Kierunek na Chrystusa

Spośród blisko dwustu miejsc pielgrzymowania do Matki Bożej w Austrii na pierwszym planie znajduje się sanktuarium w Mariazell o historii liczącej 850 lat. Mariazell to centralny punkt pielgrzymki Ojca Świętego Benedykta XVI do tego kraju. Wyrzeźbiona w drewnie lipowym prosta i piękna figurka przedstawia Maryję wskazującą na Dzieciątko. Bo jak wiedzą nie tylko Austriacy, patrzenie na Maryję w modlitwie oznacza, że pozwalamy Jej wziąć się za rękę i prowadzić do Jezusa. I z takim przesłaniem – „Patrzcie na Chrystusa” – przybył do Austriaków Papież.

– Dziś włączamy się w wielką pielgrzymkę wielu stuleci. Znajdujemy wytchnienie u Matki Pana. Prosimy Ją: Pokaż nam Jezusa. Pokaż nam, pielgrzymom, Tego, który jest drogą, a zarazem celem: prawdą i

życiem – powiedział Ojciec Święty w „sanktuarium narodów”. Chrześcijanie nie idą z prądem, od początku wyróżnia ich pewien nonkonformizm. – Nie wystarczy być i myśleć tak samo jak wszyscy inni. Nasze życie zostało szerzej zaprogramowane. Potrzebujemy Boga, który pokazał nam swoje oblicze i otworzył serce: Jezusa Chrystusa – wskazał Benedykt XVI.


Tak patrzeć, aby zobaczyć


Świadectwa obecności chrześcijaństwa na terenie dzisiejszej Austrii sięgają 174 roku. Dziś 80 proc. wierzących Austriaków to katolicy. Jest tu 8 tys. kościołów, 3 tys. parafii, w których pracuje ponad 4 tys. księży. Obecność Papieża to wielki dar dla Kościoła w Austrii. Dar – trzeba zaznaczyć – przez wielu doceniony. Tysiące ludzi przybyłych na wspólną modlitwę witały Ojca Świętego z entuzjazmem i słuchały go w skupieniu.

Całość była dopięta na ostatni guzik. – Wszystko funkcjonuje jak najlepiej. Wiele tysięcy ludzi, w samym Mariazell ponad 30 tys., tylko pogoda jest przeszkodą, wszystko jest dobrze z wyjątkiem deszczu – mówił z zadowoleniem jeden z wolontariuszy Karl Eder. Do organizatorów zgłosił wszakże zastrzeżenia niemiecki „Bild am Sonntag”, pisząc, że pomimo zimna i deszczu Austriacy „zmusili” Papieża, aby całą Mszę św. w Mariazell odprawiał na zewnątrz…

Wśród pielgrzymów radość i wzruszenie były na pewno duże, ale wrodzona austriacka wstrzemięźliwość wymuszała zachowanie powagi i rozsądku. Stojąc wśród wiernych, wielokrotnie widzieliśmy za to polskich pielgrzymów, gromko wykrzykujących: „Kochamy Ciebie!”. W ten i na inne sposoby Polska Misja Katolicka wyrażała swą solidarność z Kościołem lokalnym. W samym Wiedniu mieszka ponad 200 tys. katolików innych narodowości, w tym wielu Polaków, Albańczyków, Węgrów, Słowaków, Czechów – i w swoich przemówieniach Papież o nich pamiętał. Piękny polski ślad – w metropolitalnej XII-wiecznej katedrze św. Szczepana w Wiedniu, miejscu szczególnym dla tutejszej ludności, znajduje się obraz Miłosierdzia Bożego, podarowany z okazji urodzin przewodniczącemu Konferencji Episkopatu Austrii ks. kard. Christianowi Schönbornowi. Jak powiedział nam posługujący w Wiedniu ksiądz dziekan Edward Daniel SAC, kardynał, wielki przyjaciel Polski, jest zafascynowany kultem Miłosierdzia Bożego i osobą Jana Pawła II. Kiedy otrzymał od przyjaciół na urodziny obraz „Jesu, ich vertraue auf Dich” – „Jezu, ufam Tobie”, przekazał go właśnie do katedry, żeby był dla wszystkich. Zorganizował też międzynarodowy kongres o Miłosierdziu Bożym. – Wiem, że on kocha Polaków! – zapewnił ks. Daniel.

Duchowe przygotowanie zaowocowało – prawie wszyscy, z którymi udało nam się porozmawiać w miejscach celebry, przyszli z jasno określonym celem. Najczęściej wyrażanym pragnieniem była odnowa wiary w Austrii.

– Jestem człowiekiem głęboko wierzącym i chcę przeżyć spotkanie z Papieżem! – cieszyła się przed uroczystościami w Mariazell siostra Marcelindes, od 58 lat w służbie Bogu. – Chcę to przeżyć, zanim być może odejdę z tego świata do Boga. Jest to dla mnie napój wewnętrzny, a także przymus. Mimo że jest tak zimno, musiałam przybyć do Mariazell! Chciałam zobaczyć Ojca Świętego, a przede wszystkim doznać wzmocnienia w wierze, gdy zobaczę tylu wierzących. To znak dla Kościoła – mówiła zakonnica. – Papież próbuje wzmocnić naszą wiarę. Każdy człowiek, idąc swoją drogą, jest powołany do kroczenia za Chrystusem. A Papież jest powołany do wspierania wierzących, pokazuje, jak katolicy powinni żyć – dodała.

