fot. sxc.hu

EWANGELIA

Jan zobaczył Jezusa, nadchodzącego ku niemu, i rzekł: Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie. Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi. Jan dał takie świadectwo: Ujrzałem Ducha, który jak gołębica zstępował z nieba i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym. Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym.

J 1,29-34

***

Oto Baranek Boży

Przyzwyczailiśmy się do określenia Jezusa Barankiem Bożym. Występuje ono w Eucharystii, trzykrotna apostrofa do Chrystusa Baranka Bożego kończy litanie, Jego wyobrażenie wykorzystywane jest w symbolice eucharystycznej, paschalnej, w sztuce sakralnej. Często nie zastanawiamy się nad głębszym znaczeniem tych słów, znaków. Tymczasem jest ono bardzo głębokie – kluczowe dla zrozumienia istoty chrześcijaństwa.

Tytuł nawiązuje do Izajaszowego proroctwa o słudze Jahwe (Iz 42-52), który spełnia wolę Ojca, jednając ludzi z Bogiem. Powszechnie prorocką zapowiedź odnosi się do Mesjasza. W taki właśnie sposób Jan Chrzciciel przedstawia Jezusa wobec ówczesnego świata – także naszego świata, ludzi żyjących w XXI wieku. Pojednanie bowiem, które dokonało się poprzez Misterium Paschalne, obejmuje swoim „zasięgiem” każdego człowieka, jeśli tylko jest w nim gotowość do jego przyjęcia.

Bardzo trudno jest nam zrozumieć dziś – w czasach, w których praktycznie wszystko zależy od aktywności ludzkiej – że sprawa naszego zbawienia, powrót do Boga to nie jest tylko efekt prostej decyzji człowieka, że to nie leży w jego kompetencji. Innymi słowy: nie ma w nas mocy, aby przywrócić w sobie życie, które zniszczył grzech. Może tego dokonać tylko Bóg. Dzieło „nowego stworzenia” dokonuje się przez Jezusa Chrystusa – jego ceną jest wydanie się na śmierć, ofiara krzyża, posłuszeństwo woli Ojca. Dzięki temu zostaje w nas przywrócone Boże dziecięctwo. Ofiara Baranka sprawia, że zostaje pokonana śmierć – otrzymujemy na nowo przystęp do Ojca.

Jesteśmy błogosławieni, ponieważ „zostaliśmy wezwani na ucztę Baranka” – słyszymy podczas Mszy Świętej. Kapłan podnosi wtedy przełamaną Hostię (przełamanie – znak odkupieńczej śmierci Jezusa), ukazując Tego, który jest źródłem jedności i pokoju. Naszą odpowiedzią jest wyrażenie własnej niegodności i zarazem akt wiary, że przyjęcie Jego słowa (nie tyle werbalnie, ale przede wszystkim postawienie go w centrum swojego życia – zgoda na to, aby ono nas prowadziło do zbawienia, by mocą Ducha Świętego dokonało się nasze uświęcenie) staje się początkiem procesu uzdrowienia duszy. To także uznanie najwyższego aktu miłości Boga do człowieka („Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” J 3, 16) i w konsekwencji – uczynienie całego swojego życia odpowiedzią na tę miłość.

 

ks. Paweł Siedlanowski

drukuj