Nadzieja na pojednanie – Cyryl I w Polsce

Wypowiedź ks. prof. Jana Machniaka, z Papieskiego Uniwersytetu JPII w Krakowie 

 

Spotkanie Patriarchy Moskwy i Wszechrusi Cyryla I z władzami polskimi, a przede wszystkim z Episkopatem Polski, ma szczególne znaczenie historyczne oraz symboliczne. Rozmowy, które doprowadziły do tego spotkania, były toczone znacznie wcześniej. Kilka lat temu rozmowy z ramienia Episkopatu Polski prowadził ks. abp Józef Michalik, ks. abp Henryk Muszyński z Gniezna, ks. abp Stanisław Budzik i zmierzały one w takim kierunku, aby te Kościoły – które z jednej strony są tak blisko siebie, a z drugiej strony są tak odległe – mogły się spotkać. Jest to w jakiś sposób realizacja wielkiego planu papieża Słowianina, który nosił bardzo długo w swoim sercu myśl, aby Następca św. Piotra spotkał się z Patriarchą Moskwy. Wiemy, że w czasach komunistycznych, a potem w czasach pierestrojki, w tych czasach za patriarchy Aleksego II, nie było to możliwe. Papież odwiedzał różne kraje w Azji, które kiedyś były republikami radzieckimi, ale nigdy nie otrzymał zaproszenia z Moskwy. Być może to spotkanie, które odbywa się w Warszawie, jest jakimś krokiem w stronę tego zbliżenia, aby kiedyś doszło do spotkania papieża Benedykta z patriarchą Cyrylem.

 

Dla nas Polaków to spotkanie ma szczególne znaczenie, bo wiemy, że historia między Polską a Rosją, przynajmniej od XVI wieku, jest historią bardzo dramatyczną, naznaczoną wieloma cierpieniami i ofiarami, a szczególnie czasy rozbiorów są dla nas okresem bardzo trudnych przeżyć. Jednocześnie w tych czasach Kościół, który znalazł się na tych terenach zaborczych, dawał świadectwo wierności Chrystusowi. Był za to prześladowany, a świątynie zamykane i niszczone. Dodatkowo w czasach komunizmu doszły doświadczenia gułagów. Wydaje się, że to spotkanie jest pierwszym nieśmiałym krokiem w stronę tego, co stało się m.in. między narodem polskim a niemieckim. Podobna historia, podobne doświadczenie, a potem te słowa „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Nie znamy dokładnie treści tekstu, który zostanie podpisany przez patriarchę Kiryła i naszego przewodniczącego Episkopatu ks. abp Józefa Michalika, ale możemy się domyślać, że jest ono w takim tonie i z taką świadomością, że przebaczenie jest możliwe w Jezusie Chrystusie i jest możliwe pomiędzy tymi, którzy są uczniami tego samego Mistrza i tego samego Zbawiciela Jezusa.

 

Kościół prawosławny poszedł trochę inną drogą, liturgia jest inna, a Kościół łaciński, do którego my również należymy, ma inną drogę. Ale zawsze chodzi o tą samą sprawę – o głoszenie nauki Chrystusa, o głoszenie Dekalogu. Dzisiaj we współczesnym świecie liberalizmu i relatywizmu, odczuwa się mocno tę potrzebę i zdaje się, że to spotkanie i pojednanie bardzo może pomóc. Może też pomóc nam Polakom szczególnie w tym, co doświadczyliśmy, jeśli chodzi o Katyń, jeśli chodzi o Smoleńsk – doświadczyliśmy przecież tych różnych nieszczęść niewyjaśnionych do końca. Może to pierwsze „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie” będzie takim „przełamaniem lodów”, jakie są pomiędzy naszymi narodami. W tym spotkaniu – obok abp. Michalika uczestniczy też abp Muszyński, ale uczestniczą też kardynałowie: z Warszawy Prymas senior ks. kard. Józef Glemp, kard. Kazimierz Nycz, ks. kard. Stanisław Dziwisz z Krakowa, który w jakiś sposób ciągle przypomina o tej wielkiej spuściźnie Jana Pawła II. Taka bardzo poważna reprezentacja Episkopatu Polski.

