fot. pixabay.com

Zmiany w polityce prorodzinnej zwiększą deficyt budżetowy?

Zapowiadane przez Prawo i Sprawiedliwość zmiany w polityce prorodzinnej spowodują wzrost przyszłorocznego deficytu nawet o dodatkowe 1,5 mld złotych.

Przyjęty we wrześniu przez ustępujący rząd projekt budżetu na 2016 r. dopuszcza maksymalny deficyt w wysokości 54 mld 600 mln zł.

Nowy szef resoru finansów Paweł Szałamacha powiedział, że trwają prace nad autopoprawką do ustawy budżetowej. Do Sejmu trafi ona w grudniu.

Szałamacha stwierdził, że wprowadzenie planu prorodzinnego będzie możliwe, m.in. dzięki wprowadzeniu danin sektorowych, poprawieniu efektywności poboru podatków i kwotowemu zwiększeniu deficytu.

Poseł prof. Jerzy Żyżyński, ekonomista, podkreśla, że Prawo i Sprawiedliwość wywiąże się ze swoich obietnic wyborczych. Zapewnia, że nie ucierpią na tym finanse państwa.

Jeżeli byłoby to 1,5 mld zł, to przecież nie jest dużo, to jest minimalny wzrost. Ale trzeba pracować dynamicznie dlatego, że będziemy starali się zrobić to, co najważniejsze, to znaczy poprawić stronę dochodową budżetu państwa. Już wiemy, że wiele podmiotów, które powinny płacić nie płacą, że są wyłudzenia podatku VAT – tzw. karuzele VAT-owskie. Z tego powodu budżet jest naciągany na miliardy, nawet na 60 mld zł takich wyłudzonych pieniędzy-strat  mówi poseł Jerzy Żyżyński.

Sztandarowym pomysłem Prawa i Sprawiedliwości jest program 500 zł na każde drugie i następne dziecko. Małżeństwo, którym urodzi się pierwsze dziecko otrzymałoby zapomogę, jeżeli ich dochód na osobę w rodzinie nie przekracza 800 zł.

W założeniu projekt ma zwiększyć dzietność w Polsce.

RIRM

drukuj