Opłatek – znak jedności i pokoju

 „Jest w moim Kraju zwyczaj, że w dzień wigilijny,
Przy wejściu pierwszej gwiazdy wieczornej na niebie,
Ludzie gniazda wspólnego łamią chleb biblijny,
Najtkliwsze przekazując uczucia w tym chlebie”

Cyprian Kamil Norwid

 

Chwila dzielenia się opłatkiem jest wspaniałą okazją do wyrażenia tego, co znajduje się w głębi naszych serc. Ten moment, w którym składamy sobie życzenia jest jakby kwintesencją całych świąt Narodzenia Pańskiego – możemy życzyć sobie nawzajem tego, co najlepsze, ponieważ Jezus jest wśród nas.

Zwyczaj łamania się opłatkiem jest typowo polski. Wywodzi się jednak ze starochrześcijańskich obrzędów. Ks. prof. Bogusław Nadolski stwierdza, że być może ten piękny gest ma związki z eulogiami we wczesnych wiekach chrześcijaństwa. Wierni przynosili ze swoich domów do kościoła chleby, które były błogosławione po mszy świętej. Te pobłogosławione chleby roznoszono do domu wiernych, którzy nie mogli być na Eucharystii. Eulogie spożywano również na agapach, ucztach braterskich. Również stare nazwy opłatków przypominają nam o jego istocie i przesłaniu, jakie ze sobą niesie. Briachiatellum to starołacińska nazwa. Ks. prof. Nadolski stwierdza, że to określenie „kryje w sobie element dzielenia się z potrzebującymi” (B. Nadolski, Liturgika t. 2, Poznań 1991, s. 103). Trudno jest jednak podać jednoznaczne wyjaśnienie, dlaczego podczas wieczerzy wigilijnej dzielimy się opłatkiem.

Zaskoczyć nas może fakt, że w Polsce ten zwyczaj pojawił się dosyć późno. Z domów szlachty i mieszczaństwa, gdzie łamano się opłatkiem w XVIII wieku, zawitał na wsi na dobre dopiero na początku XX wieku. Piękny jest już sam moment roznoszenia opłatków. W wielu miejscach jest to wciąż zadanie organistów, którzy również kiedyś zajmowali się wyrabianiem opłatków. Ten moment utrwalił w swoim wierszu poeta Adam Ziemianin, a słowa te wyśpiewała Wolna Grupa Bukowina:

„Zobacz, Anno,
śnieg mamy przed oknem grudniowy
Aniołowie przeszli w skupieniu
lecz nie po nich ślady
To organista opłatki nosi
w butach filcowych”.

Tradycyjnie w polskich domach opłatek przyjmowany jest jako dar od całej wspólnoty parafialnej, której przedstawiciele (organista, kościelny, członkowie rady parafialnej, ministranci) pukają do domów, aby przekazać chleb – symbol miłości i braterstwa. Ofiary składane przy okazji roznoszenia opłatków zawsze przeznaczone są na jakiś dobry cel.

Podczas wieczerzy wigilijnej „łamiemy się opłatkiem” – zwyczaj ten jednoznacznie nawiązuje do momentu ostatniej wieczerzy, kiedy Chrystus „łamał chleb” ze swoimi uczniami. Moment ustanowienia sakramentów kapłaństwa i Eucharystii jest przywoływany w kościołach domowych, w rodzinach. To ojciec domu rozdaje poszczególnym osobom opłatek, ponieważ tak jak Chrystus ofiarowuje swoje życie dla całej rodziny: „Żony niechaj będą poddane swym mężom jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus – Głową Kościoła: On – Zbawca Ciała” (Ef 5,22-23). Od wielu już lat bardzo popularne stały się spotkania opłatkowe w wielu wspólnotach takich jak praca, szkoła, grupy działające przy parafii i wiele, wiele innych. Moment dzielenia się opłatkiem ma również przypomnieć o wspólnotowym charakterze tych miejsc, w których żyjemy. Zdarza się, że uczestniczymy w wielu spotkaniach opłatkowych, dlatego też trzeba strzec się rutyny, a jednocześnie pamiętać, że przy okazji łamania się opłatkiem można powiedzieć naszym braciom słowa, które trudno byłoby wypowiedzieć przy innych okolicznościach. Jest to przecież chwila wielkiej czułości i zdarza się, że opłatek wyciska łzy o wiele bardziej niż cebula.

Warto jeszcze zwrócić uwagę na symbole religijne i obrazy wyciskane na opłatkach. Ten zwyczaj również sięga dawnych wieków, w których opłatek był określany jako „printe” lub „imprimere” (łac.), co oznaczało wyciskać postacie na wypieczonym chlebie. Przepiękne wzory związane z tematyką Narodzenia Pańskiego zwracają nasza uwagę na religijny charakter opłatka. Warto pamiętać, że dzieląc się opłatkiem, dzielimy się także naszą wiarą. Dawniej kolorowe opłatki służyły także jako świąteczne ozdoby. Czasami zawieszano je w głównej izbie na środkowym tragarzu (zob. M. Borejszo, Boże Narodzenie w polskiej kulturze, Poznań 1996, s. 30). Na wsiach zaś gospodarze wciąż wyruszają z kolorowymi opłatkami do zwierząt niosąc im kolędę, bo przecież zwierzęta też zgodnie z tradycją witały małego Jezusa.

Łamanie się opłatkiem jest jedną z naszych najpiękniejszych tradycji, aż trudno uwierzyć, że ten biały chleb jest wypiekany tylko z białej mąki i wody. Jednocześnie łamiąc się opłatkiem pamiętajmy o szacunku dla chleba, ponieważ w naszej ojczyźnie jest coraz więcej tych osób, którym chleba brakuje. Czasami myślę sobie, że dobre intencje i obecność aniołów stróżów sprawiają, że biały opłatek staje się płatkiem nieba w naszych dłoniach.

 

Ks. Grzegorz Bartko

drukuj