fot. Marek Borawski/Nasz Dziennik

Związkowcy ze Świdnika chcą polonizacji przemysłu wojskowego

Związkowcy ze Świdnika przygotowali projekt ustawy polonizującej przemysł wojskowy. Projekt ma zostać zgłoszony do Sejmu jako inicjatywa obywatelska. Wkrótce zacznie się zbiórka wymaganych 100 tys. podpisów. Inicjatywa ustawodawcza zostanie dziś zarejestrowana w Sejmie.

Projekt ustawy polonizującej przemysł wojskowy to reakcja na wynik przetargu na helikopter transportowy dla polskiej armii, który wygrał francuski Airbus. Związkowcy przygotowując projekt powołują się m.in. na art. 346 Traktatu o funkcjonowaniu UE.

– Na mocy tego artykułu rząd polski czy rządy państw członkowskich UE mogą kupować sprzęt na potrzeby swoich armii bez ogłoszenia przetargu, jeżeli umotywują to istotnym elementem ze względu na bezpieczeństwo państwa. Jeżeli zakład funkcjonujący na terenie naszego kraju nie jest w stanie takiego sprzętu, jaki wojsko by chciało produkować, może zamówienie takie być skierowane do firm zagranicznych, ale pod warunkiem, że najpierw przeniosą produkcję tutaj do Polski – powiedział Andrzej Kuchta, przewodniczący NSZZ Solidarność w PZL Świdnik.

I dodaje, że związkowcy dokonają dziś rejestracji inicjatywy ustawodawczej.

– Do zarejestrowania Marszałek Sejmu ma dwa tygodnie na podjęcie decyzji. Z tymże nie może – (…) nam odmówić rejestracji. Po zarejestrowaniu ruszamy z  pozostałym zbieraniem 99 tys. podpisów – kończy Andrzej Kuchta.

Polonizacja przemysłu wojskowego to być albo nie być dla Mielca i Świdnika. Oba zakłady również mają zagranicznych właścicieli, ale posiadają własną infrastrukturę w Polsce, tysiące doświadczonych pracowników i tradycje polskiego przemysłu. Francuski Airbus, który wgrał przetarg na śmigłowce dla polskiej armii taką bazę dopiero tworzy w oparciu o Wojskowe Zakłady Lotnicze w Łodzi. Dla Mielca należącego do amerykańskiej firmy Sikorsky oznacza to przyspieszenie planowanych redukcji zatrudnienia. Z kolei PZL Świdnik należące do włosko-brytyjskiej grupy AgustaWestland wprowadziły już program dobrowolnych zwolnień obejmujący 100 osób, łącznie grozi zwolnienie nawet 700 pracownikom. W Świdniku zarząd i załoga wciąż liczą na odwrócenie niekorzystnego rozstrzygnięcia.


RIRM/TV Trwam News

drukuj