Fot. PAP

Związkowcy negatywnie o projekcie restrukturyzacji kopalni Brzeszcze

Górnicze związki zawodowe negatywnie oceniły wstępny projekt restrukturyzacji kopalni Brzeszcze w małopolskich Brzeszczach. Dokument zakłada znaczące ograniczenie wydobycia węgla w tym zakładzie i przeniesienie ponad połowy załogi do innych kopalń.

Prace nad programem naprawczym dla przynoszącej straty kopalni trwają od wiosny tego roku. W poniedziałek przedstawiciele Kompanii Węglowej, do której należy kopalnia, przedstawili związkowcom kolejną wersję projektu restrukturyzacji. Według związkowców z górniczej Solidarności, projekt zakłada redukcję stanu zatrudnienia do ok. 1,3 tys. osób w końcu 2014 r. (jeszcze wiosną twego roku załoga Brzeszcz liczyła ponad 3 tys. osób) oraz zmniejszenie wydobycia węgla do ok. 650 tys. ton rocznie.

„Kopalnia miałaby oprzeć swoje funkcjonowanie na jednej ścianie i jednym przodku. Przedstawiciele zarządu podkreślili jednak, że to jest dopiero projekt, a nie ostateczna decyzja. W naszej ocenie tak drastyczne cięcia nie dają żadnej perspektywy funkcjonowania kopalni w dłuższym okresie, więc nasza ocena tych propozycji jest jednoznacznie negatywna” – skomentował szef Solidarności w kopalni Brzeszcze i wiceszef górniczej „Solidarnośc” Stanisław Kłysz.

Przedstawiciele zarządu Kompanii Węglowej na obecnym etapie prac nad programem naprawczym nie komentują przebiegu rozmów ze związkowcami. Potrzebę restrukturyzacji kopalni Brzeszcze zarząd Kompanii argumentuje złą sytuacją w branży górniczej (po ośmiu miesiącach tego roku Kompania ma 341 mln zł strat – PAP) oraz koniecznością poprawy wyników finansowych nierentownej kopalni. W odpowiedzi związkowcy zaproponowali oparcie planu naprawczego na jak najszybszym wznowieniu wydobycia w pokładzie 510, gdzie prace wstrzymano po podziemnym pożarze w maju 2012 r.

„Tam zalega doskonałej jakości węgiel, który można sprzedać w bardzo dobrej cenie i znacząco poprawić w ten sposób kondycję ekonomiczną kopalni. Od tego powinniśmy zacząć, zamiast z góry ograniczać stan zatrudnienia, a dopiero później zastanawiać się, co możemy zrobić tak małą liczbą pracowników” – wskazał Kłysz. Według niego zarząd Kompanii i dyrekcja kopalni zobowiązały się do przeanalizowania możliwości ponownego uruchomienia eksploatacji węgla z tego pokładu. Faktyczna restrukturyzacja kopalni Brzeszcze już się rozpoczęła. Z początkiem października ruszył proces przenoszenia części pracowników zakładu do innych kopalń. Na razie 102 osoby zostały przeniesione do kopalni Ziemowit w Lędzinach.

Około 10 października kolejnych 80 pracowników ma rozpocząć pracę w kopalni Piast w Bieruniu. Alokacja, czyli przenoszenie górników między kopalniami, jest częścią przygotowanego przez zarząd Kompanii programu, który do 2015 r. ma dostosować firmę do realiów rynkowych. Program ten nie został jednak dotąd zatwierdzony przez radę nadzorczą Kompanii, która zaleciła zarządowi opracowanie nowego dokumentu, opartego na realistycznych przesłankach. W miniony piątek wszystkie działające w Kompanii związki zawodowe zwróciły się do rady nadzorczej z prośbą o pilne spotkanie w sprawie programu.

Związkowcy zażądali również wstrzymania wszelkiej alokacji pracowników do czasu opracowania założeń nowego dokumentu. Związki sprzeciwiają się restrukturyzacji na zasadach przewidzianych w odrzuconym przez radę programie oraz oczekują na nowy program naprawczy. W końcu września przedstawiciele Kompanii podali, że zgodnie z założeniami nowego programu, w najbliższych dwóch latach spółka ma m.in. zmniejszyć administrację i na szerszą skalę stosować przenoszenie pracowników między kopalniami. Według wcześniejszych informacji związkowców, potencjalną wielkość redukcji załogi na powierzchni oceniano na ok. 2 tys. osób. Kompania zmniejsza też zatrudnienie dzięki ograniczeniu do minimum przyjęć nowych pracowników.

Plany w sferze zatrudnienia to kolejne działania zarządu Kompanii służące dostosowaniu jej do pogarszającej się sytuacji rynkowej. Wcześniej spółka ogłosiła, że zmniejszy w tym roku wydobycie węgla o kolejne 2 mln ton. Oznacza to, że tegoroczne wydobycie będzie mniejsze od ubiegłorocznego w sumie o ponad 5 mln ton. To tyle, ile rocznie wydobywają dwie średniej wielkości kopalnie. Od ubiegłego roku spółka odczuwa skutki spadku zapotrzebowania na węgiel oraz jego cen. Na przykopalnianych zwałach leży ok. 6 mln ton niesprzedanego surowca. We wrześniu ze stanowiska zrezygnowała prezes spółki Joanna Strzelec-Łobodzińska; obecnie pracami zarządu kieruje wiceprezes Marek Uszko.

PAP

drukuj