Autorstwa see filename or category - www.wga.hu, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7363033

Mt 28,1-11: Jezus – „zmartwychwstał” i objawia się miłującej Go Oblubienicy

Tekst w przekładzie Biblii Tysiąclecia wyd. 5

28,1 Po upływie szabatu, o świcie pierwszego dnia tygodnia przyszła Maria Magdalena i druga Maria obejrzeć grób. 2 A oto nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi. Albowiem anioł Pański zstąpił z nieba, podszedł, odsunął kamień i usiadł na nim. 3 Postać jego jaśniała jak błyskawica, a szaty jego były białe jak śnieg. 4 Ze strachu przed nim zadrżeli strażnicy i stali się jakby martwi. 5 Anioł zaś przemówił do niewiast: «Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego. 6 Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak zapowiedział. Przyjdźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał. 7 A idźcie szybko i powiedzcie Jego uczniom: „Powstał z martwych i oto udaje się przed wami do Galilei. Tam Go ujrzycie”. Oto, co wam powiedziałem». 8 Pośpiesznie więc oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością, i pobiegły oznajmić to Jego uczniom. 9 A oto Jezus stanął przed nimi, mówiąc: «Witajcie!» One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. 10 A Jezus rzekł do nich: «Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech udadzą się do Galilei, tam Mnie zobaczą».

 

Bazylika Grobu Pańskiego; archiwum ks. A. Kondysa

Grób Pański; archiwum ks. A. Kondysa

Wejście do Grobu Pańskiego; archiwum ks. A. Kondysa

 

Kontekst i kompozycja

Opowiadanie ewangeliczne o spotkaniu z Jezusem Zmartwychwstałym w redakcji św. Mateusza dobrze wpisuje się w kontekst poprzedzający. Za pomocą wskazówki czasowej (po upływie szabatu, o świcie pierwszego dnia tygodnia), ewangelista nawiązuje do wydarzeń sprzed szabatu, czyli do dnia męki, śmierci i pogrzebu Jezusa (Mt 27,1-66). Jeszcze bardziej konkretne wskazanie osobowe stanowi wspomnienie obecności dwóch niewiast: Marii Magdaleny i drugiej Marii, które były w momencie śmierci przy Jezusie (Mt 27,55-56), a zwłaszcza w czasie Jego pochówku w grobie (Mt 27,61). Stąd nie dziwi ich przyjście do grobu, by go obejrzeć w pierwszy dzień po szabacie (Mt 28,1). Ich obecność w tych kluczowych momentach stanowi pośrednio uwiarygodnienie naocznego świadectwa względem stanu miejsc i wydarzeń.

Kontekst następujący w jeszcze większym stopniu wpisuje się w bieg narracji. Jest nim przede wszystkim relacja o sprawozdaniu strażników, których obecność pojawia się wcześniej, jeszcze wieczorem w dniu szabatu (Mt 27,62-66). Ich misja polegała na zabezpieczeniu grobu przed domniemaną kradzieżą ciała Jezusa przez Jego uczniów (Mt 27,64-65). Totalna bezradność i strach strażników wobec pojawienia się anioła i odsunięcia kamienia od wejścia do grobu (Mt 28,4), ma swój finał w późniejszym zaprezentowaniu przez nich faktów wobec arcykapłanów (Mt 28,11). Tym faktom jednak przywódcy narodu zaprzeczają polecając rozpowiadanie wygodnej wersji „śpiących świadków” o kradzieży ciała Jezusa przez Jego uczniów (Mt 28,12-15). Zaproszenie Anioła do Galilei, skierowane do uczniów, wpierw przekazane niewiastom (Mt 28,7), a potwierdzone przez samego Jezusa (Mt 28,10), ma swoją realizację w scenie finalnej ewangelii (Mt 28,16-20).

W opowiadaniu zawartym w Mt 28,1-10 można wyróżnić, od strony kompozycji, dwie zasadnicze części: Pierwszą część stanowią wydarzenia przy grobie, na które składają się: a. nadprzyrodzona interwencja anioła, tzw. Angelofania (Mt 28,2-3); b. orędzie anioła do niewiast (Mt 28,5-7); dwie różne postawy: strażników i niewiast, wobec zaistniałych wydarzeń i orędzia (Mt 28,4.8). Część druga to ukazanie się Jezusa zmartwychwstałego niewiastom i potwierdzenie ich misji do uczniów, nazwanych braćmi (Mt 28,9-10).

