodowej w celu ochrony chrześcijan przed masowym prześladowaniem w Nigerii oraz innych krajach afrykańskich, jak: Somalia, Sudan, Czad, Mali oraz Burkina Faso. Mariusz Krystian podkreślił, że Polska powinna twardo i odważnie wystąpić w obronie chrześcijan w miejscach, gdzie „poddawani eksterminacji, gdzie dokonuje się ich ludobójstwa”.

Odpowiedzi na pytanie udzielił wiceszef MSZ, Władysław Teofil Bartoszewski, który podkreślił, iż Polska od lat angażuje się w działania na rzecz poszanowania praw osób należących do mniejszości religijnych. Zaznaczył, że weryfikowane są doniesienia mówiące o liczbie 7 tys. chrześcijan, którzy padli ofiarą ataków w Nigerii i innych krajach Afryki w 2025 roku.

Jak zaznaczył, MSZ oraz ambasada RP w Abudży zachowuje bardzo dużą aktywność w tej kwestii, monitorując sytuację oraz weryfikując informacje medialne. Ambasada pozostaje również w stałym kontakcie z dwoma polskimi duchownymi pełniącymi posługę w Nigerii, którzy „w tych dwóch przypadkach nie sygnalizują problemów ze swoich wspólnot”.

Wiceminister Władysław Teofil Bartoszewski przekazał, że w najbliższym tygodniu wiceszef MSZ, Wojciech Zajączkowski, uda się do Nigerii na konsultacje polityczne, gdzie ta tematyka wypełni znaczącą część agendy jego rozmów.

Wiceszef MSZ dopytywany był również o to, kiedy MSZ wystąpi w ONZ i na forum Unii Europejskiej ws. ludobójstwa chrześcijan w Afryce oraz o to, czy Polska przyłączy się do USA przy nakładaniu sankcji na Nigerię. O takiej ewentualności mówił niedawno prezydent USA, Donald Trump.

Wiceminister spraw zagranicznych poinformował, że wicepremier, szef MSZ, Radosław Sikorski, wystosował w środę list do wysokiej przedstawiciel UE ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, Kai Kallas, w którym „wyraził gotowość do podniesienia kwestii ataków na chrześcijan na agendzie rady ds. zagranicznych”.

Jak przekazał, Radosław Sikorski w liście miał poprosić również europejską służbę działań wewnętrznych o przygotowanie analizy kroków, które UE mogłaby wykonać w celu zaprzestania tego procederu. Wiceszef MSZ dodał, że sprawa nie dotyczy wyłącznie chrześcijan, ale także masowych mordów wyznawców innych religii oraz ateistów, a najgorsza sytuacja panuje w Sudanie, co – według niego – jest ignorowane przez społeczność międzynarodową.

Zaapelował również o nieużywanie nadaremno słowa „ludobójstwo”, które stanowi najwyższą istniejącą kategorię zbrodni.

„Mówiliśmy, że nie było ludobójstwa w Gazie, nie ma ludobójstwa w Nigerii. Może to się komuś nie podoba, ale takie jest nasze (MSZ – przyp. PAP) stanowisko” – dodał.

W poniedziałek Agencja Unii Europejskiej ds. Azylu opublikowała raport o stanie bezpieczeństwa w Nigerii, który pokazuje, że chociaż rebelia dżihadystycznego Boko Haram oraz kilku innych islamistycznych i separatystycznych grup zbrojnych od dawna była uważana za główne zagrożenie dla stabilności kraju, to obecnie przemoc wynikająca z bandytyzmu stała się bardziej śmiertelna i powszechna.

Według Amnesty International, organizacji zajmującej się obroną praw człowieka, uzbrojone gangi zabiły ponad 3 tys. osób między 2020 r. a październikiem roku obecnego. Bandyci w przeciwieństwie do dżihadystów nie kierują się ideologią, nie walczą po to, by ustanowić kalifat. Przyświeca im żądza zysku. Rabują i mordują zarówno muzułmanów, jak i chrześcijan.

Pod koniec października Donald Trump oskarżył rząd Nigerii o brak ochrony chrześcijan i zagroził wstrzymaniem pomocy oraz podjęciem działań zbrojnych. Prezydent Nigerii, Bola Tinubu, odrzucił te oskarżenia, potwierdzając zaangażowanie kraju na rzecz wolności religijnej. Następnie nigeryjski minister spraw zagranicznych, Yusuf Tuggar, przekonywał, iż zaangażowanie państwa w prześladowania religijne jest w Nigerii niemożliwe, bo zabrania tego konstytucja.

PAP

drukuj