Homilia papieża Benedykta XVI wygłoszona podczas Mszy św. rozpoczynającej Wielki Post w Środę Popielcową


flowplayer(„player”, „https://www.radiomaryja.pl/flowplayer/flowplayer-3.1.5.swf”,{
clip : { // Clip is an object, hence ‚{…}’
autoPlay: false,
autoBuffering: true,
},

});

„Panie, Ty wszystkim okazujesz miłosierdzie, i żadnego ze swych stworzeń nie masz w nienawiści. Nie zważasz na grzechy ludzi, aby mogli się nawrócić, przebaczasz im, bo Ty jesteś Panem, Bogiem naszym” 
(Antyfona na wejście)

Czcigodni Bracia w biskupstwie, drodzy bracia i siostry!

Tym poruszającym wezwaniem, wyjętym z Księgi Mądrości, liturgia otwiera celebrację eucharystyczną Środy Popielcowej. Są to słowa, które w pewien sposób otwierają całą drogę
wielkopostną, kładąc u swego fundamentu wszechmoc miłości Boga, Jego absolutne panowanie nad wszelkim stworzeniem, które przekłada się na nieskończoną wolę przebaczania, ożywianą stałą i powszechną wolą życia. W konsekwencji, przebaczać komuś jest równoznaczne z powiedzeniem: nie chcę twojej śmierci, ale
abyś żył; pragnę zawsze i tylko twojego dobra.

Ta absolutna pewność umacniała Jezusa podczas czterdziestu dni spędzonych na pustyni Judei, po chrzcie otrzymanym z rąk Jana w Jordanie. Ten długi czas milczenia i postu był dla niego czasem całkowitego powierzenia sie Ojcu i Jego zamysłowi miłości; był sam w sobie
„chrztem", to znaczy „zanurzeniem" w jego woli, a w tym sensie antycypacją Męki i Krzyża. Oddalić się na pustynię i pozostawać tam przez długi czas, samotnie, oznaczało dobrowolnie wystawić sie na ataki nieprzyjaciela, kusiciela, który spowodował upadek Adama i przez którego zazdrość śmierć weszła na świat.
(cfr Sap 2,24); to znaczy rozpocząć z nim bitwę na otwartym polu, stawić mu czoła, nie posiadając innej broni, niż nieskończona ufność we wszechmocną miłość Ojca. Wystarczy mi Twoja miłość, moim pokarmem jest Twoja wola
(cfr Gv 4,34): to przekonanie mieszkało w umyśle i sercu Jezusa podczas jego „wielkiego postu” Nie
było to aktem dumy, pokazem siły mocarza, lecz wyborem pokory, spójnej z Wcieleniem i Chrztem w Jordanie, w tej samej linii posłuszeństwa miłosiernej miłości Ojca, który
„tak umiłował świat, że dał swojego Jednorodzonego Syna” (Gv 3,16).

To wszystko Pan Jezus zrobił dla nas, aby nas zbawiać, i równocześnie, aby wskazać nam drogę, po której winniśmy iść za Nim. Zbawienie jest darem, jest łaską Bożą, lecz aby osiągnęło skutek w moim życiu niezbędna jest moja zgoda, przyjęcie okazane

przez fakty, czyli przez wolę życia jak Jezus, wolę chodzenia za Nim. Pójść za Jezusem przez wielkopostną pustynię – to warunek konieczny, aby uczestniczyć w wydarzeniu Jego Paschy, w Jego „exodusie”. Adam był wypędzony z ziemskiego raju – który jest symbolem wspólnoty z Bogiem; Teraz, aby wrócić do tej wspólnoty (komunii) a więc do życia wiecznego, trzeba przejść pustynię, próbę wiary. Nie sami, lecz z Jezusem! On – jak zwykle, nas poprzedził i już zwyciężył w walce przeciw złemu duchowi. Oto sens Wielkiego Postu, okresu liturgicznego, który corocznie nas zaprasza do odnowienia wyboru naśladowania Chrystusa na drodze pokory, aby uczestniczyć w Jego zwycięstwie nad grzechem i śmiercią.

W tej perspektywie rozumie się również znak pokutny posypania popiołem głów tych, którzy z dobrą wolą rozpoczynają drogę wielkopostną. Jest to istotnie gest pokory, który oznacza iż uznaję siebie tym kim jestem – stworzeniem kruchym, powstałym z prochu i powracającym do prochu, ale także stworzeniem uczynionym na obraz Boży i przeznaczonym dla Boga. Tak: proch, ale kochany, ukształtowany przez miłość, ożywiony przez życiodajne tchnienie, zdolny rozpoznać Jego głos i odpowiedzieć Mu.

