fot. PAP/Leszek Szymański

Zbigniew Ziobro pozostaje na stanowisku

Sejm nie zgodził się na odwołanie ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry. Przeciwko zagłosowało 240 posłów, głównie z Prawa i Sprawiedliwości.

Wniosek o dymisję ministra sprawiedliwości złożył klub Platformy Obywatelskiej–Koalicji Obywatelskiej.

– To, co spowodowało nasz wniosek, to brak zgody, by w Ministerstwie Sprawiedliwości w sposób systemowy, zorganizowany, dochodziło do niszczenia niezależnych sędziów – mówił poseł PO Borys Budka.

Poseł wracał do sprawy wiceministra Łukasza Piebiaka. Przekonywał, że za wszystko, co działo się w resorcie, odpowiedzialność ponosi właśnie Zbigniew Ziobro. Wielokrotnie padało słowo hejt. To główny zarzut, po jaki sięgała opozycja.

– Dobrze jest przypomnieć to słowo w waszym kontekście, bo to wy byliście ojcami założycielami przemysłu pogardy – powiedział premier Mateusz Morawiecki.

Afera wokół wiceministra Łukasza Piebieka była wojną sędziów z sędziami – przekonywał wiceszef resortu Michał Wójcik.

– Nie było tam żadnego polityka: ani ministra Ziobro, ani Wójcika, ani Warchoła, ani Jakiego, Romanowskiego i Kalety też nie było. Byli sami sędziowie. Na taśmach to byli politycy, ale w restauracji Sowa i Przyjaciele – podkreślił wiceminister Michał Wójcik.

Opozycja nie dawała za wygraną.

– To jest głosowanie za albo przeciw esbeckim metodom. Tak, esbeckim metodom, bo esbeckie metody polegały na tym, że się szkalowało, nękało ludzi – stwierdziła poseł PO-KO Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Ale zastrzeżeń do działań ministra Ziobry nie miał premier Mateusz Morawiecki. Przeciwnie, jak podkreślał, minister zareagował szybko.

– Odnosicie się do rzeczywistości, która została szybko naprawiona – oznajmił premier Mateusz Morawiecki.

Debata nad wnioskiem o odwołanie Zbigniewa Ziobry dla PiS-u stała się okazją, by wytknąć grzechy swoim poprzednikom.

– To wy spowodowaliście, że zorganizowane grupy przestępcze wkroczyły do naszego państwa. Wy to zrobiliście – zaakcentował wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

Zbigniew Ziobro sięgał tutaj po konkretne kwoty i wytknął poprzednikom rekordowe zabezpieczenie 1 mld 400 mln zł.

– W tym roku polska prokuratura zabezpieczyła wiecie jaką kwotę? 3 mld 300 mln zł żywej gotówki, pieniędzy na kontach, pieniędzy w postaci nieruchomości, jachtów i luksusowych samochodów – powiedział minister Zbigniew Ziobro.

I akurat tutaj prokurator generalny mocno przerósł swojego poprzednika. Zbigniew Ziobro wytykał opozycji próbę zablokowania reformy sądownictwa, sięganie po Komisję Europejską i sędziów z Iustitii. I właśnie temu stowarzyszeniu zarzucił próbę strajku włoskiego, poprzez opóźnianie procesów w sądach. Wydłużanie postępowań było punktem spornym w trakcie debaty.

– Po raz pierwszy w historii, od 89. roku, długość postępowań sądowych przestała się skracać, a zaczęła się wydłużać – mówił poseł PO Borys Budka.

– Za waszych rządów te postępowania również konsekwentnie się opóźniały, jeszcze bardziej niż teraz. To myśmy wyhamowali tę tendencję wydłużania postępowań w procesach cywilnych – podkreślił minister Zbigniew Ziobro.

Ostatecznie Sejm nie zgodził się na odwołanie ministra sprawiedliwości.

Sejm wobec nie uzyskania wymaganej większości głosów odrzucił wniosek o wyrażenie wotum nieufności – ogłoszono w Sejmie. 

Łącznie przeciwko odwołaniu Zbigniewa Ziobry było 240 posłów.

TV Trwam News/RIRM

drukuj