fot. flickr.com

Bożonarodzeniowa choinka w kulturze polskiej

W wielu kulturach drzewko iglaste jest uważane za symbol życia. W polskiej kulturze choinka pojawia się bardzo późno. Wcześniej na Słowiańszczyźnie, w Polsce, znana była gałązka iglasta zwana podłaźniczką – symbol życia – mówi w rozmowie z Redakcją Informatyczną Radia Maryja Aldona Plucińska, etnograf.

Choinka przywędrowała do Polski z krajów Europy Zachodniej, z obszaru Alp, z południa Niemiec – Bawarii. W Polsce domy przystrajane były podłaźniczką, którą wieszano nad wejściem na znak wprowadzenia nowego życia.

Z gałązki ścinano czubek, który wieszano na największej belce domostwa; belce, która podtrzymywała całą konstrukcję domu. Pod nią stał stół, przy którym skupiała się cała rodzina. Gałązka wieszana była czubkiem do stołu.

Podłaźniczka była także specjalnie przystrajana.

– Podłaźniczkę obwieszano ciastem obrzędowym i orzechami, które mają symbolizować dom, ponieważ środek orzecha jest miękki, a skorupka jest twarda. Orzech symbolizuje także mądrość – zwraca uwagę Aldona Plucińska.

Dopiero z czasem zaczęto wykonywać zabawki, które były wieszane na choince. Wykonywano je z łupinek orzechów. Warto dodać, że orzech był także wykorzystywany przy kojarzeniu par w Adwencie, podczas wigilii św. Andrzeja.

Ozdoby wykonywano także z papieru, choć był to bardzo drogi materiał. Jako ozdobę wieszano także małe jabłuszka – „rajskie jabłuszka”. Był to symbol rajskiego jabłka występującego na kartach Pisma Świętego. Robiono je z materiałów, które dała natura – z grochu, ze słomy.

Wypiekano pierniczki, chociaż ciasto piernikowe było bardzo kosztowne i sporadycznie wieszano je jako ozdobę. Częściej nimi obdarowywano.

– To bardzo ważna, artystyczna forma tych pierników. Nie miały przypadkowych kształtów krasnali czy Mikołajów. Miały kształt słońca, księżyca, serca, choinki – formy mówiące i niosące konkretną treść.  Zabawki wykonywane na choinkę to formy wykonywane z opłatka – tzw. światy, które zawieszano – mówi etnograf.

Choinka, którą znamy współcześnie, została przyniesiona pod nasze dachy, m.in. przez zakony, następnie trafiła do dworów i pałaców. Na początku lat 20. jawi się nam w przeróżnych formach, które znamy dzisiaj.

Wraz z upływem czasu zmieniło się zdobnictwo choinek. Zaczynają pojawiać się ozdoby szklane, dmuchane. Jednak w polskiej tradycji takich ozdób nie było.

– Choinka była zmienioną formą podłaźniczki. Zrywali ją chłopcy-podłaźnicy i z kolędą – od domu do domu -szli przez wieś i składali życzenia jako przyszli gospodarze. Nie robiły tego dziewczęta. Cała rodzina wspólnie wykonywała ozdoby do zawieszenia na gałązkach choinki – dodaje Aldona Plucińska.

Choinka była bardzo subtelna. Jak podkreśla Aldona Plucińska: „Była jak kobieta, jak panna na wydaniu. Nie była wystrojona. Używamy określenia „ubieramy choinkę” – tak, jak ubiera się dziecko, jak pannę młodą ubierano do ślubu. Zakładano tylko to, co jest istotne i potrzebne”.

Etnolog zwraca uwagę, że choinka musiała być – tak, jak panna młoda ma welon, a dziecko czapeczkę obrzędową do chrztu – zwieńczona gwiazdą betlejemską. Określenie „gwiazda” używane jest także w odniesieniu do Matki Bożej – Gwiazda Ewangelizacji.

Choinka czytana jest jako kod kulturowy. Ma kontekst semantyczny. Czyta się także wnętrze naszego domostwa podczas wieczerzy wigilijnej, ponieważ na ten tekst składa się i stół, który jest ubrany, i stojąca obok choinka oraz my wszyscy, którzy wykonujemy kolędy, tak a nie inaczej się zachowujemy.

Estetyka tych choinek jest niesamowita, ponieważ środki wyrazu, jakie używano, to są właśnie formy okrągłe, to nie wieńce adwentowe, tylko okrągły opłatek. Nie jest on poświęcony, więc można  było z niego wycinać kręgi i wieszać na choince w formie łańcuchów.

Jak podkreśla Aldona Plucińska, „łańcuchy to nic innego, jak symbol jedności. Stanowimy jedno jako rodzina. Nie było tak, że każdy w swoim pokoju siedzi i plecami do siebie, tylko rozmowa z drugim człowiekiem. Dlatego podczas tworzenia tych zabawek, łańcuchów, wykonywali je wszyscy razem i wspólnie je zawieszano”.

Choinkę starano się także ubrać słowem. Materiały do wykonywania ozdób były drogie, więc często rodzina gromadziła się przy choince, aby zbudować śpiewem ozdoby na choinkę. Etnograf porównała to ze śpiewem kolęd przy żłóbku w świątyni, ponieważ w słowie kolędy jest zawarte życie – podkreśla Aldona Plucińska.

RIRM

drukuj