 

Na pewno jest też potrzebne wielkie wsparcie modlitewne z naszej strony, aby to porozumienie dokonało się nie tylko na papierze, ale by miało ono swoje konsekwencje również w naszych sercach. A taka sytuacja będzie pomagała w głębszym pojednaniu, w którym chodzi o to, aby nie zapomnieć i ofiar Katynia, i ofiar Smoleńska. Także to dzisiejsze i jutrzejsze spotkanie – dzisiaj ono się zaczyna, jutro będzie ten szczególny akt podpisania porozumienia pomiędzy naszymi siostrzanymi Kościołami – to spotkanie ma szczególny, znamienny charakter. Tym bardziej wymaga naszego wsparcia, szczególnie ze strony słuchaczy Radia Maryja, którzy nieustannie się modlą. To Radio spełnia taką szczególną rolę, nie tylko informowania i mówienia o sprawach aktualnych, ale także praktykowania modlitwy. Dlatego wydaje się, że jest tutaj jakaś wielka rola do spełnienia przez nas wszystkich.

 

Prawda musi dojrzeć. To co powiedział ks. abp Józef Michalik w wywiadzie dla KAI – prawda musi wyjść na światło dzienne. Nie znamy do końca tej prawdy, ale każdy krok, który służy pojednaniu, na pewno przybliża nas do poznania całej prawdy. Nie wiemy, jaka ona jest. Może być dla kogoś bardzo trudna do przyjęcia, bardzo bolesna z jednej albo z drugiej strony, niemniej jednak każdy krok pojednania, każde słowo „przepraszam” lub „dziękuję” zbliża nas do siebie nawzajem, tworzy jakiś klimat do poznawania prawdy. Ileż było kłamstw wokół Katynia, ileż było nieporozumień i tego czekania na pełnię prawdy! Były też gesty ze strony rosyjskiej, szczególnie prezydenta Jelcyna, choćby to że mogliśmy poznać tamte dokumenty. To jest na pewno jakieś wielkie zadanie dla dwóch stron. Taka wielka cierpliwość, wielka pokora – taki gest ze strony naszego Episkopatu, praca, która została do tej pory wykonana, na pewno nie pójdzie na marne. Myślę, że takim znamiennym dla nas drogowskazem jest sposób postępowania Ojca Świętego, dzisiaj bł. Jana Pawła II. Zarzucano mu, że w czasie stanu wojennego przyjeżdża do Polski i spotyka się z przedstawicielami władzy komunistycznej w imię miłości bliźniego.

 

Potem się okazało, że to była jednak słuszna droga. Dokładnie pamiętam, bo byłem wtedy na studiach w Rzymie, moment przyjęcia Fidela Castro w Watykanie. Ileż było krytyki na papieża Jana Pawła II! Wiemy, kim był Fidel Castro, dzisiaj schorowany człowiek, ale Jan Paweł II przyjął go po to, aby mieć dojście do tych chrześcijan, do tych katolików, którzy żyli na Kubie. Podobnie przyjęcie Gorbaczowa w Watykanie. Wiemy też, że wtedy nie była możliwa wizyta Ojca Świętego w Moskwie, ale te kroki, które zrobił Jan Paweł II, jakby otwierały drogę, którą my już idziemy i wydaje mi się, że cofanie się byłoby czymś niesłusznym. Ja nie wiem dokładnie, jaka była sytuacja patriarchy Kiryła w tamtych czasach, na pewno był wysoko postawiony w hierarchii prawosławnej, bo odpowiadał za kontakty zagraniczne, ale dzisiaj został on wybrany przez Synod Kościoła Rosyjskiego, który ma największą władzę w Kościele wschodnim. Ten gest z naszej strony, gest ze strony Kościoła prawosławnego trzeba przyjąć jako znak dobrej woli.

 

DŹWIĘK Nadzieja na pojednanie – Cyryl I w Polsce ks. prof. Jan Machniak


Pobierz Pobierz

 

RIRM

drukuj