fot. PAP/EPA

Audiencja generalna z Ojcem Świętym Franciszkiem

Ojciec Święty podczas audiencji generalnej rozważył kwestię nadziei. Jak mówił Franciszek, nadzieja – podobnie jak każde dobro na tym świecie – ma nieprzyjaciół. Przypomniał przy tym starożytny mit o puszce Pandory.

Otwarcie puszki Pandory, jak przypomniał papież, rozpętuje wiele nieszczęść dla dziejów świata. Po tym jak wszystkie nieszczęścia wyszły z puszki, malutki dar zdaje się zemścić na wszelkim rozprzestrzeniającym się złu. Pandora, kobieta strzegąca puszki, dostrzegła go na końcu: Grecy nazywają to Elpis, co oznacza – nadzieję.

– Ten mit mówi nam, dlaczego nadzieja jest tak ważna dla ludzkości. To nieprawda, że jak zwykło się mówić: „Gdzie życie wre, tam i nadzieja się tli”.  Jest raczej wręcz przeciwnie: to nadzieja podtrzymuje życie, chroniąc je, strzegąc i rozwijając – mówił Papież.

Nadzieja to impuls serca tych, którzy wyruszają, zostawiając dom, ziemię, czasami członków rodziny i krewnych, aby szukać lepszego, bardziej godnego życia dla siebie i dla swoich bliskich. Jest to także impuls serca tych, którzy przyjmują: chęć spotkania się, poznania, nawiązania dialogu – dodał Ojciec Święty.

Nadzieja nie jest cnotą dla osób o pełnym żołądku. Dlatego właśnie ludzie ubodzy są pierwszymi niosącymi nadzieję. Bóg ich potrzebował, aby przyjść na świat: Józefa i Maryi, pasterzy z Betlejem. W noc Bożego Narodzenia świat spał, rozłożony w wielu nabytych pewnościach. Ale ludzie pokorni przygotowywali w ukryciu rewolucję dobroci ­- powiedział.

Jak dodał Franciszek, pustka duszy jest najgorszą przeszkodą dla nadziei. Od tego zagrożenia nikt nie jest wolny, gdyż pokusy przeciw nadziei mogą przytrafić się także wówczas, gdy podążamy drogą życia chrześcijańskiego.

TV Trwam News/RIRM

drukuj