Stworzenie wolne, a więc zdolne także do nieposłuszeństwa, ulegające pokusie pychy i samowystarczalności. Oto grzech, choroba śmiertelna, która dosyć wcześnie pojawiła się i zatruła błogosławioną ziemię, którą jest istota ludzka, stworzona na obraz Świętego i Sprawiedliwego; człowiek stracił własną niewinność i teraz może wrócić – na nowo stać się sprawiedliwym, tylko dzięki sprawiedliwości Bożej, sprawiedliwości miłości, która – jak pisze święty Paweł – „objawiła się przez wiarę w Chrystusa”
(Rz 3,22). Te słowa Apostoła stały się inspiracją dla mojego Orędzia, z jakim zwróciłem się do wszystkich wierzących z okazji Wielkiego Postu: refleksja na temat sprawiedliwości w świetle Pisma Świętego i z jej wypełnienie w Chrystusie.

Również w czytaniach biblijnych ze Środy Popielcowej obecny jest temat sprawiedliwości. Przede wszystkim czytanie z proroka Joela i
Psalm responsoryjny – Miserere – tworzą dwugłos pokutny. Podkreśla on to, że u podstaw każdej niesprawiedliwości materialnej i społecznej jest to, co Biblia nazywa „nieprawością”, to znaczy grzech. Polega on przede wszystkim na nieposłuszeństwie Bogu, czyli na braku miłości. Psalmista wyznaje: „Uznaję bowiem moją nieprawość, a grzech mój jest zawsze przede mną. Tylko przeciw Tobie zgrzeszyłem i uczyniłem, co złe jest przed Tobą, tak że się okazujesz sprawiedliwym w swym wyroku i prawym w swoim osądzie”
(Ps 50,5-6). Pierwszym aktem sprawiedliwości jest więc uznanie własnej nieprawości oraz, że jest ona zakorzeniona w „sercu”, w samym centrum osoby ludzkiej. „Posty”, „płacz”, „lamentacje” (zob. Jl 2,12) i każdy wyraz praktyk pokutnych posiadają wartość w oczach Boga tylko wtedy, gdy są znakiem serca szczerze skruszonego. Również fragment Ewangelii, który pochodzi z „kazania na górze” kładzie akcent na praktykę „sprawiedliwości” – jałmużna, modlitwa, post – nie powinny być czynione na pokaz przed ludźmi, lecz wyłącznie przed oczami Boga, który „widzi w ukryciu”
(Mt 6,1-6.16-18). Prawdziwą „zapłatą” nie jest podziw innych, lecz przyjaźń z Bogiem i łaska, która z niej wypływa, łaska, która daje pokój i siłę, aby czynić dobro, aby kochać także tych, którzy nie zasługują na to, przebaczać tym, którzy nas obrazili.

Drugie czytanie to apel św. Pawła, aby pozwolić pojednać się z Bogiem (zob. 2Kor 5,20). Zawiera ono jeden z najbardziej wymownych paradoksów pawłowych, który sprowadza całą refleksję na temat sprawiedliwości do misterium Chrystusa: „On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą” (2Kor 5,21). W sercu Chrystusa, to znaczy w centrum jego Osoby bosko – ludzkiej, rozegrał się cały dramat wolności. Bóg wyniósł do ekstremalnych konsekwencji własny plan zbawienia, pozostając wierny swojej miłości nawet kosztem oddania Syna
Jednorodzonego na śmierć i to na śmierć krzyżową. Tak jak napisałem w przesłaniu na Wielki Post, „tutaj zawiera się sprawiedliwość boża, głęboko odmienna od ludzkiej. Dzięki działaniu Chrystusa możemy dostąpić
sprawiedliwości, jaką jest sprawiedliwość miłości (por. Rz 13, 8-10)”.

Drodzy bracia i siostry, również w naszych czasach ludzkość potrzebuje mieć nadzieję w świat bardziej sprawiedliwy, wierzyć, że jest to możliwe, nawet pomimo zawodów, jakie są wynikiem codziennego doświadczenia. Rozpoczynając ten Wielki Post, nową drogę odnowy duchowej, Kościół wskazuje osobiste i wspólnotowe nawrócenie jako jedyną drogę, które nie jest iluzoryczna, aby kształtować społeczeństwa bardziej sprawiedliwe, gdzie wszyscy mogą posiadać to co jest im konieczne, aby prowadzić życie godne człowieka (zob. Orędzie). Wyznajmy więc szczerze nasze grzechy, nawróćmy się do Boga całym sercem i pozwólmy pojednać się z Nim. W taki sposób z łaska Chrystusa oraz niebieskim wstawiennictwem Najświętszej Matki, będziemy dawać w całej pełni pokory świadectwo sprawiedliwości, która jest darem Boga i pomagać wspólnocie ludzkiej postępować według miłości w prawdzie.

drukuj