– Oczekuję, że Papież wzmocni nas w wierze, wskaże kierunek. Że powie słowa, które dodają odwagi zarówno świeckim, jak i duchownym. Tam, skąd ja pochodzę, wielu młodych ludzi przychodzi do kościoła, ale nie wszędzie tak jest – zaznaczył brat Matthias, który przywiózł do Mariazell cały autokar młodzieży.

Do świętowania niedzieli namawiał Benedykt XVI w wiedeńskiej katedrze św. Szczepana. To z pewnością ważne słowa m.in. dla księdza pochodzenia nigeryjskiego, Okeke, który oczekiwał wzmocnienia w wierze, pewnego poruszenia w Kościele austriackim. W jego wspólnocie w diecezji Eisenstadt na niedzielną Mszę Świętą przychodzi niewiele młodych osób. Co zmieni pielgrzymka Papieża? – Ludzie będą czerpali z wiary jeszcze więcej radości – zapewnił. – Ja pochodzę z Afryki, gdzie Kościół wygląda trochę inaczej – dodał. – Może w Austrii potrzebne są pewne nowe idee, może warto byłoby sprowadzić tu żywą muzykę afrykańską – zastanawiał się.


Prawda o aborcji jest jedna


Jak powiedział nam ks. Jerzy Tusk, który ponad dwadzieścia lat pracuje w Austrii, w Wiedniu jest wielu ludzi, którzy odeszli z Kościoła, mają kłopoty z wiarą. Ale jest nadzieja, że Kościół będzie tu coraz silniejszy, gdyż jednocześnie coraz więcej młodych ludzi szuka Chrystusa w Kościele. Jeszcze przed pielgrzymką część wiedeńskiej młodzieży w rozmowie z nami szczerze przyznawała, że niewiele wie o tym wydarzeniu. Ta podróż była szansą dotarcia również do tych poszukujących, chociażby poprzez media. Bo relacje na ten temat dominowały w serwisach informacyjnych, kiedy Papież gościł w tym kraju, choć nie zawsze informowano rzetelnie.

Sprzeczne interpretacje pojawiły się zwłaszcza w związku z przemówieniem skierowanym do dyplomatów, w którym Ojciec Święty zabrał głos na temat zabijania nienarodzonych. – To było bardzo mocne wystąpienie – ocenił metropolita Wiednia w wywiadzie dla telewizji ORF. Niektórzy dziennikarze zastanawiali się, czy aby na pewno można jednoznacznie odebrać słowa – skądinąd dobrze znanego – nauczania o tym, że aborcja w żadnym przypadku nie może być uważana za prawo człowieka (jak domaga się tego organizacja Amnesty International czy grupy ultrafeministyczne).

Słuchający tego przemówienia ks. Jerzy Tusk, misjonarz w Wiedniu, nie ma wątpliwości, że Papież apelował do rządzących o jasne zapisy w prawie chroniące życie człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci. – Benedykt XVI podkreślił, że nie można traktować dzieci jako choroby przypadku zachorowania. Myślę, że problem takiego podejścia występuje nie tylko w Europie, ale na całym świecie. Aby upomnieć się o prawa najmniejszych dzieci, Papież wykorzystał moment, że był w centrum Europy, w Wiedniu. Ale mówi to do całego świata, również do Polaków – wskazał ks. Tusk.

W Mariazell Papież wezwał chrześcijan do odpowiedzialności za przekazywanie życia w dotkniętej kryzysem spadającej liczby rodzących się dzieci Europie. – Każde dziecko jest darem Bożym, jest Bożym zamysłem. Jestem przeciwko mordowaniu dzieci, sama mam dziewięcioro rodzeństwa. Mimo że czasy były trudne, wszyscy się wychowaliśmy. Kościół stale mówi, że dzieci nie wolno zabijać – podkreśliła s. Marcelindes.

– Spotkanie Papieża to piękne przeżycie. Myślę, że to bardzo ważne, że Papież mówił o aborcji i myślę, że możemy uniknąć aborcji dzieci i uczynić ją całkowicie nielegalną – uważa spotkana w Mariazell 13-letnia Nina. To też nadzieja, prawda?


* * *


Ojciec Święty przebywał w Austrii w dniach 7-9 września. Zanim udał się na centralne uroczystości do Mariazell, gdzie przewodniczył Mszy Świętej i Nieszporom z udziałem osób duchownych, spotkał się z wiernymi przy statui Matki Bożej na placu Am Hof w Wiedniu, a także z prezydentem Heinzem Fischerem i korpusem dyplomatycznym w XVI-wiecznej rezydencji Hofburg. Papież modlił się także za Żydów zamordowanych podczas II wojny światowej. W ostatnim dniu pielgrzymki Benedykt XVI celebrował Mszę Świętą w katedrze św. Szczepana w Wiedniu. Odwiedził też opactwo Heiligenkreutz. Ostatnim punktem podróży apostolskiej było spotkanie z wolontariuszami. W tych spotkaniach wzięło osobiście udział ponad 110 tys. wiernych.

Jolanta Tomczak

Współpraca Waldemar Maszewski

Zdjęcia Marek Borawski


drukuj