Gatunek literacki

Tego rodzaju opowiadanie nosi wyraźne cechy chrystofanii, czyli opowiadania o ukazaniu się Jezusa Chrystusa zmartwychwstałego, która zostaje przygotowana poprzez interwencję i orędzie anioła. Chociaż wersja św. Mateusza ma zasadniczo wspólne elementy ze św. Markiem i św. Łukaszem w pierwszej części wydarzeń przy grobie (por. Mt 28,1-8a; Mk 16,1-8; Łk 24,1-10a), to zachowuje ona swoją oryginalność poprzez ukazanie Jezusa niewiastom i przez wzmiankowanie strażników pilnujących grobu.

Orędzie teologiczne:

  • Ewangelista przytacza na wstępie opowiadania o wydarzeniach pierwszego dnia tygodnia po szabacie aktywną obecność dwóch niewiast: Marii Magdaleny i drugiej Marii, które wracają do grobu po upływie świętowania. Wspomniana wcześniej ich obecność: podczas działalności Jezusa (Mt 27,55b), a następnie przy Jego śmierci (Mt 27,56), i w trakcie pochówku (Mt 27,61), wyraźnie łączy i spina klamrą wierności niewiast wobec osoby Jezusa. W odróżnieniu od apostołów i pozostałych uczniów, którzy ze strachu pouciekali, one pozostały wierne Mistrzowi z Nazaretu także po jego śmierci. Św. Mateusz pisząc o „obejrzeniu grobu” nie precyzuje motywu ich przyjścia, co czynią natomiast św. Marek i św. Łukasz pisząc o przygotowanych wonnościach, aby namaścić ciało Jezusa (Mk 16,1; Łk 24,1). Jest jednak możliwe, że św. Mateusz przytacza w tym miejscu zwyczaj żydowski odwiedzania grobu aż do trzeciego dnia, aby upewnić się, że złożony do grobu człowiek faktycznie umarł (Traktat Semahot 8,1).
  • Następuje nagły moment interwencji anioła, poprzedzony wielkim trzęsieniem ziemi, które należy do klasycznych znaków biblijnych teofanii (por. Wj 19,18; Ps 114,7; Mt 24,7; 27,51; Mk 13,8; Łk 21,11). Anioł zstępujący z nieba ukazuje się w pełni zwycięskiej władzy, gdy odsuwa ogromny kamień i siada na nim (Mt 28,2). Opis jego postaci, jaśniejącej jak błyskawica, i w śnieżnej bieli szat (Mt 28,3), podkreślają nie tylko nadprzyrodzony charakter, co wielkość majestatu samego Boga (por. Dn 10,1-14; Mt 17,2). Jak potężne było to działanie widać po reakcji żołnierzy straży rzymskiej, znanych ze swej fizycznej i psychicznej odporności: byli jak sparaliżowani i martwi z powodu przerażenia, jakie ich ogarnęło (Mt 28,4).
  • Anioł kieruje swoje orędzie nie do żołnierzy, ale do niewiast. Od strony treści należy ono do kluczowych zdań, które można uznać jako tzw. Kerygmat paschalny. Przede wszystkim Boży posłaniec uspokaja niewiasty, aby przestały się lękać, co należy do integralnych elementów narracji teofanijnych (por. Łk 1,13.30; 2,10). Podaje przy tym znany mu powód przyjścia niewiast do grobu: ich szukanie Jezusa Ukrzyżowanego które, uwzględniając cały kontekst ewangelii, znamionuje szczere oddanie pełne miłości. To z ust anioła niewiasty dowiadują się, że Jezusa nie ma już w grobie, że zmartwychwstał. Czasownik ἠγέρθη użyty w tym miejscu w stronie biernej, można również