fot. PAP/Jacek Bednarczyk

„Dzienniczek” św. Siostry Faustyny największym darem Boga dla naszych czasów

Na prośbę Pana Jezusa, św. s. Faustyna chciała opowiedzieć całemu światu o Miłosierdziu Boga. Jej „Dzienniczek” to historia, która pokazuje, że Jezus chce być blisko każdego; nikt nie jest dla Niego stracony. Został on przetłumaczony na dziesiątki języków i stał się towarzyszem dla milionów wiernych.

Św. s. Faustyna zaczęła spisywać „Dzienniczek” w 1933 roku w Wilnie. Była to odpowiedź na prośbę Pana Jezusa – mówi s. Elżbieta Siepak, rzecznik Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia.

– Jezus powiedział siostrze Faustynie: „Pisz, pisz, mów o moim Miłosierdziu dla pokrzepienia dusz” – przypomina s. Elżbieta Siepak.

Rękopis „Dzienniczka” jest przechowywany w skarbcu w Krakowie-Łagiewnikach. W tym roku mija 40 lat od pierwszego wydania „Dzienniczka”. To wyjątkowe przesłanie, w którym Bóg przypomina, że nie porzuca, nie przekreśla, nikogo – mówi ks. Mateusz Paprocki z Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Ostrowie Wielkopolskim.

– Jezus mówi, że nawet jeżeli całe życie człowiek byłby wrogiem Pana Boga, a chociaż raz zwróci się do jego Miłosierdzia, otrzyma przebaczenie, otrzyma zbawienie – podkreśla ks. Mateusz Paprocki.

Tego przebaczenia uczy się św. Faustyna. Dostrzega, że Miłosierdzie Boga jest za darmo. Nie może na nie zasłużyć, może je przyjąć.

– Jedyne co ona może zrobić to postawić skromne naczynie swojego życia pod serce Jezusa i pozwolić, żeby ono zostało napełnione łaskami, które z tego serca płyną – zaznacza ks. bp Adrian Galbas, biskup pomocniczy diecezji ełckiej.

„Dzienniczek” to nie tylko zapis mistycznych przeżyć św. s. Faustyny, ale też proste historie dnia codziennego. Przeżywane razem z Bogiem. Jezus jest dla nas tak samo dostępny, jak był dostępny dla s. Faustyny – mówi ksiądz biskup pomocniczy ełcki.

– To jest dla mnie piękna historia zapisana w „Dzienniczku”: „Dojrzewania do wiary coraz bardziej prostej, ubogiej, a jednocześnie głębokiej” – zaznacza ks. bp Adrian Galbas.

S. Faustyna potrafi spotkać Jezusa w trakcie codziennej pracy w kuchni. Ona nie tylko chciała być kochaną przez Boga, chciała kochać. W jej przypadku miłość wyraża się w posłuszeństwie. Tego nas uczy.

– Tego posłuszeństwa, które wyrażało się w wykonywaniu woli Chrystusa; tego, co mówił do s. Faustyny przez słowa spowiednika oraz przez objawienia, które miały miejsce – zwraca uwagę ks. Mateusz Wyrobkiewicz z Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.

Orędzie Miłosierdzia, które zostało spisane w „Dzienniczku”, jest orędziem skierowanym do każdego. To orędzie Jezusa. Św. s Faustyna nie spisałaby go bez zaangażowania Boga – tłumaczy Piotr Boroń, historyk.

– Ponieważ, według wszelkich ludzkich miar, nie byłaby zdolną do tak skomplikowanych, wysublimowanych wywodów teologicznych – dodaje Piotr Boroń.

„Dzienniczek”, jaki spisała Faustyna, został wydany w kilkudziesięciu językach.

– W wydaniu do chińskiego „Dzienniczka”, do chińskiego tłumaczenia „Dzienniczka”, kardynał z Hongkongu napisał, że jest to największy dar Boga dla naszych czasów – zaznacza s. Elżbieta Siepak.

Także tych czasów, które są dzisiaj; czasów epidemii, gdzie Bóg i Jego miłosierdzie stają się odpowiedzią na lęk i niepokój, ale też słabość i upadek.

 

TV Trwam News

drukuj