Związkowcy z „Solidarności” przy Przedsiębiorstwie Górniczym Silesia oskarżają władze spółki o działanie na szkodę kopalni
Związkowcy z „Solidarności” przy Przedsiębiorstwie Górniczym Silesia zarzucają władzom spółki działanie na szkodę kopalni. Zapowiadają zawiadomienie do prokuratury. Spółka zagrożona jest likwidacją – to miejsce pracy dla prawie półtora tysiąca mieszkańców regionu.
Przewodniczący Międzyzakładowej Organizacji Związkowej przy Przedsiębiorstwie Górniczym Silesia w Czechowicach-Dziedzicach, Grzegorz Babij, alarmuje, że działania władz spółki prowadzą do likwidacji kopalni.
– Należy zwrócić uwagę na brak robót przygotowawczych, przejście na jednościanowy system produkcji, zatamowanie części kompleksów ścianowych – mówi Grzegorz Babij.
Związkowcy z „Solidarności” nie wiedzą, dlaczego nadal nie ma planu restrukturyzacji spółki, choć postępowanie restrukturyzacyjne wprowadzono końcem w listopadzie ubiegłego roku. Zapowiadają, że złożą do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez władze kopalni. Domagają się przywrócenia do pracy zwolnionych pracowników i zmian w kadrze zarządzającej.
– Jedno z żądań jest takie: odsunięcie ludzi, którzy byli przed postępowaniem restrukturyzacyjnym, mieli pewne możliwości decyzyjne, bo to właśnie ci ludzie dalej są prokurentami, pełnomocnikami, a więc to są ludzie, którzy doprowadzili do tego stanu tę kopalnię i oni dalej zarządzają – podkreśla przewodniczący Międzyzakładowej Organizacji Związkowej przy Przedsiębiorstwie Górniczym Silesia w Czechowicach-Dziedzicach.
Górnicy wskazują jednocześnie na utrudnianie działalności związkowej. Związkowcy przekonują, że kopalnia ma ogromne złoża węgla i mogłaby pracować jeszcze kilkadziesiąt lat. Upadek spółki oznacza utratę pracy dla około tysiąca pięciuset pracowników oraz systemowy problem społeczny.
TV Trwam News