przetłumaczyć jako „został wskrzeszony”, podkreślając tzw. passivum divinum. Zakłada to, że podmiotem dokonującym tego czynu jest Bóg Ojciec (por. Dz 3,15; Rz 10,9; 1 P 1,21), a ostatecznym rozrachunku cała Trójca Święta (por. J 10,17-18; Rz 8,11; KKK 648-649). Anioł powołuje się przy tym na zapowiedzi Jezusa dotyczące Jego Męki, śmierci i zmartwychwstania (Mt 16,21; 17,23; 20,19). W ten sposób Boży posłaniec staje się nie tylko głosicielem zmartwychwstania, ale potwierdza wiarygodność słowa Jezusa. Także pusty grób, gdzie leżał Jezus, staje się odtąd znakiem miejsca działania Bożego (Mt 28,6).
  • Tak przygotowanym niewiastom anioł przekazuje misję szybkiego powiadomienia uczniów Jezusa o fakcie Jego powstania z martwych i wezwania ich do Galilei, by go tam mogli ujrzeć. Mają się stać „apostołkami apostołów” niosąc dalej orędzie przyniesione z nieba od anioła. Trzeba jednak zauważyć, że w ówczesnej mentalności nie postrzegano kobiet jako wiarygodnych świadków. Tym bardziej zastanawia fakt, że Bóg wybiera do świadectwa osoby, których orędzie może być uznane za niewiarygodne (por. Łk 24,11)
  • Niewiasty wykazują się postawą natychmiastowego posłuszeństwa, gdy bezzwłocznie i z pośpiechem oddaliły się od grobu (Mt 28,8). Św. Mateusz zaznacza, że ich postawa cechowała się zarazem bojaźnią (φόβος), jak i wielką radością (χαρά μεγάλη). To współistnienie przeciwnych sobie uczuć u niewiast świadczy o prawdziwości i wiarygodności przeżywanego przez nie wydarzenia.
  • Wobec spieszących i biegnących niewiast sam Jezus się objawia (Mt 28,9). Pozdrowienie, które do nich kieruje: χαίρετε oznacza dosłownie: „radujcie się”, i wykracza daleko poza zwyczajne pozdrowienie grzecznościowe „witajcie”. Reakcja niewiast jest natychmiastowa i spontaniczna, w oddaniu czci i milczącego pokłonu Jezusowi, który należy się tylko Bogu (προσεκύνησαν αὐτῷ Mt 2,11; 4,16; 14,33).
  • Jezus w dalszych słowach potwierdza misję orędzia apostołom, jaką już anioł przekazał niewiastom: „Nie bójcie się”. Wskazując na Galileę jako miejsc spotkania, wprowadza jednak istotną zmianę nazywając adresatów orędzia już nie μαθηταὶ „uczniowie”, jak nazwał ich anioł, lecz posłał je do ἀδελφοῖς μου „braci moich” (Mt 28,10). Z strony Jezusa pozostała niezachwiana wierność ich powołaniu, pomimo zdrady, zaparcia się i ucieczki. Uczniowie są wciąż wezwani, aby tworzyć duchową rodzinę Jezusa na ziemi (por. Mt 12,49). Wyrażenie to może być również aluzją do Ps 22, którego początkowymi słowami Jezus modlił się na krzyżu: „Boże mój, Boże mój czemuś mnie opuścił” (Ps 22,2; Mt 27,46). W dalszej części tego psalmu modlitwa człowieka cierpiącego przechodzi w fazę dziękczynienia z odzyskanego życia i wyznania: „Będę głosić mym braciom Twoje imię” (Ps 22,23). Jezus wybawiony od męki i śmierci, wychwala teraz Pana i głosi Jego zbawienie swym „braciom”. Czyni to stale w zgromadzeniu Kościoła (zob. Hbr 2,11-12).

