Zwrot w sprawie Brunona K?

Jeden z dzienników ujawnia, że wśród akt śledczych znalazły się  zeznania funkcjonariusza ABW, który twierdzi, że miesiąc przed aresztowaniem obwiniony zaniechał ataku na Sejm, rząd oraz prezydenta.

Miał on pisać do współspiskowca maile w tej sprawie. Pojawiają się też informacje, że w sprawie Brunona K. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego mogła przekroczyć granice prowokacji.

Rzecznik  prasowy ABW Maciej Karczyński tłumaczy, że prokurator prowadzący śledztwo wielokrotnie oceniał działania Agencji  jako nienaganne.

Z kolei Bogdan Święczkowski, były szef ABW zwraca uwagę, że proces od początku budził wątpliwości. Wskazuje też, że powinien być jawny.

– Ta sprawa od początku do końca miała w moim najgłębszym przekonaniu podłoże polityczne. Mam nadzieję, że jak całości materiały tej sprawy, także ściśle tajne będą jawne dla opinii publicznej. Wszyscy poznamy jak daleko ABW może wykonywać działania wokół ludzi, może ich oplątywać  różnego rodzaju mackami powiązań, czy może prowokować? Bardzo ważne jest aby postępowanie było jawne, żeby wszystkie materiały zostały odtajnione, a taka możliwość w dyspozycji Prezesa Rady Ministrów i Szefa Agencji Bezpieczeństwa by odtajnić wszystkie materiały związane z tym postępowaniem. Wzywam Donalda Tuska i szefa ABW do odtajnienia całości materiałów, abyśmy mogli poznać prawdę o tej operacji specjalnej. – powiedział były szef ABW Bogdan Święczkowski.

Przypomnijmy, Brunon K. oskarżony jest o przygotowania do wysadzenia Sejmu. Rzekomo chciał to zrobić w dniu, w którym mieli tam przebywać parlamentarzyści, rząd i prezydent. Miał wjechać głównym wejściem opancerzonym transporterem z czterema tonami materiału wybuchowego.

Brunon K. w areszcie siedzi już blisko 2 lata.

RIRM

drukuj