Ks. prof. P. Bortkiewicz: Lekarz zdecydował się na pocięcie płodu – czyli mnie – na kawałki. Odwadze mojej mamy i determinacji położnej zawdzięczam to, że istnieję
Urodziłem się w sytuacji, kiedy moja śp. mamusia miała prawie 40 lat. Poród był zagrożony. Lekarz zdecydował się na pocięcie płodu, czyli mnie, na kawałki. Mam świadomość, na jak wąskiej granicy zawisło moje życie. Tylko dzięki odwadze mojej mamy i determinacji położnej, której nigdy nie poznałem, zawdzięczam to, że istnieję – wskazał ks. prof. Paweł Bortkiewicz, odpowiadając na pytania dziennikarzy po konferencji o encyklice „Evangelium Vitae” zorganizowanej w Warszawie.
25 marca w sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski odbyła się [konferencja w 30. rocznicę ogłoszenia encykliki „Evangelium Vitae”]. W wydarzeniu wziął udział ks. prof. Paweł Bortkiewicz, który odpowiadał także na pytania dziennikarzy. „Co Jan Paweł II powiedziałby kobiecie, która chce usunąć dziecko?” – zapytał jeden z redaktorów.
– Powiedziałby to, co powiedział nam wszystkim: „Nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi Chrystusowi”. Urodziłem się w sytuacji, kiedy moja śp. mamusia miała prawie 40 lat. Poród był zagrożony. Lekarz zdecydował się na pocięcie płodu, czyli mnie, na kawałki. Tylko położnej – poza oczywiście rodzicami – zawdzięczam moje życie (…). Mam świadomość, na jak wąskiej granicy zawisło moje życie. Tylko dzięki odwadze mojej mamy i determinacji położnej, której nigdy nie poznałem, zawdzięczam to, że istnieję – mówił ks. prof. Paweł Bortkiewicz.
Duchowny podkreślił, że Pan Bóg „naprawdę nie zostawia nas samych”. Przypomniał, że Karol Wojtyła, przyszły papież, przedwcześnie stracił mamę, siostrę i brata.
– Jan Paweł II był człowiekiem, który jeśli wypowiadał słowa: „Nie lękajcie się!”, to one nie były patosem, nie były tylko i wyłącznie pobożnościowym przesłaniem, ale wypływały z osobistego doświadczenia – zaznaczył kapłan.
radiomaryja.pl/opoka.org.pl