 

Ojcowie Kościoła i teksty Tradycji:

U Ojców Kościoła spotyka się bardzo wymowne komentarze do tego fragmentu:

„Anioł powiedział kobietom: „Idźcie szybko i powiedzcie Jego uczniom: 'Powstał z martwych i oto udaje się przed wami do Galilei. Tam Go ujrzycie’” (Mt 28,7). Mówiąc to, anioł nie zwracał się do Marii Magdaleny i do drugiej Marii, ale w tych dwóch niewiastach to Kościół został wysłany na misję, to Oblubienicę anioł wysyłał do Oblubieńca.

Podczas gdy odchodzą, Pan przybywa im na spotkanie i pozdrawia je mówiąc: „Witajcie, weselcie się” (χαίρετε). Powiedział swoim uczniom: „Nikogo w drodze nie pozdrawiajcie” (Łk 10,4); ale jak to się dzieje, że w drodze wybiega na spotkanie kobiet i je tak radośnie pozdrawia? Nie czeka, aż Go rozpoznają, nie zależy Mu, aby go zidentyfikować, nie pozwala sobie zadawać pytania, ale śpieszy się, pełen zapału, na to spotkanie. Oto co czyni moc miłości, jest silniejsza niż wszystko inne, przekracza wszystko. Pozdrawiając Kościół, to siebie samego pozdrawia Chrystus, ponieważ uczynił go swoim, stał się on Jego ciałem, jak świadczy apostoł Paweł: „I On jest Głową Ciała – Kościoła” (Kol 1,18). Tak, te dwie kobiety uosabiają Kościół w swojej pełni.

Uważa się, że te kobiety już doszły do dojrzałej wiary, przezwyciężyły własną słabość i śpieszą się w stronę tajemnicy, szukają Pana z całym żarem ich wiary. To dlatego zasługują na to, żeby dał się cały, kiedy wychodzi im na spotkanie, mówiąc: „Witajcie, radujcie się”. Nie tylko pozwala im się dotknąć, ale i pochwycić Go w miarę ich miłości… Te kobiety są w Kościele wzorem posłanników Dobrej Nowiny” (Św. Piotr Chryzolog, Kazanie 76,2-3).

„Wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego. Nie ma Go tu”. Tak przemawiał do kobiet anioł, który z tego powodu otworzył grób.. Nie, żeby wypuścić Chrystusa, którego już tam nie było, ale aby pokazać, że Chrystusa tam nie ma. „Zmartwychwstał, jak powiedział… Chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał” (Mt 28,5-6). Przyjdźcie niewiasty, przyjdźcie. Zobaczcie miejsce, gdzie złożyłyście Adama, gdzie rodzaj ludzki został pogrzebany. Zrozumcie, że Jego przebaczenie było tak wielkie, jak wielka była niesprawiedliwość popełniona wobec Pana… Kiedy kobiety wchodzą do grobu, uczestniczą w pogrzebie, Męka jest ich wspólną sprawą. Wychodząc z grobu, podnoszą się w wierze, zanim zmartwychwstaną w ciele. „Oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością”… W Piśmie czytamy: „Służcie Panu z bojaźnią i Jego nogi ze drżeniem całujcie” (Ps 2,11).

„A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: «Witajcie!»” Chrystus wychodzi na spotkanie tych, którzy biegną z wiarą, aby poznali oczami to, w co uwierzyli. Chce umocnić swoją obecnością te, które drżały z powodu tego, co słyszały. Wychodzi im na spotkanie jak pan, pozdrawia je jak krewny, daje im na nowo życie przez miłość, zachowuje je przez obawę. Pozdrawia je, żeby Mu służyły z miłością, żeby obawa nie zmusiła ich do ucieczki. „Witajcie!” „One podeszły do Niego, objęły Go za nogi”. „Witajcie!”, to znaczy: Dotknijcie Mnie. Chciał, bo Go dotknęły; On, który znosił, by zarzucano na Niego ręce.

Powiedział im: „Nie bójcie się”. To, co powiedział anioł, powtarza też Pan. Anioł je umocnił, Chrystus da im jeszcze więcej sił. „Nie bójcie się. Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą”. Powstając ze śmierci, Chrystus podniósł człowieka, nie opuścił go. Nazywa ich zatem swoimi braćmi, przez ciało stali się Jego rodziną; nazywa ich braćmi, bo przysposobił ich za synów Jego Ojca. Nazywa ich braćmi, wraz z Nim, dziedzicem pełnym dobroci, stają się współdziedzicami” (Św. Piotr Chryzolog, Kazanie 80).

Kultura i sztuka:

Wymownym przykładem ilustracji wydarzenia spotkania przy pustym grobie są freski bł. fra Angelico z Florencji (1387-1444), i Duccio di Buoninsegna ze Sieny (1260-1318).

http://www.museumsinflorence.com/musei/museum_of_san_marco.html

https://provincedesienne.com/2019/01/24/les-marie-au-sepulcre/

Życie i nauczanie Kościoła:

„Słowa Chrystusa zmartwychwstałego: ,«Nie lękajcie się!’», są nam potrzebne pod koniec drugiego milenium może bardziej niż kiedykolwiek. Są potrzebne człowiekowi, który również i po upadku komunizmu nie przestał się lękać i ma do tego liczne powody… Słowa te są potrzebne wszystkim ludom i narodom całego świata. Trzeba, ażeby wracała do ich świadomości ta pewność, że istnieje Ktoś, kto dzierży losy tego przemijającego świata, Ktoś, kto ma klucze śmierci i otchłani (por. Ap 1,18), Ktoś, kto jest Alfą i Omegą dziejów człowieka (por. Ap 22,13), zarówno indywidualnych, jak i zbiorowych. A ten Ktoś jest Miłością (por. 1 J 4,8.16), Miłością uczłowieczoną, Miłością ukrzyżowaną i zmartwychwstałą, Miłością stale obecną wśród ludzi. Jest Miłością eucharystyczną. Jest nieustającym źródłem komunii. On jeden ma pełne pokrycie dla słów: «Nie lękajcie się!’»” (Św. Jan Paweł II, Przekroczyć próg nadziei, Lublin 1995, s. 171-172).

„Przepełnia nas jeszcze duchowa radość, którą uroczystości paschalne prawdziwie rodzą w sercach wierzących. Chrystus zmartwychwstał! Tajemnica ta jest tak ogromna, że liturgia poświęca jej nie jeden tylko dzień – byłoby to za mało na tak wielką radość – ale aż pięćdziesiąt dni, czyli cały okres wielkanocny, który kończy Zesłanie Ducha Świętego. Sama niedziela Wielkanocy jest dniem zupełnie nadzwyczajnym, który niejako trwa cały tydzień aż do następnej niedzieli, tworząc oktawę Wielkanocy. W klimacie paschalnej radości liturgia dziś prowadzi nas znów do grobu Jezusa, który – według relacji świętego Mateusza – Maria Magdalena i druga Maria, wiedzione miłością do Niego, poszły «nawiedzić». Ewangelista opowiada, że On wyszedł im naprzeciw i powiedział: «Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech udadzą się do Galilei, tam Mnie zobaczą» (Mt 28,10). Widząc na nowo swego Pana, rzeczywiście poczuły niewypowiedzianą radość i rozentuzjazmowane pobiegły opowiedzieć o tym uczniom.

Dzisiaj również nam, jak tamtym kobietom, które pozostały przy Jezusie podczas Jego Męki, Zmartwychwstały powtarza, byśmy nie bali się mówić innym o Jego zmartwychwstaniu. Nie musi się niczego bać ten, kto spotyka zmartwychwstałego Jezusa i posłusznie Mu się zawierza. To właśnie orędzie chrześcijanie powinni głosić po krańce ziemi. Jak wiemy, wiara chrześcijańska rodzi się nie tyle z przyjęcia nauki, ile ze spotkania z Osobą, z Chrystusem, który umarł i zmartwychwstał. W naszym codziennym życiu, drodzy przyjaciele, jest bardzo wiele okazji do przekazywania innym tej naszej wiary, z prostotą i przekonaniem, a zatem ze spotkania z nami może narodzić się w nich wiara. A jest bardziej niż kiedykolwiek pilne, by ludzie naszej epoki poznali i spotkali Jezusa, i – również dzięki naszemu przykładowi – dali Mu się zdobyć.

Ewangelia nie mówi nic o Matce Pana, Maryi, ale w tradycji chrześcijańskiej kontempluje się Ją jako Tę, która najbardziej ze wszystkich radowała się, mogąc znów objąć Boskiego Syna, którego trzymała w ramionach, gdy został zdjęty z krzyża. Teraz, po zmartwychwstaniu, Matka Odkupiciela raduje się razem z «przyjaciółmi» Jezusa, którzy tworzą rodzący się Kościół. Raz jeszcze z całego serca składam wam najlepsze życzenia wielkanocne i proszę Królową Niebios – Regina Cæli – aby podtrzymywała w każdym z nas wiarę w zmartwychwstanie i by uczyniła nas zwiastunami nadziei i miłości Jezusa Chrystusa” (Benedykt XVI, Rozważanie przed modlitwą „Regina caeli”, 9.04.2007 r.)[1]

