fot. flickr.com

Ewangelia na wtorek

Jezus powiedział do faryzeuszów: „Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie”.Mówili więc Żydzi: „Czyżby miał sam siebie zabić, skoro powiada: Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie?” A On rzekł do nich: „Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Jeżeli bowiem nie uwierzycie, że Ja Jestem, pomrzecie w grzechach waszych”. Powiedzieli do Niego: „Kimże Ty jesteś?” Odpowiedział im Jezus: „Przede wszystkim po cóż do was mówię? Wiele mam w waszej sprawie do powiedzenia i do osądzenia. Ale Ten, który Mnie posłał, jest prawdomówny, a Ja mówię wobec świata to, co usłyszałem od Niego”. A oni nie pojęli, że im mówił o Ojcu. Rzekł więc do nich Jezus: „Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja Jestem i że Ja nic sam z siebie nie czynię, ale że mówię to, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba”. Kiedy to mówił, wielu uwierzyło w Niego.

(J 8, 21-30)

***

Dziś w Ewangelii Jezus, będąc atakowany przez Żydów, objawia im Boży zamysł zbawienia świata. Dokona się to przez „wywyższenie Syna Człowieczego”. Chrystus ukrzyżowany stał się znakiem dla tamtego pokolenia: znakiem zaślepienia ludzkiego serca na Boże działanie oraz znakiem Bożej miłości, jako odpowiedzi na owe zaślepienie.

Jezus, dialogując ze swymi oponentami, bardzo wyraźnie ukazuje swą relację z Ojcem: cokolwiek czyni, nawet jeśli jest to kontestowane, czyni to w jedności z wolą Boga. Ona jest dla Niego ukojeniem oraz gwarancją właściwie obranej drogi.

Ewangelia ta nawiązuje do pierwszego czytania, w którym widzimy również pewien „znak wywyższenia”: to miedziany wąż, który jest ratunkiem dla opornych Izraelitów podczas wędrówki przez pustynię. Tak też w Chrystusie Bóg ustanowił jedyną „medycynę” na największą chorobę świata – grzech, który jest źródłem tak wielu naszych niepokojów i cierpień.

Dziś dla nas płyną z tego słowa pewne wskazówki. Należy troszczyć się o intymną relację z Bogiem. Modlitwa, życie sakramentalne we wspólnocie Kościoła czy uczynki miłosierdzia – wszystko to sprawi, że niezależnie od okoliczności zewnętrznych, być może często przeciwnych, będziemy zanurzeni w nurcie Bożej woli.

W obliczu naszego zatwardziałego serca, gdy objawia się w nas brak zaufania Bogu w Jego prowadzenie, został nam dany „znak”, w którym jest nasze zdrowie. Ukrzyżowany Pan, którego jeszcze bardziej będziemy kontemplować w nadchodzące dni, jest naszym ratunkiem. Z przebitego serca Zbawiciela płyną dla nas źródła łaski.

 

o. Sylwester Pactwa CSsR

drukuj