fot. PAP/Artur Reszko

Zatrzymanie wiceministra finansów w rządzie PO-PSL – kolejną odsłoną tzw. afery hazardowej

CBA zatrzymało wiceministra finansów w rządzie PO-PSL – Jacka Kapicę. Zatrzymanie związane jest z aferą hazardową, na której Skarb Państwa miał stracić 21 miliardów złotych.

Białostocka prokuratura postawiła byłemu wiceministrowi finansów i byłemu szefowi Służby Cywilnej Jackowi K, zarzuty niedopełnienia obowiązków służbowych w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości związanych z rynkiem automatów do gier. Nie wnioskowała o areszt.

Jak poinformowała po zakończeniu przesłuchania Prokuratura Okręgowa w Białymstoku, podejrzanemu postawiono dwa zarzuty – jak podano w komunikacie – „niedopełnienia obowiązków służbowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej dla innych osób, w łącznej kwocie ponad 21 mld zł”. Jacek K. nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów, złożył krótkie wyjaśnienia.

W czwartek o zatrzymaniu byłego wiceministra poinformowało CBA.

– Agenci delegatury CBA w Białymstoku zatrzymali dziś po godz. 7.00 byłego wiceministra finansów w latach 2008-2015, jednocześnie wtedy byłego szefa służby celnej – mówił Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej CBA.

Jackowi K. zarzuca się niedopełnienie obowiązków. Automaty do gier o dużych wygranych były lokowane w miejscach do tego nieprzeznaczonych – wszystko, jak wskazuje prokuratura, przez zaniechania byłego wiceministra finansów w rządzie PO.

– Z szacunków CBA wynika, że w tej sprawie mogło dojść do strat rzędu ponad 20 mld złotych – wskazywał Stanisław Żaryn, rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych.

Miliardy złotych – zamiast do budżetu – trafiały na konta wielkich przedsiębiorców inwestujących na rynku hazardowym.

– Gdyby te 21 mld było w budżecie wówczas, wtedy ten budżet mógł być zupełnie inny, pieniędzy mogłoby być więcej i byłyby środki choćby na podwyżki dla różnych grup społecznych, które o te podwyżki się upominają – podkreślała wicemarszałek Sejmu Beata Mazurek.

Platforma Obywatelska odpowiada i twierdzi, że zatrzymania to sposób PiS-u na poprawę wyników sondażowych. Sławomir Neumann mówił o zatrzymaniu – tu cytat – wizerunkowym.

– To jest coś, czego należy się w państwie PiS spodziewać. Zawsze, kiedy PiS ma gwałtowne spadki w sondażach, kiedy ma wielkie problemy wizerunkowe z nagrodami, kogoś się aresztuje – mówił przewodniczący Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej.

Minister Zbigniew Ziobro przypominał, że śledztwo w tej sprawie było prowadzone już w czasach rządów koalicji PO-PSL. Wtedy także miało skończyć się zarzutami dla Jacka K.

– Kierownictwo prokuratury w tamtym czasie nie pozwoliło prokuratorowi – referentowi prowadzącemu tę sprawę postawić zarzutów, realizować wyników śledztwa – akcentował minister sprawiedliwości.

Według ustaleń śledczych, Jacek K. próbował właściwie zareagować. Szybko wycofał się jednak z wcześniej podjętych decyzji.

– Nie wykluczamy też w ramach tego postępowania, że na pana wiceministra rządu PO były wywierane naciski, żeby w taki sposób postępował, aby wycofywał się z pewnych decyzji – powiedział Zbigniew Ziobro.

Śledztwo w sprawie afery hazardowej trwa od kilku lat. Początkowo prowadziła je Prokuratura Apelacyjna w Białymstoku. Według medialnych informacji, kiedy Jacek K. miał usłyszeć zarzuty, sprawę przeniesiono do Poznania. Tamtejsza prokuratura w marcu bieżącego roku umorzyła śledztwo. O jego wznowieniu zdecydowała Prokuratura Krajowa.

TV Trwam News/RIRM

drukuj