„Samego wydarzenia zmartwychwstania Ewangeliści nie opisali: pozostaje ono tajemnicze, nie w takim sensie, że mniej rzeczywiste, ale ukryte, będące poza zasięgiem naszego poznania: jak światło tak jasne, że nie można na nie patrzeć, gdyż oślepiłoby. Opisy rozpoczynają się od momentu, kiedy nazajutrz po szabacie kobiety udały się o świcie do grobu i zobaczyły, że jest otwarty i pusty. Święty Mateusz mówi również o trzęsieniu ziemi i o aniele jaśniejącym jak błyskawica, który odsunął wielki kamień grobowy i usiadł na nim (por. Mt 28,2). Po otrzymaniu od anioła wieści o zmartwychwstaniu, pełne bojaźni i radości, pobiegły przekazać tę wiadomość uczniom i wówczas spotkały Jezusa, objęły Go za nogi i oddały pokłon; a On powiedział do nich: «Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech udadzą się do Galilei, tam Mnie zobaczą» (Mt 28,10). We wszystkich Ewangeliach kobietom poświęca się wiele miejsca w opowiadaniach o ukazywaniu się zmartwychwstałego Jezusa, podobnie zresztą jak w opowiadaniach o męce i śmierci Jezusa. W ówczesnym Izraelu świadectwo kobiet nie mogło mieć wartości urzędowej, prawnej, ale kobiety doświadczyły szczególnej więzi z Panem, co ma fundamentalne znaczenie dla konkretnego życia wspólnoty chrześcijańskiej, i jest tak zawsze, w każdej epoce, nie tylko na początku drogi Kościoła.

Najdoskonalszym i wzorcowym modelem takiej więzi z Jezusem, w sposób szczególny w Jego tajemnicy paschalnej, jest oczywiście Maryja, Matka Pana. Właśnie dzięki przemieniającemu doświadczeniu Paschy swego Syna Maryja Panna staje się także Matką Kościoła, to znaczy każdego z wierzących i całej ich wspólnoty. Do Niej zwracamy się teraz, tytułując Ją Regina Cæli w modlitwie, którą, zgodnie z tradycją, w okresie wielkanocnym odmawiamy w miejsce modlitwy Anioł Pański. Niech Maryja nam wyjedna łaskę, byśmy zaznali żywej obecności Zmartwychwstałego Pana, źródła nadziei i pokoju” (Benedykt XVI, Rozważanie przed modlitwą „Regina caeli”, 9.04.2012 r.)[2]

Refleksja i modlitwa:

„Niewiasty o poranku przyszły do grobu i ujrzały Anioła, który im się objawił i przeraziły się. życie zajaśniało w grobie, cud je zadziwił, przeto poszły i głosiły uczniom zmartwychwstanie. Chrystus jako jedyny silny i potężny zniewolił otchłań i podniósł wszystkich podległych zniszczeniu, krzyżem swym zniszczywszy lęk przed potępieniem”.

„Wcześnie rano niewiasty mirę niosące przybiegły płacząc do Twego grobu, ale stanął przed nimi Anioł i powiedział: «Skończył się czas płaczu, nie płaczcie, ale głoście Apostołom zmartwychwstanie»”. (Tradycja bizantyjska)

http://www.liturgia.cerkiew.pl/okt/01nj.pdf

 

Lektura poszerzająca:

  1. Homerski, Ewangelia według św. Mateusza. Wstęp – przekład z oryginału – komentarz (Pismo Święte Nowego Testamentu 3/1; Poznań 2004) 357-359;
  2. Langkammer, Komentarz do Ewangelii wg św. Mateusza i Ewangelii wg św. Marka (Komentarz teologiczno-pastoralny do Biblii Tysiąclecia. Nowy Testament 1.1; Poznań 2014) 250-253.
  3. Mitch – E. Sri, Ewangelia według św. Mateusza (Katolicki Komentarz do Pisma Świętego; Poznań 2019) 411-414.
  4. Paciorek, Ewangelia według św. Mateusza. Rdz. 14–28. Wstęp, przekład z oryginału, komentarz (Nowy Komentarz Biblijny. Nowy Testament 1/2; Częstochowa 2008) 695-710.

Opracował: ks. dr Andrzej Demitrów, Instytut Nauk Teologicznych UO, WMSD Opole

[1] Mystagogia Benedicti. Wielka Noc Zmartwychwstania Pańskiego (Biskupów 2021) 121-122.

[2] Mystagogia Benedicti. Wielka Noc Zmartwychwstania Pańskiego (Biskupów 2021) 132-134.

drukuj